Wypadek autobusu w Warszawie. Ratusz chce zmiany przepisów

Polska
Wypadek autobusu w Warszawie. Ratusz chce zmiany przepisów
Polsat News
Rozpoczęły się kontrole w trzech zajezdniach Arriva Polska

W przestrzeni publicznej pojawiły się informacje dotyczące możliwości zażywania substancji psychoaktywnych przez kierowce tego pojazdu (...) Zgodnie z przepisami nasze służby nie mają prawa w tym zakresie kontrolować kierowców i w związku z tym występujemy z pismem do pana premiera z prośbą o rozważenie zmiany przepisów - powiedział Robert Soszyński, wiceprezydent Warszawy.

- W przestrzeni publicznej pojawiły się informacje dotyczące możliwości zażywania substancji psychoaktywnych przez kierowce tego pojazdu. Te informacje traktujemy jako niesprawdzone. Mamy nadzieję, że się nie potwierdzą - powiedział Robert Soszyński, wiceprezydent Warszawy.

 

Pismo do premiera

 

- Chcemy zwrócić uwagę na fakt, ze zgodnie z przepisami nasze służby nie mają prawa w tym zakresie kontrolować kierowców i w związku z tym występujemy z pismem adresowanym do pana premiera z prośbą o rozważenie zmiany przepisów w tym zakresie. Przepisów rangi ustawowej, które by umożliwiły przewoźnikom takie właśnie kontrole - powiedział. Dodał, ze pismo prawdopodobnie jeszcze dziś zostanie skierowane do premiera. 

 

ZOBACZ: Wypadek autobusu w Warszawie. Prokuratura skomentowała doniesienia o stanie kierowcy

 

Soszyński poinformował również, że ZTM zlecił kontrole w zajezdniach firmy, do której należał autobus, który uległ wypadkowi. -Chcemy być pewni, że nasi pasażerowie mogą bezpiecznie podróżować - powiedział. 

 

Współpraca z pięcioma przewoźnikami

 

Podczas konferencji prasowej dziennikarze pytali, jakie służby miejskie i co mogą kontrolować w zajezdni autobusów, czy podobne kontrole będą przeprowadzone w zakładach autobusowych należących do miasta, oraz dlaczego miasto podpisuje umowy z firmą zewnętrzną, a nie organizuje tak pracy swojej spółki transportowej, aby mogła ona realizować wszystkie zadania w Warszawie.

- My współpracujemy na terenie miasta i aglomeracji z pięcioma partnerami, poza naszą własną firmą, czyli Miejskimi Zakładami Autobusowymi, i taki model obowiązuje od bardzo wielu lat - powiedział wiceprezydent Soszyński. Przekonywał, że "to jest sprawdzone działanie w ten sposób, to znaczy zarówno od strony ekonomicznej, jak i faktycznej". - I tutaj nie widzimy powodu, żeby od tego modelu odchodzić - dodał.

 

ZOBACZ: Wypadek autobusu w Warszawie. Kierowca zatrzymany. Nieoficjalnie: prowadził pod wpływem amfetaminy

Odpowiadając na pytanie o kontrolowanie zajezdni, poinformował, że "taką kontrolę, jaką przewidują nasze umowy i możliwość działania Zarządu Transportu Miejskiego w tym zakresie przeprowadzimy w firmie Arriva, bo do niej właśnie należał pojazd, który uległ wypadkowi". "Natomiast współpraca z pozostałymi firmami, w tym z naszym własnym MZA, przebiega normalnie - tam, gdzie kontrole są niezbędne, tam je wysyłamy" - powiedział.

 

Ograniczone możliwości kontroli

Zastępca dyrektora Zarządu Transportu miejskiego Katarzyna Strzegowska przyznała, że ZTM ma ograniczone możliwości kontroli zarówno u prywatnych operatorów, którzy wykonują usługi na podstawie umów, a także w Zakładach Transportu Autobusowego.

Do innych kontroli uprawniona jest policja oraz Inspekcja Transportu Drogowego. "My, jako organizator transportu i organ zlecający wykonywanie przewozów, możemy weryfikować tylko to, co jest zapisane w umowach przewozowych. Dotyczy to kwestii sprawności taboru, a także jakości wykonywanych usług przez prowadzących pojazdy, a także służby nadzorujące przewozy".

W ocenie Strzegowskiej ZTM nie ma również możliwości kontroli pracowników firm przewozowych dotyczących ich ewentualnego zatrudnienia u innych przewoźników.

Zastępca prezydenta Robert Soszyński podkreślił, że ani pracodawca, ani ZTM, ani miasto nie mają możliwości prawnych pozwalających na przeprowadzanie kontroli pracowników firm przewozowych pod kontem zażywania środków psychoaktywnych. W jego ocenie pracodawcy mają również ograniczone możliwości dotyczące kontroli trzeźwości pracowników. 

 

WIDEO: Konferencja warszawskiego ratusza

  

Miasto sprawdza "procedury przewoźnika"

 

Kontrole, które rozpoczęły się w trzech zajezdniach Arriva Polska prowadzone są "pod kątem wewnętrznych procedur stosowanych przy świadczeniu usług dla Warszawskiego Transportu Publicznego". 

Według nieoficjalnych ustaleń, dwudziestokilkuletni kierowca autobusu, który w czwartek przebił barierki i spadł z wiaduktu na trasie S8, w chwili wypadku miał być pod wpływem amfetaminy. Śledczy mieli też znaleźć przy mężczyźnie narkotyki.

 

Joanna Parzniewska rzeczniczka prasowa Arriva Bus Transport Polska, do której należał autobus, komentując te doniesienia podkreśliła, że na razie są to nieoficjalne informacje. - Nie otrzymaliśmy oficjalnej informacji w tej sprawie, ale jeśli ona się potwierdzi, to będziemy w szoku - przyznała.

 

Przebił barierki i spadł z wiaduktu

 

Rzeczniczka stołecznego Karolina Gałecka powiedziała w piątek, że policja i prokuratura prowadzą postępowanie w tej sprawie.

 

- Dlatego do czasu zakończenia postępowania prowadzonego przez policję i prokuraturę absolutnie nie będziemy komentować doniesień mediów - wyjaśniła urzędniczka.

 

W czwartek w Warszawie doszło do wypadku autobusu miejskiego, który przebił barierki i spadł z wiaduktu na trasie S8. Bilans zdarzenia to jedna ofiara śmiertelna oraz 17 poszkodowanych. Cztery z tych osób są ciężko ranne.

grz/hlk/ac/pgo/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!