Duda: moja przewaga jest potężna. Gratuluję Rafałowi Trzaskowskiemu

Polska
Duda: moja przewaga jest potężna. Gratuluję Rafałowi Trzaskowskiemu
Polsat News
Duda przemawiał w Łowiczu zaraz po ogłoszeniu sondażowych wyników I tury wyborów prezydenckich

- Wynik sprzed 5 lat (w I turze wyborów prezydenckich - red.) pobity o kilka długości przy 10 kontrkandydatach. Dziękuję moim rodakom za frekwencję, za gremialny udział w wyborach, niezależnie, na kogo państwo głosowali - mówił Andrzej Duda tuż po ogłoszeniu wyników badania exit poll. 

Urzędujący prezydent dodał, że to ważne, abyśmy "korzystali z najważniejszego demokratycznego prawa, jakim jest prawo wyborcze". - Ono prowadzi do kształtowania demokracji i tego, że państwo jest rządzone według tego, jak chce większość obywateli - mówił. 

 

Duda przypominał, że przez ostatnich pięć lat on i jego otoczenie byli "atakowani i krytykowani". - Podejmowaliśmy mnóstwo trudnych decyzji. Mieliśmy ogromne społeczne oczekiwania, aby poprawić byt ludzi. Po tym czasie już w I turze wyborów głosuje na mnie więcej osób. Dziękuję za to zaufanie - mówił. 

 

ZOBACZ: Wybory prezydenckie 2020. Wyniki exit poll Ipsos. Duda-Trzaskowski w drugiej turze

 

- Ta przewaga jest potężna. Gratuluję również wszystkim konkurentom, zwłaszcza Rafałowi Trzaskowskiemu, którego wynik prowadzi do go II tury i tego, że będziemy razem dalej stawali w szranki - dodał.

 

"Dziękuję, że moi rywale byli w tych wyborach"

 

Po tych słowach prezydenta, zgromadzeni wokół jego zwolennicy zaczęli gwizdać, buczeć i krzyczeć "Tu jest Polska!". Duda to skomentował: - Tak, owszem, mamy różne wizje z Rafałem Trzaskowskim i jego partią, tak samo jak w 2015 r. - przypomniał. 

 

Duda mówił, że "wziął udział w debatach prezydenckich w telewizji". Uznał, że "to kwestia szacunku dla wyborców". 

 

- Chciałem też pokazać, że szanuję wszystkich moich konkurentów. Trzeba mieć odwagę i determinację, aby wystartować w wyborach prezydenckich. Dziękuję, że moi rywale byli w tych wyborach, prowadzili kampanię; że wybory są czymś poważnym - stwierdził.

 

ZOBACZ: Jak głosowało Podkarpacie? Wybory podczas powodzi

 

Chwilę później prezydent wymienił nazwiska kandydatów, którzy nie przeszli do II tury. Publiczność początkowo zareagowała buczeniem, ale chwilę później zaczęła klaskać i skandować "szacunek" oraz "Andrzej Duda". 

 

Duda o wyborcach Bosaka i Kosiniaka-Kamysza

 

Jego zdaniem, te wybory "w ogromnym stopniu" zadecydują, jaka będzie Polska w przyszłości. - Czy są pomiędzy nami punkty bliskie? Oczywiście. Czy są różnice? Jasne. Dlatego każdy z nas miał swoich wyborców, ale w wielu sprawach dotyczących Polski, bardzo niewiele dzieli nas z panem Krzysztofem Bosakiem - stwierdził. 

 

Dodał, ze młodzi wyborcy kandydata Konfederacji "chcieliby, aby wiele spraw było szybciej, bardziej radykalnie, zdecydowanie". - Takie są też prawa młodości, ale cel jest wspólny: silna, bezpieczna Polska, która ma swoją godność.

 

Duda stwierdził również, że wyborcy Władysława Kosiniaka-Kamysza "patrzą na wartość polskiej rodziny i wsi" tak, jak on. - Uważają, że rodzina powinna zajmować w polityce pierwsze miejsce, a politycy nie mogą zapominać o wsi, bo jest niezwykle ważną częścią polskości i potężną gałęzią gospodarki, która rozsławia nasz kraj na całym świecie - mówił.

 

Duda o lewicy: mamy wspólny element

 

Prezydent wspomniał także o kandydatach lewicowych. - Dużo jest między nami różnic, zwłaszcza światopoglądowych. Ale jeden punkt jest wspólny: troska o człowieka, który z różnych przyczyn został skrzywdzony, który jest słabszy; który na co dzień ciężko pracuje. Mnie też serce krwawi, gdy patrzę na szwindle reprywatyzacyjne, na ludzi załamujących się i tracących mieszkania, a nawet życie - powiedział. 

 

Uznał, że przyszłością są "rodzina, bezpieczeństwo, praca, inwestycje, godność". - Nie mam wątpliwości, że Polska właśnie tego potrzebuje na najbliższe lata - stwierdził Duda.

 

Przypomniał, że w II turze zmierzy się "o Polskę" z wiceprzewodniczącym Platformy Obywatelskiej. - (Jego) partia podwyższyła wiek emerytalny, zabrała pieniądze z OFE, podwyższała podatki, łamała zobowiązania wyborcze i nie przejmowała się, że bezrobocie wynosi ponad 12 proc., np. w maju 2014 r., że majątek jest rozkradany - wyliczył. 

 

- Trzaskowski zapiera się tego, co PO robiła przez lata. O tym są te wybory: czy życie Polaków będzie pogarszane wbrew obietnicom wyborczym - ogłosił prezydent.

 

Wkrótce więcej informacji.

prz/wka/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze