FBI wszczęło śledztwo ws. ataku hakerskiego. Twitter podaje liczby

Świat
FBI wszczęło śledztwo ws. ataku hakerskiego. Twitter podaje liczby
piqsels
Atak zaniepokoił polityków na Kapitolu, niezależnie od ich partyjnej afiliacji.

Federalne Biuro Śledcze (FBI) wszczęło śledztwo w sprawie środowego ataku hakerskiego na konta polityków, celebrytów i miliarderów na Twitterze. Atak wywołał niepokój polityków w Waszyngtonie. Prezydent Donald Trump nie zamierza jednak przestać tweetować.

Firma Twitter Inc. podała późno w nocy w czwartek, że hakerzy włamali się w tym tygodniu na ok. 130 kont podczas cyberataku na profile wielu znanych osobistości i organizacji. Hakerzy byli w stanie przejąć kontrolę nad niewielką liczbą kont i wysyłać z nich tweety.

 

Firma dodała, że dalej analizuje, czy hakerzy mogli uzyskać dostęp do prywatnych danych z zaatakowanych kont.

 

Biuro FBI w San Francisco przekazało w czwartkowym oświadczeniu, że wydaje się, iż atak związany był z oszustwem kryptowalutowym. Śledztwo jest jednak dopiero w początkowej fazie.

 

W blisko dobę po ataku nie było jasne, czy hakerzy uzyskali dostęp do prywatnych wiadomości na kontach.

 

ZOBACZ: Rosyjscy hakerzy próbują wykraść szczepionkę na Covid-19

 

Atak zaniepokoił polityków na Kapitolu, niezależnie od ich partyjnej afiliacji. Komisja do spraw wywiadu w kontrolowanym przez Republikanów Senacie wezwała kierownictwo Twittera do złożenia wyjaśnień.

 

"Co by było, gdyby hakerzy mieli inne intencje"

 

"Chociaż motywem wydają się być finanse, to wyobraźmy sobie, (co by było), gdyby źli ludzie mieli jeszcze inne intencje i użyli wpływowych kont do rozpowszechniania dezinformacji, ingerując w nasze wybory, wywołując niepokój na giełdzie czy zakłócając nasze międzynarodowe relacje" - przekazał w oświadczeniu demokratyczny senator Ed Markey.

 

Biały Dom zakomunikował, że konto prezydenta Trumpa nie zostało zhakowane. Amerykański przywódca nie zamierza przestać używać Twittera, na którym wpisy zamieszcza codziennie.

 

ZOBACZ: Hakerzy z Anonymous ostrzegają przed TikTok. „To chiński spyware”

 

Niezidentyfikowani hakerzy uzyskali w środę wieczorem dostęp do twitterowych kont m.in. Baracka Obamy, Billa Gatesa, Joe Bidena i wielu innych znanych osób, próbując naciągnąć internautów na wysłanie oszustom pieniędzy w formie bitcoinów.

 

Przelew w kryptowalucie

 

Z kont osób dotkniętych atakiem hakerzy wysłali tweety zachęcające użytkowników do wysłania tysiąca dolarów w kryptowalucie bitcoin, obiecując w zamian odesłanie 2 tys. dolarów.

 

"Ciężki dzień dla Twittera" - skomentował szef firmy Jack Dorsey, przyznając, że hakerzy uzyskali dostęp do kont użytkowników poprzez "skoordynowany atak" wymierzony w pracowników Twittera posiadających dostęp do wewnętrznych systemów i narzędzi.

msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze