Premier pyta o kontrole kierowców. Ratusz przypomina swój apel do rządu w tej sprawie

Polska
Premier pyta o kontrole kierowców. Ratusz przypomina swój apel do rządu w tej sprawie
PAP/Tytus Żmijewski, Polsat News
Premier pyta Trzaskowskiego o kontrole kierowców. W czerwcu stołeczny ratusz apelował do premiera, by pozwolił je przeprowadzać, zmieniając przepisy

- Jak to jest możliwe, że w tak krótkim czasie drugi kierowca jedzie i naraża życie mieszkańców Warszawy pod wpływem narkotyków? Jakie to jest zarządzanie jakością w przypadku komunikacji miejskiej - takie pytania premier Mateusz Morawiecki zadał prezydentowi Warszawy Rafałowi Trzaskowskiemu. Stołeczny ratusz wyjaśnia, że apelował do premiera o zmianę przepisów właśnie w tej kwestii.

We wtorek po godz. 10 warszawski autobus linii "181" jadący z Cmentarza Północnego na Plac Wilsona zjechał z drogi i uderzył w auta zaparkowane przy ul. Klaudyny w dzielnicy Bielany. Jedna z pasażerek kursu została ranna; trafiła do szpitala, ale kilka godzin potem lekarze zdecydowali, że może wrócić do domu.

 

Policja sprawdziła stan 25-letniego kierowcy linii "181", który pracował w firmie Arriva, będącej podwykonawcą Zarządu Transportu Miejskiego. Okazało się, że nie był pijany, lecz wstępny test wykazał obecność metamfetaminy w jego organizmie, dlatego został zatrzymany.

 

WIDEO: Nagranie z wypadku autobusu na Bielanach

  

To nie pierwszy raz, gdy kierowca jechał pod wpływem narkotyków

 

Z kolei pod koniec czerwca 27-letni Tomasz U., również kierowca Arrivy, kierując autobusem linii "186" zjechał z wiaduktu na moście Grota-Roweckiego. W tym wypadku zginęła jedna osoba, a 18 zostało rannych. Również on kierował pod wpływem narkotyków; został aresztowany na trzy miesiące, postawiono mu też zarzuty.

 

Po drugim wypadku pojazdu Arrivy, warszawski ratusz zawiesił umowę z firmą, natomiast ZTM przypomniał, że od niemal dwóch tygodni trwają kontrole na zajezdniach operatorów komunikacji miejskiej. 

 

ZOBACZ: Kolejny wypadek autobusu w Warszawie. Miasto zawiesiło umowę z Arrivą

 

Premier pyta o kontrole, wcześniej ratusz prosił go o zmianę prawa

 

Do sprawy wypadków w Warszawie odniósł się również premier Mateusz Morawiecki. We wtorek, na spotkaniu z samorządowcami w Środzie Wielkopolskiej, pytał prezydenta Warszawy i kandydata na prezydenta Rafała Trzaskowskiego: - Jak to jest możliwe, że w tak krótkim czasie drugi kierowca jedzie i naraża życie mieszkańców Warszawy pod wpływem narkotyków? Jakie to jest zarządzanie? Jaki tutaj jest nadzór, panie Trzaskowski?

 

Morawiecki zastanawiał się też, "jakie jest zarządzanie nad jakością i weryfikacją tej jakości w przypadku komunikacji publicznej".

 

- To narażanie zdrowia i życia mieszkańców w sposób karygodny. Dlatego mamy prawo pytać i mamy prawo żądać odpowiedzi - mówił szef rządu.

 

ZOBACZ: Trzaskowski uderzając w Dudę, pochwalił PiS. "Mam odwagę to powiedzieć"

 

Temu tematowi premier poświęcił także wpis na Twitterze. "W różnych miejscach zdarzają się błędy. Sztuką rządzenia jest umiejętność wyciągania wniosków. Panie Trzaskowski jakie zabezpieczenia i kontrole, co zrobiliście żeby zapobiec wypadkom? Czy niemiecka Arriva wprowadziła plan naprawczy? Chodzi o to, żeby odpowiadać na takie pytania" - napisał szef rządu.

 

 

Ratusz: nie otrzymaliśmy odpowiedzi od premiera ws. zmiany prawa

 

Tymczasem po pierwszym, czerwcowym wypadku autobusu w stolicy, ratusz apelował do premiera Morawieckiego o zmianę prawa.

 

ZOBACZ: Wypadek autobusu w Warszawie. Ratusz chce zmiany przepisów

 

- Zgodnie z przepisami, nasze służby (w tym Zarząd Transportu Miejskiego - red.) nie mają prawa w tym zakresie kontrolować kierowców i w związku z tym występujemy z pismem do pana premiera z prośbą o rozważenie zmiany przepisów - mówił wtedy wiceprezydent stolicy Robert Soszyński.

 

Dodał, że miasto proponuje wprowadzenie tych zmian "ustawowo". Zapowiadał, że pismo trafi na biurko premiera w czerwcu. 

 

"Do dzisiaj nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi" - napisała na Twitterze rzeczniczka ratusza Karolina Gałecka.

 

 

Tomasz Matynia z Centrum Informacyjnego Rządu stwierdził, że miasto wpisało w umowę z Arrivą możliwość badania kierowców na obecność narkotyków w organizmie. Rzecznik rządu dodał: "Wprowadźcie regulacje do regulaminu pracy. Pozwalają na to przepisy".

 

 

Arriva chce testować kierowców pod kątem narkotyków

 

Głos w sprawie zabrała również Arriva. We wtorek poinformowała, że zamierza sprawdzić wszystkich swoich kierowców pod kątem obecności narkotyków w ich organizmach "najszybciej, jak to możliwe". 

 

Przedstawicielka spółki Joanna Parzniewska zapewniła, że obecnie trwają przygotowania do tych działań. 

 

- Mamy świadomość, że jest to sytuacja nieuregulowana prawnie, natomiast biorąc pod uwagę te dwa zdarzenia w tak bliskim czasie podjęliśmy decyzję o przeprowadzeniu testów. Stawiamy bezpieczeństwo pasażerów na pierwszym miejscu - zapewniła.

 

Testy mają być obowiązkowe dla wszystkich kierowców Arrivy; jeśli pracownik nie zgodzi się na ich wykonanie, przewoźnik powiadomi policję.

wka/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze