"Będzie to potężne wyzwanie". Szef PFR o ewentualnym nadejściu II fali epidemii

Biznes
"Będzie to potężne wyzwanie". Szef PFR o ewentualnym nadejściu II fali epidemii
Polsat News
W gorszych scenariuszach epidemicznych - miejmy nadzieję, że to nie nastąpi - będzie to potężne wyzwanie - stwierdził szef PFR

- Tarcza jest tak obliczona, żeby stabilizowała sytuację firm w perspektywie roku, a nie tylko II kwartału - wyjaśniał Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju. Przyznał jednak, że w przypadku gorszych scenariuszy epidemicznych państwo stanie przed potężnym wyzwaniem.  

Ok. 30 proc. przedsiębiorców składa wniosek o dofinansowanie z tarczy antykryzysowej i on za każdym razem jest odrzucany, bo się zawsze coś nie zgadza. - Co pan powie tym przedsiębiorcom - zapytał Grzegorz Janowski w programie "Debata Dnia" Pawła Borysa, prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju. - W ciągu 2,5 tygodnia wypłaciliśmy subwencje 245 tys. przedsiębiorstw, więc ten proces trwa bardzo sprawnie - przekonywał Borys. Ocenił, że w ciągu 24 - 48 godzin te środki trafiają na rachunek firm. 

 

Prezes PFR przyznał jednocześnie, że proces jest zautomatyzowany. - Zbudowaliśmy innowacyjny system - wyjaśniał Borys. - 80 proc. firm otrzymało to finansowanie - zapewniał.

 

ZOBACZ: Pandemia uderza nas po kieszeni

 

Podał kilka przyczyn, dla których 20 proc. przedsiębiorców spotkało się z odmową. Jego zdaniem 5 proc. to są proste błędy we wniosku, a główną przyczyną są zaległości w Urzędzie Skarbowym albo ZUS. - Trzecią przyczyną jest to, że wedle naszej weryfikacji, po sprawdzeniu spadku przychodów czy liczby pracowników, firma nie spełnia kryteriów, aby jej takiej subwencję udzielić - mówił. 

 

Największy problem jest w powiatowych urzędach pracy

 

Jak zauważył Grzegorz Jankowski, tarcza finansowa jest przez przedsiębiorców chwalona, ale te antykryzysowe już nie. Prowadzący zapytał swojego gościa, czy nie można ich zrobić na model PFR, gdzie wszystko polega na zaufaniu do przedsiębiorcy i do człowieka. Borys odparł: "przypomnę, że jest to program rządowy. Premier zapowiedział, ogłaszając Tarczę finansową, że będzie mu zależało, żeby pomoc udzielać na podstawie prostych oświadczeń. Skorzystaliśmy z bankowości elektronicznej. Co do tarczy antykryzysowej - pamiętajmy, że o tę pomoc można się starać w różnych instytucjach".

 

Paweł Borys ocenił, że największy problem jest w powiatowych urzędach pracy. - Były przykłady z Wrocławia, Warszawy, gdzie skala wniosków jest duża i ewidentnie te urzędy pod względem cyfryzacji oraz zasobów nie były przygotowane, aby tak dużą skalę wniosków obsłużyć - mówił prezes PFR. 

 

WIDEO: zobacz rozmowę z Pawłem Borysem

  

   

Pytany, czy dopłaty do pensji nie są przedłużaniem agonii, a zwolnienia w firmach zaczną się, gdy już przedsiębiorcy skorzystają z pomocy, Borys odparł, że to bardzo trudne pytanie, ale ma nadzieję, że epidemia zostanie opanowana i aktywność gospodarcza od III kwartału będzie się poprawiała. - Ale poziom niepewności jest bardzo duży - przyznał. 

 

"Wszystkie działania antykryzysowe są bardzo kosztowne"

 

Prezes PFR zauważył, że "wszystkie działania antykryzysowe są bardzo kosztowne" i jeśli pojawi się druga fala epidemii, to gospodarka stanie przed ogromnym wyzwaniem. - Liczymy na to, że jeżeli miejsca pracy będą chronione, to głębokość kryzysu nie będzie tak duża i łatwiej będzie z niego wyjść - mówił.  Dodał, że dużo zależy od sytuacji epidemicznej, która jest "dość nieprzewidywalna". 

 

ZOBACZ: Polacy wchodzą w kryzys z ok. 80 mld zł długu

 

- W gorszych scenariuszach epidemicznych - miejmy nadzieję, że to nie nastąpi - będzie to potężne wyzwanie - stwierdził szef PFR. 

 

Borys zaakcentował, że nie zgadza się z modelem szwedzkim i powinniśmy chronić osoby starsze. Odniósł się do komentarzy, że powinno się izolować osoby starsze, a reszcie pozwolić pracować. - Powinniśmy być solidarni i myśleć o osobach starszych i chorych. Ja jestem za tymi restrykcjami, mają one skutki gospodarcze, ale uważam, że są one niezbędne. - powiedział wyrażając nadzieję, że w najbliższym czasie powstanie szczepionka lub lekarstwo na koronawirusa.

 

W odpowiedzi na pytanie, czy państwo jest przygotowane na drugą falę epidemii, czy mamy na to pieniądze, Borys odparł: "jeżeli dojdzie do drugiej fali kryzysu, to mam nadzieję, że te środki, które w znaczącej skali dzisiaj w postaci subwencji trafiają do firm, jeszcze w tym roku będą w stanie przedsiębiorstwa zabezpieczyć".

 

- Tarcza jest tak obliczona, żeby stabilizowała sytuację firm w perspektywie roku, a nie tylko II kwartału - wyjaśniał. 

grz/prz/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze