Wybory rektora uniwersytetu... na stadionie piłkarskim

Polska
Wybory rektora uniwersytetu... na stadionie piłkarskim
wikimedia.org/ mmychu
"Rozważane były różne możliwości, ale uznaliśmy, że w przypadku wyborów konieczne jest jednak zachowanie jedności czasu i miejsca, aby umożliwić swobodny przepływ informacji i podjęcie decyzji w komfortowych warunkach" - wyjaśniał dr Ryszard Balicki z UWr

Uniwersytet Wrocławski wznowił procedurę dot. wyborów władz uczelni na kadencję 2020-2024. W związku ze stanem zagrożenia epidemicznego posiedzenie elekcyjne odbędzie się 25 maja w nietypowym miejscu - na Stadionie Wrocław.

O wznowieniu procedury Uniwersytecka Komisja Wyborcza poinformowała we wtorkowym komunikacie. Początkowo wybory były zaplanowane na drugą połowę marca, ale cały proces musiał zostać zawieszony w związku z wybuchem epidemii.

 

Ze względu na wymiar przedsięwzięcia przeprowadzenie głosowań w tradycyjnej formie nie byłoby możliwe bez łamania obostrzeń związanych z epidemią. Chodzi o wybory rektora oraz wybory do: Uniwersyteckiego Kolegium Elektorów, Senatu, Rad Wydziałów, Komisji Dyscyplinarnej dla Nauczycieli Akademickich oraz wybory kandydatów na Dziekanów na kadencję 2020-2024.

 

Ważna "jedność czasu i miejsca"

 

- W takim posiedzeniu bierze udział 230 osób, do tego dochodzi obsługa techniczna. Rozważane były różne możliwości, ale uznaliśmy, że w przypadku wyborów konieczne jest jednak zachowanie jedności czasu i miejsca, aby umożliwić swobodny przepływ informacji i podjęcie decyzji w komfortowych warunkach - wyjaśnił w rozmowie z polsatnews.pl dr Ryszard Balicki, pełnomocnik rektora UWr ds. kontaktów z mediami.

 

ZOBACZ: Nauczyciele skarżą się na niższe pensje w czasie zdalnego nauczania

 

Ponieważ uczelnia dysponuje salami maksymalnie 500-osobowymi, organizacja posiedzenia w budynku uniwersytetu byłaby zbyt skomplikowana logistycznie. Jak tłumaczył Balicki, przebieg posiedzenia zależy od tego, do ilu tur głosowania dojdzie - mogą być nawet trzy. Cały proces trwać będzie nie krócej niż kilka godzin.

 

Jak przekazał Balicki, stadion ma zapewnić odpowiedni standard bezpieczeństwa, a uczelnia ze swojej strony zadba o dodatkowe środki ochrony osobistej.

 

Podobny pomysł miał wiceminister

 

Po wybuchu epidemii, zanim Sejm zmienił regulamin, by umożliwić posłom prowadzenie zdalnych obrad, wiceminister aktywów państwowych Janusz Kowalski proponował zorganizowanie posiedzenia na stadionie PGE Narodowym w Warszawie.

 

"Jutro razem z posłami Solidarnej Polski złożymy wniosek do Pani Marszałek Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej Elżbiety Witek o rozważenie możliwości zwołania najbliższego posiedzenia Sejmu na Stadionie Narodowym" - pisał w marcu na Twitterze.

 

 

- Oczywiście Kancelaria Sejmu pracuje nad tym, by zorganizować najbliższe posiedzenie Sejmu tak, by posłów możliwie jak najbardziej chronić przed rozpowszechnianiem się wirusa, ale pomysł, by organizować je na Stadionie Narodowym, wydaje mi się mało poważny - komentował wówczas w rozmowie z PAP wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki (PiS).

 

ZOBACZ: W południe zdalne posiedzenie Sejmu. Pojawiły się pierwsze trudności z logowaniem

 

Ostatecznie doszło do zmiany regulaminu i od 27 marca Sejm prowadzi obrady i głosowania częściowo zdalnie. Liczba posłów przebywających na sali plenarnej jest od tamtej pory stale ograniczona.

bia/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze