Protest przedsiębiorców w Warszawie. Policja użyła gazu

Polska
Protest przedsiębiorców w Warszawie. Policja użyła gazu
Polsat News
Policjanci zatrzymują jedną z osób, która pojawiła się na proteście przedsięborców

Na placu Zamkowym zakończył się w sobotę wieczorem strajk przedsiębiorców, którzy protestowali w związku z ich pogarszającą się sytuacją wynikającą z epidemii koronawirusa. Na początku protestu policja użyła wobec protestujących gazu łzawiącego.

Protestujący na placu Zamkowym zebrali się około godziny 15 w związku z kolejnym tzw. strajkiem przedsiębiorców. W planach mieli przemarsz pod Pałac Prezydencki i pod Sejm, co się nie udało. Funkcjonariusze policji, którzy przybyli na miejsce, kierowali do zebranych komunikaty o zachowanie zgodne z prawem i apelowali o rozejście się.

 

ZOBACZ: Podwyżki w ZUS by zapobiec strajkowi

 

Na miejscu działania podejmował m.in. zespół antykonfliktowy. Policja podkreślała, że zgromadzenie jest nielegalne. Funkcjonariusze w związku z tym, że uczestnicy zgromadzenia w ramach tzw. strajku przedsiębiorców, nie stosowali się do wezwań o rozejście się, otoczyli protestujących kordonem i zaczęli ich legitymować. Demonstranci byli prewencyjnie zatrzymywani.

 

Protestujący przedsiębiorcy przeszli przez centrum WarszawyReporter Polsat News Dawid Styś
Protestujący przedsiębiorcy przeszli przez centrum Warszawy

 

"Czynna napaść na funkcjonariuszy"

 

Policja odniosła się również do argumentów protestujących, którzy powołując się postanowienie Sądu Apelacyjnego, podkreślali, że zgromadzenie jest legalne. KSP oświadczyła, że postanowienie sądu dotyczy kwestii proceduralnych i pozostaje bez wpływu na obowiązujący w dobie epidemii zakaz organizowania zgromadzeń wynikający z rozporządzenia Rady Ministrów.

 

ZOBACZ: Protest przedsiębiorców. Tanajno zatrzymany, tłum blokował radiowozy

 

Podczas transmitowanej w mediach społecznościowych przez organizatorów relacji na żywo uczestnicy zgromadzenia informowali, że użyto wobec nich gazu. Rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak podkreślił, że "w związku z czynną napaścią na funkcjonariuszy policji, użyto środka przymusu bezpośredniego w postaci gazu i siły fizycznej".

 

 

Protest przedsiębiorców rozpoczął się na Placu ZamkowymPolsat News
Protest przedsiębiorców rozpoczął się na Placu Zamkowym

Podczas demonstracji poinformowano o zatrzymaniu chronionego immunitetem senatora Jacka Burego (KO). Senator miał zostać podcięty przez funkcjonariusza. Bury prowadził internetową transmisję, podczas której powiedział, że policja wepchnęła go do samochodu i zatrzymała. Na Twitterze ocenił, że "policja kłamie, mówiąc, że nie użyła wobec niego siły".

 

ZOBACZ: "Upadłem na kolana, dostałem uderzenie w plecy". Senator Bury o policyjnej interwencji

 

Policja zaprzeczyła. "Stołeczna policja dementuje pojawiające się w mediach doniesienia o zatrzymaniu senatora Jacka Burego. Jeden z senatorów wszedł do radiowozu i nie chce go opuścić" - podkreślił Marczak. "Policja kłamie, mówiąc, że nie użyła wobec mnie siły" - odpowiedział senator. Około godz. 19 senator ponownie pojawił się wśród demonstrantów na placu Zamkowym. Wcześniej zorganizował konferencję prasową w tej sprawie.

 

"Wzywam rząd do przestrzegania prawa"

 

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki podkreślił na Twitterze, że zatrzymanie przez policję senatora Jacka Burego "jest nielegalne i stanowi naruszenie immunitetu senatorskiego". "Stanowczo wzywam rząd do przestrzegania prawa i zaprzestania stosowania przemocy wobec przedsiębiorców. Odpowiedzią na społeczny protest powinien być dialog" - dodał.

 

 

Borys Budka zapowiedział, że jako szef Klubu Koalicji Obywatelskiej będzie żądał natychmiastowych wyjaśnień od szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego oraz od szefa stołecznej policji ws. użycia siły wobec demonstrujących w Warszawie i bezprawnego zatrzymania senatora Jacka Burego. "Gdy władza boi się przegranej, stosuje metody siłowe" - napisał na Twitterze.

 

Tanajno w szpitalu

 

Stołeczny ratusz przypomniał, że nie mógł wpisać zgromadzenia do rejestru. "Zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem prezesa Rady Ministrów dotyczącym zakazu zgromadzeń, ze względu na Covid 19, m. st. Warszawa nie mogło wpisać dzisiejszego zgromadzenia do rejestru. Organizator otrzymał informację pisemną prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego" - poinformował na Twitterze rzeczniczka stołecznych władz Karolina Gałecka.

 

Strajk przedsiębiorców na placu Zamkowym relacjonowany był przez m.in. kandydata na urząd prezydenta Pawła Tanajno. Około godz. 18 Tanajno został zabrany na obdukcję do szpitala. Zdecydował, że pojedzie karetką do szpitala po tym jak policja użyła wobec demonstrantów gazu - wynikało z transmitowanej w mediach społecznościowych przez organizatorów relacji na żywo.

 

Protest przedsiębiorców w stolicyMonika Sawka - reporterka Polsat News
Protest przedsiębiorców w stolicy

Protestujący szli w kierunku siedziby PiS

 

Z Placu Zamkowego demonstrujący udali się w kierunku siedziby Prawa i Sprawiedliwości przy ulicy Nowogrodzkiej. Dojście do budynku partii zablokowało kilkudziesięciu policjantów. W związku z tym protestujący zdecydowali się na marsz w innym kierunku i wrócili do centrum Warszawy.  

 

Policja przed siedzibą PiSDawid Styś - reporter Polsat News
Policja przed siedzibą PiS

 

Policjanci blokują ulicę NowogrodzkąDawid Styś - reporter Polsat News
Policjanci blokują ulicę Nowogrodzką

 

Postulaty przedsiębiorców

 

Przedsiębiorcy domagają się:

 

  • "Przywrócenia prawa narodu do bezpośredniej kontroli nad państwem i klasą polityczną"
  • "Sejmowej komisji wolności, która zajmie się likwidacją przerostu praw ograniczających swobodę działań obywateli we wszystkich sferach życia. Oczekujemy wykreślania przepisów, zamiast tworzenia nowych. Wraz z redukcją przepisów chcemy redukcji liczby urzędów i urzędników. Elektronizacji administracji, by zawsze funkcjonowała, jak w czasach koronawirusa"
  • "Ratowania miejsc pracy i poszanowania prawa własności. Domagamy się automatyzacji wypłaty odszkodowań na podstawie danych z plików JPK i deklaracji, w kwocie równej spadkowi obrotów licząc rok do roku. W przypadku zwolnień z powodu kwarantanny rząd musi wypłacać odprawy na swój koszt. Oczekujemy wycofania się z procedowania lub usunięcia istniejących przepisów z wszelkich ustaw naruszających gwarancję własności np. egzekucji uznaniowych bez wyroku sądu."

 

TRANSMISJA LIVE: "Strajk Przedsiębiorców" relacjonował protest na Facebooku. UWAGA: nagranie może zawierać wulgaryzmy

 

Opublikowany przez Michała Wojciechowskiego Sobota, 16 maja 2020

 

Górnicy nie przyjechali

 

Wcześniej zapowiadany przyjazd do stolicy odwołali górnicy. Powodem jest pandemia koronawirusa, która w ostatnich dniach szczególnie dotknęła Śląsk. 

 

"Jak wszyscy dobrze wiemy Śląsk w ciągu ostatniego czasu stał się ogniskiem epidemii koronawirusa COVID-19 (30% zachorowań w skali kraju przypada na Śląsk)" - piszą na stronie wydarzenia. Jak dodają, dojazd do Warszawy po 4-5 osób w samochodzie jest niebezpieczny, 

 

ZOBACZ: Ponad 2 tys. zakażonych górników


"Pomimo tego, że większość z nas jest zdrowa lub przechodzi chorobę bezobjawowo, nie możemy narażać całego kraju na nagły wzrost zachorowań w związku z naszą manifestacją" - dodają. 

 

WIDEO: relacja reporterki Polsat News z początku protestu 

"Brać Górnicza oficjalnie odwołuje wyjazd. Nie ponosimy odpowiedzialności za osoby, które na własną rękę pojadą do Warszawy" - piszą. 

 

Zaznaczają jednak, że czekają "na plan naprawczy dla górnictwa, który ma być przestawiony przez rządzących do 10 czerwca. Mamy nadzieje, że zwróciliśmy na siebie uwagę rządzących i zdadzą sobie oni sprawę z powagi problemu polskiego przemysłu wydobywczego" - dodają. 

 

"Brać Górnicza" zapewniła jednocześnie, że nadal wspiera przedsiębiorców.

pgo/hlk/bas/luq/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze