Zarzuty za wypadek w Ostrowi Mazowieckiej. Podejrzany trafił do aresztu

Polska
Zarzuty za wypadek w Ostrowi Mazowieckiej. Podejrzany trafił do aresztu
KPP w Ostrowi Mazowieckiej
W wypadku zginęło małżeństwo - Zginęło małżeństwo - on w aucie, ona na pasach

Prokuratorskie zarzuty usłyszał 37-latek, który miał spowodować wypadek w Ostrowi Mazowieckiej. Kierujący śmiertelnie potrącił 71-letnią pieszą, następnie uderzył w zawracający samochód, którym kierował mąż pieszej, 73-latek także zginął. Po zderzeniu auto odbiło się i uderzyło jeszcze w stojący na poboczu samochód. Podejrzany trafi tymczasowo do aresztu.

Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce Elżbieta Edyta Łukasiewicz, we wtorek 37-letni mieszkaniec Ostrowi Mazowieckiej usłyszał zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i ucieczki z miejsca zdarzenia. Prokuratur zarzucił mu także złamanie sądowego zakazu dotyczącego prowadzenia pojazdów mechanicznych po drodze publicznej. W maju 2019 r. sąd orzekł bowiem wobec Łukasza B. zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na trzy lata.

 

Za przestępstwa te grozi do 12 lat pozbawienia wolności. Sąd zdecydował we wtorek o tymczasowym aresztowaniu.

 

Nie przyznał się 

 

Łukasz B. nie przyznał się do potrącenia 71-letniej kobiety w okolicy przejścia dla pieszych przy cmentarzu w Ostrowi Mazowieckiej. Potwierdził natomiast, że to on – mimo sądowego zakazu - prowadził samochód i uderzył nim najpierw w hondę, a następnie w zaparkowany przy drodze citroen. Swoją ucieczkę z miejsca wypadku tłumaczył tym, że się przestraszył. Mówił śledczym, że uciekł w stronę cmentarza i tam zasłabł. Kiedy odzyskał przytomność, miał pobiec i ukryć się w stodole, w której odnaleźli go po wielu godzinach policjanci.

 

ZOBACZ: Spowodował śmierć dwóch osób w Ostrowi Mazowieckiej. Zatrzymany 37-latek ukrywał się w stodole

 

Rzeczniczka powiedziała, że śledczy nie są w stanie stwierdzić, czy 37-latek był w trakcie wypadku pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających, ponieważ od momentu zdarzenia do jego zatrzymania minęło około 30 godzin.

 

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Ostrowi Mazowieckiej. Rzeczniczka powiedziała, że śledczy będą weryfikować okoliczności podawane przez podejrzanego. Na środę zaplanowano sekcje zwłok ofiar wypadku.

 

Zginęło małżeństwo - on w aucie, ona na pasach

 

Do wypadku doszło w niedzielę ok. godz. 10 w Ostrowi Mazowieckiej w okolicy cmentarza przy ul. Lubiejewskiej.

 

Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że 37-latek kierujący volkswagenem golfem prowadził auto ze znaczną prędkością. Na wysokości bramy cmentarza przy ul. Lubiejewskiej potrącił przechodzącą w okolicy przejścia dla pieszych 71-letnią kobietę. Szła od strony cmentarza i kierowała się do samochodu marki honda. Autem tym zawracał 73-letni mąż kobiety.

 

Kierowca golfa najpierw potrącił pieszą, następnie uderzył w zawracającą hondę, a potem w zaparkowanego przy ulicy citroena. W wyniku serii zdarzeń śmierć na miejscu poniosła piesza i jej mąż. Do szpitala trafiły trzy osoby z citroena: 44-letnia kobieta i dwoje dzieci w wieku 8 i 13 lat.

 

Kierujący volkswagenem porzucił samochód i uciekł z miejsca wypadku. Policja zatrzymała go na drugi dzień w stodole na terenie gm. Ostrów Mazowiecka, gdzie się ukrywał.

pgo/ml/msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze