Witek: zostałam oszukana przez marszałka Grodzkiego

Polska
Witek: zostałam oszukana przez marszałka Grodzkiego
Polsat News
Marszałek Sejmu Elżbieta Witek podczas spotkania z dziennikarzami.

- Jestem zaniepokojona tym co się dzieje w Senacie, jak postępuje marszałek Tomasz Grodzki; otrzymałam od niego zapewnienie, że nie będzie trzymał ustawy ws. wyborów prezydenckich przez 30 dni - mówiła marszałek Sejmu Elżbieta Witek. - Nie wierzę już w żadne zapewnienia marszałka Grodzkiego - podkreśliła.

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki będzie gościem Polsat News. Oglądaj transmisję "Gościa Wydarzeń" od godz. 19:15.

 

- Nie można sobie konstytucją manewrować jak się komu podoba, konstytucja jasno i w wprost mówi o tym, że wybory prezydenckie muszą odbyć się w określonym terminie, ten termin to jest 6 sierpnia, kiedy kończy się kadencja obecnie urzędującego prezydenta Andrzeja Dudy. Nie może być tak, że po 6 sierpnia nie będziemy mieć głowy państwa - mówiła Witek na konferencji w Sejmie.

 

ZOBACZ: Ustawa ws. wyborów wejdzie w życie 6 sierpnia? Tego chce wicemarszałek Senatu

 

Podkreśliła, że kiedy w lutym ogłaszała termin wyborów na 10 maja nikt nie mógł przypuszczać, że będziemy mieli do czynienia z epidemią koronawirusa. Jak mówiła, rządzący starali się znaleźć sposób na przeprowadzenie wyborów w konstytucyjnym terminie i tym sposobem były zaproponowane wybory w formie korespondencyjnej.

 

"Ustawa była przetrzymywana w Senacie"

 

Ale - jak mówiła marszałek Sejmu - ze strony Senatu "miała miejsce zła wola" i ustawa ws. głosownia korespondencyjnego była "przetrzymywana" w Senacie 29 dni.

 

- I okazało się, że tych wyborów nie będzie można zorganizować w takim terminie jaki został przeze mnie ogłoszony, czyli 10 maja - powiedział Witek.

 

- Celem Koalicji Obywatelskiej była wymiana kandydata (na prezydenta), Małgorzata Kidawa-Błońska została wymieniona na Rafała Trzaskowskiego - powiedziała marszałek Sejmu.

 

"Co się zmieniło przez weekend?"

 

- Nie zdążyłam zapytać marszałka Grodzkiego co takiego zmieniło się od piątku, kiedy mówił, że wszyscy w koalicji opozycyjnej byli zgodni co do tego, że wybory powinny się odbyć jak najszybciej. Co się zmieniło, że dzisiaj słyszymy, że wybory nie mogą się odbyć, że powinny się odbyć po 6 sierpnia. To kompletny absurd i całkowite złamanie konstytucji - dodała. 

 

ZOBACZ: Ustawa ws. wyborów wejdzie w życie 6 sierpnia? Tego chce wicemarszałek Senatu

 

Jej zdaniem, opozycja w tym PSL i Lewica "wracają do narracji, że trzeba wprowadzić stan klęski żywiołowej albo wymusić na prezydencie rezygnację". - To bardzo nie poważne i szkodliwe dla państwa działanie - mówiła Witek. 

 

"Widzieliśmy obstrukcję i widzimy ją teraz"

 

- Ostatecznie to my, posłowie i senatorowie podejmują ostateczne decyzja dot. prawa obowiązującego w Polsce. Majowe wybory nie mogły się odbyć. Wtedy widzieliśmy obstrukcję i widzimy ją tym razem - podkreśliła. 

 

- Marszałek Grodzki zapewniał mnie, że tej obstrukcji nie będzie i że zrobi wszystko, by tę ustawę o wyborach prezydenckich szybko przeprocedować. My jako partia rządząca wykazywaliśmy i wykazujemy chęć współpracy. Był apel Lewicy o zorganizowanie okrągłego stołu, żeby przeanalizować projekt tej ustawy i porozumieć się. My wykazaliśmy dobrą wolę. Te spotkania były oceniane jako bardzo dobre. Okazało się, że możemy mówić jednym głosem. Tak było do dzisiaj, bo okazało się, że pani wicemarszałek Senatu zgłasza poprawkę, by wybory, ta poprawka weszła w życie dopiero 6 sierpnia - mówiła Witek. 

 

Witek zapowiedziała, że nowe wybory ogłosi "zgodnie z podstawą prawną, na która powołała się PKW". - To daje podstawę do ogłoszenia nowego terminu wyborów. (...) Wybory te muszą się odbyć zgodnie z nową ustawą, bo w innym przypadku musiałyby się odbyć na podstawie ustawy o korespondencyjnych wyborach, która była kwestionowana i zakwestionowana przez opozycję, co doprowadziło do tego, że wybory 10 maja się nie odbyły - powiedziała Witek.

 

Ustawa "wychodzi naprzeciw uwagom opozycji"

 

Marszałek Sejmu podkreśliła też, że nowa ustawa wyborcza, która obecnie jest procedowana w Senacie "wychodzi naprzeciw absolutnie wszystkim uwagom składanym przez opozycję".

 

ZOBACZ: Trzaskowski złożył oświadczenie majątkowe wraz z żoną. 48 tys. zł oszczędności i mieszkania

 

- Apeluję do marszałka Grodzkiego, aby przywołał senatorów do porządku, że nie można szafować prawem i terminami" - powiedziała marszałek Sejmu. Jej zdaniem, "mamy do czynienia z obstrukcją Senatu".

 

"Proszę nie opóźniać prac"

 

Zaapelowała także do senatorów, aby "termin posiedzenia Senatu zmienić na czwartek i piątek, i przyjąć ustawę (ws. wyborów prezydenckich - red.) w tym tygodniu". - Proszę nie opóźniać pracy nad tą ustawą - zwróciła się do senatorów. Jak zaznaczyła, "ustawa ws. wyborów nie może poczekać". "To jest ustawa ustrojowa, która dotyczy wyboru głowy państwa" - dodała.

 

Witek zapewniła także, że ogłoszony przez nią termin wyborów prezydenckich będzie "terminem konstytucyjnym". "Musimy mieć głowę państwa po 6 sierpnia" - oświadczyła.

 

Jak podkreśliła, "termin wyborów nie będzie ogłaszany pod któregokolwiek z kandydatów, a na pewno nie pod kandydata, który został wymieniony na kogoś innego". Jej zdaniem, "gdyby kandydatką KO była Małgorzata Kidawa-Błońska, to sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej".

 

"Kandydaci, wyborcy, i my także jesteśmy zmęczeni spektaklem opozycji, który nam zgotowała" - powiedziała Witek.

 

Przerwa w posiedzeniu senackich komisji

 

Do poniedziałku ogłoszono przerwę w posiedzeniu trzech połączonych senackich komisji, które zajmują się ustawą ws. organizacji wyborów prezydenckich w 2020 r. Wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka zgłosiła poprawkę zakładającą, że ustawa wejdzie w życie 6 sierpnia br.

 

Połączone komisje senackie: praw człowieka, praworządności i petycji, samorządu terytorialnego i administracji państwowej oraz ustawodawcza kontynuowały we wtorek rozpoczęte w ubiegłym tygodniu prace nad ustawą o szczególnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r., z możliwością głosowania korespondencyjnego.

 

Po godz. 15, po trzech godzinach obrad, ogłoszono przerwę w posiedzeniu połączonych komisji do poniedziałku, 1 czerwca, do godziny 11.

 

"Poczta Polska nie wykonywała zadania związanego z drukowaniem kart"

 

Szef komisji ustawodawczej Krzysztof Kwiatkowski (niez.) poinformował na wstępie wtorkowego posiedzenia, że "udało się odnaleźć pakiety wyborcze". Przekazał, że kierownictwo Poczty Polskiej poinformowało w piśmie, że "wszystkie pakiety są w posiadaniu Poczty Polskiej od 25 maja 2020 r. i są składowane w jednym z obiektów logistycznych Poczty Polskiej".

 

- Obiekt, w którym są przechowywane, jest chroniony fizycznie oraz posiada zabezpieczenia techniczne. Dostęp do obiektu jest limitowany, a miejsce składowania pakietów już wewnątrz obiektu jest wydzielone i podlega bieżącej obserwacji przez pocztowe służby ochrony. W ocenie Poczty Polskiej zastosowane zabezpieczenia dają rękojmie braku dostępu do nich osobom nieupoważnionym – głosi pismo.

 

ZOBACZ: "Istotna będzie postawa kandydatów". Duda o wyborze I prezesa SN

 

W dokumencie poinformowano też, że Poczta Polska nie wykonywała zadania związanego z drukowaniem kart i pakietów wyborczych, a jej zadaniem było jedynie ich skompletowanie, dlatego "spółka nie dysponuje wiedzą, jaki był całkowity koszt wydrukowania pakietu wyborczego".

 

Podczas posiedzenia wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka (Lewica) oceniła, że znaleźliśmy się w głębokim kryzysie konstytucyjnym, w który nie wepchnął nas COVID-19, a Prawo i Sprawiedliwość. Podkreśliła, że o tym, kiedy mają się w Polsce odbyć wybory, nie powinna decydować marszałek Sejmu, a konstytucja. Zdaniem Morawskiej-Staneckiej, konstytucyjny termin możliwości odbycia się wyborów prezydenckich zamknął się 23 maja.

 

Poprawkę zgłosiła Morawska-Stanecka

 

- Konstytucja nic nie mówi o tym, że uchwała PKW stwierdzająca brak możliwości głosowania na kandydatów stanowi podstawę ogłoszenia nowych wyborów. Art. 128 jest precyzyjny i przewiduje sytuację, że wybory mogą być zarządzone na inny termin – w razie opróżnieniu urzędu prezydenta – nie później niż w 14. dniu po opróżnieniu urzędu, a data (wyborów) ma być wyznaczona w ciągu 60 dni od tej daty. W związku z tym, okienko konstytucyjne do zarządzenia nowych wyborów otwiera się 6 sierpnia – mówiła. Zaapelowała też o opinię ekspertów na temat tego, czy zgodnie z konstytucją wybory prezydenta mogą odbyć się między 23 maja a 5 sierpnia.

 

ZOBACZ: Grodzki o ustawie ws. wyborów: mam nadzieję, że Sejm przyjmie niektóre poprawki Senatu

 

Wicemarszałek Senatu zgłosiła poprawkę zakładającą, że ustawa wejdzie w życie z dniem 6 sierpnia 2020 r. Jak poinformowała Morawska-Stanecka, jest to poprawka zgłoszona wspólnie z wicemarszałkiem Senatu Michałem Kamińskim (PSL), uzgodniona też z senackim klubem KO. Jednak senatorowie Koalicji Obywatelskiej przyznawali w kuluarach, że ich poparcie dla tej poprawki nie jest przesądzone - ma o tym dyskutować we wtorek wieczorem klub senacki KO.

 

"Jesteśmy w stanie pozaprawnym"

 

Senator Marek Borowski (KO) zaproponował poprawkę, "aby w tym kalendarzu co najmniej 10 dni było przeznaczone na rejestrację komitetu (wyborczego kandydata na prezydenta) i zebranie podpisów". - To jest uczciwe, fair wobec wszystkich nowych komitetów. My tu nie mówimy tylko o tym komitecie, który zmienił kandydata, ale przecież mogą się też pojawić nowe komitety - wyjaśniał Borowski.

 

Borowski ocenił też, że po tym jak 10 maja wybory nie odbyły się, "jesteśmy w stanie pozaprawnym", gdyż konstytucja nie przewiduje sytuacji, że nie odbywają się wybory, które zostały wyznaczone i - jak zauważył - "trzeba szukać jakichś rozwiązań". Według Borowskiego jedno z rozwiązań przestawiła we wtorek wicemarszałek Morawska-Stanecka, żeby vacatio legis ustawy było dłuższe oraz postąpić zgodnie z przepisami dotyczącymi opróżnienia urzędu prezydenta, a wtedy wybory odbywają się w ciągu 60 dni.

 

Drugie rozwiązanie to takie, które zaproponowała PKW, jak mówił Borowski - "najbliższe temu, co się stało, a czego nie ma w konstytucji, że jest przypadek, w którym nie zgłosił się żaden kandydat". Zwrócił jednak uwagę, że uchwała PKW (z 10 maja - red.) nie została opublikowana, a więc - jak ocenił - "tej uchwały nie ma". Przyznał, że nie rozumie tej sytuacji i uznał ją za "ślepy zaułek".

 

"Poprawki konieczne i potrzebne"

 

Senator KO stwierdził, że niezależnie od tego, który z tych dwóch wariantów wyjścia z obecnego stanu "poprawnego" zostanie wybrany, to "i tak ta ustawa będzie działać teraz, albo później". - W związku z tym poprawki do niej są absolutnie konieczne i potrzebne - podkreślił.

 

Senator PSL Jan Filip Libicki pytał podczas posiedzenia komisji przedstawicieli Poczty Polskiej, ile powinna mieć poczta na obsłużenie procesu wyborczego. Wiceprezes Poczty Polskiej Grzegorz Kurdziel mówił, że gdyby w wyborach prezydenckich korespondencyjnie chciało głosować 15 proc. wyborów, poczta będzie potrzebowała pięć dni na doręczenie pakietów wyborczych i jeden dzień na awizację. - Gdyby się okazało, że wszyscy Polacy chcą zagłosować w tym trybie korespondencyjnym, to proporcjonalnie musielibyśmy ten czas wydłużyć – zaznaczył.

msl/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze