Wybory prezydenckie. Debata z udziałem wszystkich kandydatów

Polska
Wybory prezydenckie. Debata z udziałem wszystkich kandydatów
PAP/Paweł Supernak ;PAP/Piotr Nowak; PAP/Łukasz Gągulsk
Debata prezydencka z udziałem wszystkich kandydatów

Andrzej Duda, Małgorzata Kidawa-Błońska, Szymon Hołownia, Władysław Kosiniak-Kamysz, Robert Biedroń, Krzysztof Bosak, Stanisław Żółtek, Marek Jakubiak, Mirosław Piotrowski i Paweł Tanajno - to kandydaci, którzy wzięli udział w debacie prezydenckiej organizowanej przez TVP.

Uczestnicy odpowiadali na pięć pytań dotyczących polityki zagranicznej, bezpieczeństwa, polityki społecznej, gospodarki i ustroju państwa. Każdy z kandydatów miał minutę na udzielenie odpowiedzi.

Na koniec uczestnicy debaty mieli dodatkową minutę na tzw. swobodną wypowiedź.

 

Dziesięcioro uczestników debaty odpowiadało m.in. na pytanie, jak wrócić do wysokiego tempa rozwoju gospodarczego.

 

Prezydent Andrzej Duda zwracał uwagę, że sukces gospodarczy ostatnich lat zawdzięczamy dobrej współpracy między rządem, prezydentem i większością parlamentarną. Dziś, jak mówił, chodzi o to, żeby uratować polską przedsiębiorczość i by zrobić wszystko co możliwe, by w efekcie kryzysu zniknęło jak najmniej miejsc pracy.

 

ZOBACZ: Emilewicz: polska gospodarka wciąż liderem w UE

 

Marek Jakubiak ocenił, że "państwo polskie zachowuje się wobec przedsiębiorców trochę śpiąco". "My przedsiębiorcy potrzebujemy pomocy już teraz, bo umieramy na waszych oczach" - mówił Jakubiak. Zwracał uwagę, że jeśli przedsiębiorców nie będzie stać na opłacanie podatków, nie będzie pieniędzy w budżecie.

 

Stanisław Żółtek ocenił, że gospodarka polska by padła niezależnie od koronawirusa. "Jest proste rozwiązanie - wystarczy uwolnić gospodarkę od biurokracji" - powiedział.

 

Likwidacja umów śmieciowych, obniżenie podatków

 

Robert Biedroń zaznaczył, że PiS pozostawił wiele osób bez pomocy, dwa miliony Polaków jest bez pracy, a wiele osób zostało "wypchniętych" na samozatrudnienie i dziś nie wiedzą, czy otrzymają swoje pieniądze. - Jeśli zostanę prezydentem, w ciągu 100 dni doprowadzę do tego, żeby zlikwidować umowy śmieciowe - zapowiedział kandydat Lewicy.

 

Małgorzata Kidawa-Błońska powiedziała, że w czasie koniunktury rząd nie przygotował się na sytuację kryzysową. Dziś, dodała kandydatka KO, bez silnej pomocy państwa dla przedsiębiorców wpadniemy w jeszcze większy kryzys. - Niestety te tak zwane tarcze tej pomocy nie dały. Ludzie potrzebują zwolnienia z ZUS, potrzebują szybkich kredytów, które pozwolą im ciągłość i pieniądze obrotowe, potrzebne są ulgi w czynszach, potrzebne jest przede wszystkim zaufanie - mówiła.

 

- Jak zostanę prezydentem Polski obniżę podatki - zapowiedział Mirosław Piotrowski. - Deklaruję, że nie podpiszę żadnej ustawy podwyższającej podatki - dodał.

 

ZOBACZ: Jaki: głosowanie przeciwko wyborom korespondencyjnym to działanie antypaństwowe

 

Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że ma już gotowe projekty ustaw, dotyczące gospodarki, m.in. o emeryturach bez podatków, dobrowolnym ZUS i funduszu płynności. Zapowiedział, że będzie aktywnym prezydentem, a nie takim jak Andrzej Duda, który od czerwca ubiegłego roku nie złożył żadnego projektu ustawy w Sejmie. Zwracał uwagę, że prezydent apeluje o współpracę, tymczasem jeden z przepisów tarczy antykryzysowej uderzał w Radę Dialogu Społecznego.

 

Paweł Tanajno powiedział, że jako jeden z przedsiębiorców oskarża Mateusza Morawieckiego i Andrzeja Dudę o "zagładę polskiej gospodarki". Stąd jednym z rozwiązań jest postawienie ich przed Trybunałem Stanu, a drugim "zautomatyzowanie przelewów pomocowych".

 

Gotowe ustawy

 

Szymon Hołownia zaznaczył, że "ludzie nie nakarmią się opowieściami o kolejnych dziurawych tarczach antykryzysowych". Zapowiedział, że jako prezydent w ciągu pierwszego miesiąca urzędowania przedstawi pięć projektów ustaw antykryzysowych - dotyczących podniesienia zasiłku dla bezrobotnych do 2080 zł, wsparcia finansowego samorządów, zwolnienia z danin publicznych na pół roku, prostych kredytów obrotowych dla firm, "przejęcia przez państwo pensji pracowników".

 

Krzysztof Bosak przekonywał, że nie jest prawdą, że w ostatnich latach gospodarka rozwijała się szczególnie szybko. Zwracał uwagę na złamane obietnice Andrzeja Dudy - brak wprowadzenia kwoty wolnej od podatku i brak pomocy dla frankowiczów. Kandydat Konfederacji ocenił też, że "tarcza antykryzysowa okazała się betonowym kołem ratunkowym dla przedsiębiorców". 

 

ZOBACZ: Jest postępowanie TK ws. przesunięcia terminu wyborów

 

Wciąż jednak nie wiadomo, czy wybory odbędą się w zaplanowanym na 10 maja terminie. W czwartek rano Sejm ma rozpatrzeć stanowisko Senatu dotyczące uchwalonej 6 kwietnia ustawy o wyborach korespondencyjnych. Senat opowiedział się we wtorek wieczorem za odrzuceniem ustawy. Tego dnia również marszałek Sejmu Elżbieta Witek zwróciła się z pytaniem do Trybunału Konstytucyjnego o możliwość przesunięcia terminu wyborów prezydenckich.

 

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska wszczęła postępowanie w sprawie wniosku marszałek Witek. Prezes TK wnosi o przedstawienie pisemnego stanowiska Trybunału do czwartku, do godz. 10.

zdr/prz/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze