Szef PKW: cały czas liczę na otrzeźwienie klasy politycznej

Polska
Szef PKW: cały czas liczę na otrzeźwienie klasy politycznej
Polsat News
Kwestie związane z ustaleniem sposobu przeprowadzenia wyborów są decyzjami o charakterze politycznym - podkreślił szef PKW

Mam nadzieję, że historia z poprzednią ustawą wyborczą nauczyła nas, że trzeba usiąść i dojść do konsensusu. Cały czas liczę na otrzeźwienie klasy politycznej i takie unormowanie kalendarza wyborczego, które umożliwi przeprowadzenie wyborów w pełnej krasie - powiedział szef PKW Sylwester Marciniak.

Marciniak poinformował, że Państwowa Komisja Wyborcza przesłała w środę do Senatu opinię do ustawy o tegorocznych wyborach prezydenckich. Jak mówił, PKW podtrzymała wyrażone 24 kwietnia stanowisko do ustawy uchwalonej przez Sejm 6 kwietnia.

 

ZOBACZ: Paweł Tanajno: wynik wyborczy mam w pompce

 

- Podkreśliliśmy, że PKW podtrzymuje poprzednie stanowisko, że nie jest uprawniona do oceny wprowadzanych przez ustawodawcę regulacji, lecz zobowiązana jest ustawowo do ich realizacji. Kwestie związane z ustaleniem sposobu przeprowadzenia wyborów są bowiem decyzjami o charakterze politycznym, a PKW z uwagi na charakter wykonywanych ustawowych zadań, nie może się wypowiadać w tego rodzaju sprawach - przekazał szef PKW.

 

"Trzy podstawowe pytania do klasy politycznej"

 

Jak dodał, PKW poinformowała w piśmie, że przedstawiciele Komisji i Krajowego Biura Wyborczego wezmą udział w posiedzeniu trzech połączonych komisji senackich - ustawodawczej, praw człowieka, praworządności i petycji oraz samorządu terytorialnego i administracji państwowej.

 

Szef PKW odniósł się do możliwości przeprowadzenia wyborów 28 czerwca. - Do 28 czerwca pozostał ponad miesiąc. Gdyby dzisiaj ustawa była ogłoszona w Dzienniku Ustaw i weszła w życie, to wydaje się, że byłoby to możliwe do zrealizowania. Ale dopiero w czwartek mamy posiedzenie komisji senackich, nie wiadomo, kiedy Senat przyjmie ustawę. Z relacji medialnych wynika, że będą przyjęte poprawki, czyli musi to wrócić do Sejmu - wyliczał Marciniak.

 

ZOBACZ: "Kampania prezydencka to sprawa dużo poważniejsza niż lista przebojów"

 

Przypominał, że poprzednia ustawa wyborcza weszła w życie 9 maja, a więc na jeden dzień przed zaplanowanym głosowaniem. - Mam nadzieję, że ten scenariusz nie zostanie powtórzony i że historia z poprzednią ustawą nauczyła nas, że trzeba usiąść i dojść do konsensusu. Cały czas liczę na otrzeźwienie klasy politycznej i takie unormowanie kalendarza wyborczego, że umożliwi przeprowadzenie wyborów w pełnej krasie, czyli ewentualnie z drugą turą, ze stwierdzeniem ważności przez SN - podkreślił.

 

- Dziś mamy trzy podstawowe pytania do klasy politycznej. Po pierwsze - czy chcą przeprowadzić wybory. Jeżeli tak, to drugie pytanie - kiedy chcą przeprowadzić wybory. Trzecie pytanie do Sejmu i Senatu - w jaki sposób mamy przeprowadzić wybory. Jak będziemy znali odpowiedzi na te trzy pytania, to PKW będzie mogła się wypowiedzieć, czy jest to w ogóle realne do przeprowadzenia - mówił Marciniak.

 

Zauważył, że obecnie zarówno rządzący jak i opozycja mają wolę przeprowadzenia wyborów, jednak pojawiają się wątpliwości dotyczące terminu i sposobu ich odbycia.

 

"Każdy dzień powoduje, że te szanse są coraz mniejsze"

 

Szef PKW był również pytany o to, kiedy najpóźniej powinny odbyć się wybory prezydenckie, aby udało się zamknąć całą procedurę wyborczą przed końcem kadencji obecnie urzędującego prezydenta. - Powiem krótko: jest jeszcze szansa, żeby zdążyć. W tej chwili jest jeszcze szansa, że Sąd Najwyższy stwierdziłby ważność wyborów do końca kadencji urzędującego prezydenta. Ale każdy dzień powoduje, że te szanse są coraz mniejsze, każdy dzień powoduje, że nastąpi spiętrzenie kolejnych czynności wyborczych - mówił szef PKW.

 

Podkreślił, że kalendarz czynności wyborczych musi zapewnić komitetom wyborczym i kandydatom realne warunki skorzystania ze swoich uprawnień. Marciniak ocenił, że realnym terminem na zebranie 100 tys. popisów poparcia "nie jest dzień i to nie są trzy dni". Zaznaczył, że PKW musi mieć też czas na ich weryfikację, zaś sprawdzenie podpisów jednego kandydata zajmuje Komisji średnio trzy dni.

 

ZOBACZ: Wybory prezydenckie. PO zrezygnuje z tradycyjnej zbiórki podpisów na ulicach?

 

Sejm uchwalił ustawę w sprawie wyborów prezydenckich w 2020 r. we wtorek 12 maja. Przewidziano w niej, że głosowanie odbędzie się metodą "mieszaną" - w lokalach wyborczych oraz dla chętnych - korespondencyjnie. Choć ustawa zakłada możliwość ponownej rejestracji kandydatów, którzy mieli wziąć udział w wyborach prezydenckich 10 maja (bez konieczności ponownego zbierania podpisów poparcia), to daje też prawo startu nowym kandydatom.

 

Uchwalona przez Sejm ustawa zakłada uchylenie ustawy z 6 kwietnia dotyczącej przeprowadzenia wyłącznie korespondencyjnie wyborów prezydenckich w 2020 r., jak i niektórych przepisów art. 102 ustawy z 16 kwietnia, czyli tzw. tarczy 2.0 - wykreślony m.in. zostaje przepis mówiący, że w wyborach prezydenckich 2020 r. PKW nie określa wzoru karty do głosowania i nie zarządza ich druku.

 

Ustawa 13 maja trafiła do Senatu, który ma na jej rozpatrzenie 30 dni.

dk/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze