Misja SpaceX i NASA. Statek zadokował na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej

Technologie
Misja SpaceX i NASA. Statek zadokował na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej
PAP/EPA/BILL INGALLS / NASA HANDOUT
Kapsuła Dragon zadokowała na stacji kosmicznej

Wczoraj historyczny start rakiety Falcon 9, a dziś kolejny ważny etap misji kosmicznej. Po prawie 19 godzinach lotu kapsuła Dragon z dwoma astronautami zadokowała na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Manewr został przeprowadzony automatycznie. Po kilku kolejnych godzinach przygotowań, ok. 19:30 czasu polskiego astronauci oficjalnie przekroczyli "progi" stacji.

W sobotę o godz. 21:22 z Przylądka Canaveral na Florydzie wyruszyła rakieta Falcon 9 firmy SpaceX, należącej do Elona Muska. Wyniosła na orbitę kapsułę Dragon z dwoma amerykańskimi astronautami. To pierwsza misja kosmiczna, w której NASA korzysta z pomocy prywatnej firmy. To też pierwszy lot załogowy na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) z terytorium USA od prawie 10 lat. 

 

Amerykańskie media pisały o przełomowym momencie w rozwoju programu kosmicznego. "Jesteśmy znów w kosmosie" - czytamy w komentarzach.

 

ZOBACZ: Stało się. Rakieta Muska wyniosła astronautów NASA w kosmos

 

Dokowanie przy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej zaplanowane było na godz. 16:29 czasu polskiego. Statek Crew Dragon zadokował do portu w amerykańskim module Harmony szybciej, niż się spodziewano - o godz. 16:16 czasu polskiego.

"Odpalmy tę świeczkę"

 

Długo oczekiwany start rakiety przebiegł zgodnie z planem. "Odpalmy tę świeczkę" - słychać było komunikat na kilkadziesiąt sekund przed startem. Oglądał go prezydent USA Donald Trump oraz jego zastępca Mike Pence.

 

Prywatny statek załogowy oddzielił się następnie od członów rakiety. Segment główny rakiety udanie wylądował na barce oceanicznej. Jej prędkość przekraczała nawet 20 tys. km/godz.

 

WIDEO: start rakiety

 

 

Była to druga próba startu tej rakiety. Decyzję o przełożeniu zaplanowanego na środę startu podjęto na 17 minut przed wystrzeleniem statku. Procedurę odwołano ze względów bezpieczeństwa, norm nie spełniały warunki pogodowe. Oprócz niesprzyjającej pogody w rozpoczętej procedurze startu nie wykryto żadnych błędów.

 

Bardzo doświadczeni astronauci 

 

Załogową kapsułę Dragon, którą wyniosła rakieta Falcon 9, wykonała na zlecenie Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA) firma znanego miliardera Elona Muska - SpaceX. Po raz pierwszy w kosmos wyniosła więc astronautów statek wyprodukowany przez prywatną firmę.

 

Jest to pierwszy lot załogowy na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) z terenu USA od prawie 10 lat. Wraz z definitywnym wycofaniem w 2011 roku ze służby amerykańskich wahadłowców NASA została pozbawiona własnych środków transportowania astronautów i zaopatrzenia na ISS. Wymiana członków załogi stacji realizowana była wyłącznie za pomocą rosyjskich statków Sojuz.

 

Prezydent Donald Trump obiecuje, że do 2024 roku Amerykanie znów wylądują na Księżycu. Jest to celem programu "Artemis" – jednego z przykładów współpracy sektora prywatnego z rządem federalnym w badaniach kosmosu.

 

ZOBACZ:Loty w kosmos dla każdego? "To wiekopomna chwila"

 

Misję wykonują Robert Behnken i Douglas Hurley. Obaj są bardzo doświadczonymi astronautami - stanowili załogę promów kosmicznych, są też pilotami testowymi. Hurley ma 53 lata a Behnken - 49 lat. Zdaniem ekspertów to optymalny wiek dla astronautów; muszą być to bowiem osoby zarówno z dużym doświadczeniem i cechujące się dobrą kondycją psychofizyczną.

zdr/ml/ polsatnews.pl, Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze