Zamieszanie z "Siłami Kosmicznymi". Netflix szybszy od amerykańskiego wojska

Kultura
Zamieszanie z "Siłami Kosmicznymi". Netflix szybszy od amerykańskiego wojska
Youtube/Netflix; PAP/EPA/Doug Mills/
Prawnicy nie wykluczają, że sprawa skończy się w sądzie

Siły Kosmiczne Stanów Zjednoczonych (United States Space Force - ang.) to jeden z sześciu rodzajów Sił Zbrojnych USA, oficjalnie ustanowiony z dniem 20 grudnia 2019 r. Okazuje się jednak, że znak towarowy "Space Force" szybciej od amerykańskiego rządu zastrzegł w większości krajów... Netflix. Platforma streamingowa zadbała, aby nazwa była kojarzona z nowym serialem komediowym o tym samym tytule.

O utworzeniu Sił Kosmicznych Donald Trump mówił po raz pierwszy w 2018 r. Zapewniał wówczas, że terenem konfrontacji militarnej "stałą się podobnie jak ziemia, powietrze i woda, również przestrzeń kosmiczna".

 

Szósta gałąź armii w ...kosmosie

 

Ostatecznie w grudniu 2019 r. na mocy ustawy o obronie narodowej Dowództwo Kosmiczne Sił Powietrznych zostało zmienione na Siły Kosmiczne Stanów Zjednoczonych, stając się tym samym szóstą niezależną gałęzią armii.

 

ZOBACZ: Siły Kosmiczne USA przygotowują się do ratowania astronautów z kapsuły Dragon-2

 

Zarządzenie prezydenta USA Donalda Trumpa stało się inspiracją do powstania serialu komediowego pt. "Siły Kosmiczne" ("Space Force" - red.). Jego pomysłodawcą był twórca amerykańskiego remake'u serialu "The Office" Greg Daniels.

 

W rolę generała, którego zadaniem jest stworzenie "kosmicznej" formacji amerykańskiej armii wciela się Steve Carell. W rolach drugoplanowych obsadzono m.in. Johna Malkovicha, Lisę Kudrow, Bena Schwartza i Jimmy O. Yanga.

 

 

"Życzymy twórcom jak najlepiej"

 

Prześmiewcza seria miała swoją premierę 29 maja na platformie Netflix. Niecały tydzień później dziennikarze "The Hollywood Reporter" poinformowali, że Netflix zastrzegł znak towarowy "Space Force" już w styczniu 2019 r. m.in. w Europie, Australii i Meksyku. Tymczasem amerykańskie wojsko zdecydowało się na podobne działanie jedynie w USA. Wniosek armii czeka na rozpatrzenie.

 

ZOBACZ: Stało się. Rakieta Muska wyniosła astronautów NASA w kosmos

 

Eksperci zajmujący się prawem patentowym i znaków towarowych podkreślają, że sprawa może w przyszłości skończyć się sądową batalią. Prawnik Ed Timberlake w rozmowie z "The Hollywood Reporter" podkreślił, że prezydent USA jest na tyle "nieprzewidywalny", że może potraktować treści zawarte w serialu, jako otwartą i nieuzasadnioną krytykę. Dziennikarze zwracają jednak uwagę, że pierwsza poprawka konstytucji USA pozwala artystom na używanie chronionych prawem nazw w parodiach, gdy dzieło nie wprowadza widza celowo w błąd.

 

"W tej chwili nie wiadomo nam nic o konfliktach wz. ze znakiem towarowym z serialem Space Force produkowanym przez Netflix. Życzymy producentom jak najlepiej, w ich kreatywnym spojrzeniu na najnowszą gałąź naszego wojska" - przekazał w oświadczeniu rzecznik amerykańskich sił powietrznych.

bas/hlk/ "The Holywood Reporter", polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze