Strażnicy miejscy zatrzymani za zrywanie plakatów. Urzędnicy tłumaczą

Polska
Strażnicy miejscy zatrzymani za zrywanie plakatów. Urzędnicy tłumaczą
Polsat News/ Zdj. ilustracyjne
Policja zatrzymała strażników miejskich, którzy zrywali plakaty wyborcze

Ściągamy plakaty, które są powieszone na miejskiej infrastrukturze np. barierkach, latarniach. Robimy to od wielu lat w Wałbrzychu - powiedział rzecznik wałbrzyskiego magistratu Edward Szewczak. W sobotę policja zatrzymała strażników miejskich, którzy zdejmowali plakaty.

Oficer prasowa wałbrzyskiej policji aspirant sztab. Agnieszka Głowacka-Kijek poinformowała, że zatrzymano osoby, wobec których prowadzone jest postępowanie w kierunku naruszenia ciszy wyborczej. Nie chciała potwierdzić, że chodzi o strażników miejskich.

 

Rzecznik wałbrzyskiego magistratu Edward Szewczak potwierdził, że chodzi o strażników miejskich i wyjaśnił, że od wielu lat w Wałbrzychu plakaty wyborcze umieszczone na miejskiej infrastrukturze są zdejmowane i "komitety wyborcze mogą je sobie odebrać".

 

ZOBACZ: Cisza wyborcza. Policja podsumowuje pierwszy dzień

 

Jak mówił, zdejmowane są plakaty wszystkich komitetów, bo nie ma zgody na umieszczanie ich na infrastrukturze należącej do miasta. Dodał, że ze zdejmowania jest robiona dokumentacja i jest to praktykowane od lat.

 

"Wczoraj ich tam nie było"

 

- Ściągamy plakaty, które są powieszone na miejskiej infrastrukturze np. barierkach, latarniach. Robimy to od wielu lat w Wałbrzychu. Robimy to na bieżąco, bo te plakaty pojawiają się z dnia na dzień, choć komitety wiedzą, że nie można ich tam wieszać. Tych ściąganych wczoraj tam nie było - powiedział Szewczak.

 

Potwierdził, że strażnicy miejscy wykonują to zadanie, ale nie chciał potwierdzić, że dostali polecenie robienia tego również w sobotę w czasie ciszy wyborczej, i kto ewentualnie je wydał.

 

Na pytanie, czy jeśli usłyszą zarzuty naruszenia ciszy wyborczej to magistrat będzie bronił strażników, rzecznik nie odpowiedział.

 

Za zrywanie plakatów grozi grzywna, a nawet ograniczenie wolności.

 

ZOBACZ: Czy osoba bez maseczki zagłosuje? Szefowa Krajowego Biura Wyborczego odpowiada

 

Ciszę wyborczą narusza każdy element czynnej agitacji wyborczej, czyli publicznego nakłaniania lub zachęcania do głosowania w określony sposób. Jak wskazuje Państwowa Komisja Wyborcza, nie wolno zwoływać zgromadzeń, organizować pochodów i manifestacji, wygłaszać przemówień, czy rozpowszechniać materiałów wyborczych.

 

Plakaty rozwieszone przed rozpoczęciem ciszy wyborczej nie muszą być zrywane. Nie wolno jednak jeździć pojazdami oklejonymi plakatami wyborczymi, oklejony pojazd może natomiast stać. Agitować nie wolno także w internecie.

 

Najwyższa grzywna: od 500 tys. zł do 1 mln zł grozi za publikację sondaży w czasie ciszy wyborczej. Chodzi zarówno o sondaże przedwyborcze dotyczące przewidywanych zachowań wyborców, wyników wyborów, jak i sondaże prowadzone w dniu głosowania. Można natomiast zachęcać do pójścia do urn wyborczych. 

prz/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!