Warszawa: są wyniki badań kierowcy autobusu. Oświadczenie prokuratury

Polska
Warszawa: są wyniki badań kierowcy autobusu. Oświadczenie prokuratury
Polsat News
Prokuratura: kierowca linii "181" kierował po użyciu narkotyków

- Opinia z zakresu badań toksykologicznych potwierdziła obecność substancji psychotropowej pochodnej mefedronu w stężeniu wskazującym, że kierowca prowadził autobus linii po użyciu narkotyków - poinformowała w środę rzecznik stołecznej Prokuratury Okręgowej Mirosława Chyr. Chodzi o wtorkowy wypadek w Warszawie, gdy autobus linii "181" wjechał w cztery zaparkowane samochody i latarnię.

Do zdarzenia doszło ok. godz. 10:30 na ul. Klaudyny w dzielnicy Bielany. W wyniku tego, że autobus uderzył w pojazdy, jedna pasażerka autobusu została przewieziona do szpitala z ogólnymi obrażeniami. Kilka godzin później, decyzją lekarzy, wróciła do domu.

 

Jak poinformowała we wtorek policja, 25-letni kierowca autobusu był trzeźwy, ale test na narkotyki wykazał w jego organizmie obecność środków odurzających. Mężczyzna został zatrzymany; pracował w firmie Arriva, czyli podwykonawcy Zarządu Transportu Miejskiego.

 

ZOBACZ: "Żaden z naszych kierowców nie wyjedzie bez badań na obecność narkotyków". Deklaracja Arrivy

 

Po wypadku rzeczniczka stołecznego ratusza Karolina Gałecka poinformowała, że w związku z decyzją o czasowym zawieszeniu umowy z Arrivą, autobusy tego przewoźnika nie wyjadą do odwołania na stołeczne drogi. Jak wskazała - pojazdy zapewnić ma pozostałych pięciu przewoźników, którzy realizują przewozy na terenie miasta.

 

Prokuratura: w organizmie kierowcy była pochodna mefedronu

 

W środę rzeczniczka warszawskiej Prokuratury Okręgowej Mirosława Chyr stwierdziła, że "opinia z zakresu badań toksykologicznych potwierdziła obecność (u kierowcy - red.) substancji psychotropowej pochodnej mefedronu".

 

- Jest ona wpisana do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. (U pracownika Arrivy wystąpiła ona - red.) w stężeniu wskazującym, że prowadził on autobus po użyciu narkotyków - przekazała Chyr.

 

Rzeczniczka dodała, że prokuratura zakwalifikowała to zdarzenie jako wykroczenie. Natomiast użyte przez nią stwierdzenie "po użyciu" zamiast "pod wpływem" oznacza, że szofer zażywał narkotyk niekoniecznie przed pracą, ale np. kilka dni wcześniej. 

 

"Amfetaminę miał zażywać ostatni raz 3 lipca"

 

W tym kontekście w środę głos zabrał minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. - Wiemy z oświadczeń kierowcy, że amfetaminę miał zażywać ostatni raz 3 lipca i w jego domu rzeczywiście znaleziono pewne substancje wskazujące na to, że może to być amfetamina - powiedział.

 

Dodał wówczas, że "obowiązkiem władz Warszawy jest zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom" - Powinni mieć przekonanie, że autobusy, którymi jadą, są kierowane przez ludzi, którzy gwarantują elementarne bezpieczeństwo komunikacji - uznał. 

 

ZOBACZ: Zmiany w rozkładach jazdy w stolicy. Kilkadziesiąt autobusów nie wyjechało

 

- Jeżeli wyobrazimy sobie człowieka pod wpływem amfetaminy czy też człowieka, który niejako jest "zmęczony" konsekwencją nadużywania narkotyków przez długi czas, to niebezpieczeństwo, jakie może on spowodować, wioząc kilkadziesiąt osób, jest gigantyczne - mówił Ziobro.

 

Trzaskowski: poczekajmy na ostateczne badania

 

Prezydent Warszawy i kandydat KO w wyborach prezydenckich Rafał Trzaskowski, odnosząc się w środę do sprawy wtorkowego wypadku podkreślił, że należy poczekać na ostateczne wyniki badań krwi kierowcy autobusu.

 

ZOBACZ: "Poczekajmy na ostateczne wyniki badań krwi". Trzaskowski po wypadku w Warszawie

 

- Widzę, że media zaczęły już ferować przeróżnego rodzaju wyroki, a nie ma jeszcze potwierdzonych ostatecznie badań, więc poczekajmy jeszcze na ostateczne badania - dodał jeszcze przed ujawnieniem opinii prokuratury.

 

Drugie podobne zdarzenie

 

W związku z ostatnimi zdarzeniami policjanci ze stołecznej drogówki rozpoczęli w środę wzmożone kontrole stanu trzeźwości i stanu psychofizycznego kierowców miejskich autobusów. Warszawski ratusz zawiesił też umowę z firmą Arriva, dla której pracowali obaj kierowcy uczestniczący w wypadkach.

 

ZOBACZ: Tragiczny wypadek w Warszawie. Obrońca kierowcy apeluje

 

Wtorkowy wypadek to drugie podobne zdarzenie z udziałem kierowcy miejskiego autobusu, będącego pod wpływem narkotyków, pracującego dla firmy Arriva.

 

25 czerwca kierowca autobusu linii "186" spowodował wypadek na moście Grota-Roweckiego, w którym zginęła pasażerka, a czworo innych pasażerów zostało ciężko rannych. Tomasz U., który kierował autobusem, był pod wpływem amfetaminy. Został aresztowany. 

zdr/wka/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze