Kim Dzong Un i stan jego zdrowia. Tajemnicza blizna na przedramieniu dyktatora

Świat
Kim Dzong Un i stan jego zdrowia. Tajemnicza blizna na przedramieniu dyktatora
PAP/EPA/JORGE SILVA / POOL
Pierwsze publiczne wystąpienie Kima od 11 kwietnia nie obaliło plotek o jego ciężkiej chorobie

Po pierwszym od 20 dni publicznym wystąpieniu Kim Dzong Una nie ustały spekulacje na temat stanu jego zdrowia. Nie wydaje się jednak, by przywódca Korei Płn. przeszedł operację - ocenił urzędnik pałacu prezydenckiego w Seulu, cytowany przez agencję Yonhap.

Najwyższy przywódca KRLD przeciął w piątek wstęgę w czasie ceremonii otwarcia nowej fabryki nawozów - podała w sobotę oficjalna północnokoreańska agencja prasowa KCNA. Państwowe media opublikowały również zdjęcia i nagrania, przedstawiające Kima podczas tej uroczystości.

 

Pierwsze publiczne wystąpienie Kima od 11 kwietnia zdawało się obalać plotki o jego ciężkiej chorobie. Serwis Daily NK podawał wcześniej, że dyktator przeszedł operację chirurgiczną, a stacja CNN - że jest w złym stanie, a jego życiu zagraża poważne niebezpieczeństwo.

 

Zdjęcia i nagrania nie przekonały niedowiarków

 

Nawet po publikacji zdjęć i nagrań z uroczystości w fabryce nawozów spekulacje na temat stanu zdrowia Kima nie ustały. Południowokoreański dziennik "Dzoson Ilbo" dopatrzył się okrągłej blizny na przedramieniu dyktatora, która zdaniem gazety mogła powstać w czasie badania kardiologicznego. Część komentatorów oceniała natomiast, że Kim poruszał się w nietypowy sposób.

 

ZOBACZ: Trump skomentował "powrót" Kim Dzong Una

 

Kancelaria prezydenta Korei Płd. Mun Dze Ina ocenia, że takie doniesienia nie są prawdziwe - przekazał Yonhap, powołując się na wysokiej rangi urzędnika pałacu prezydenckiego w Seulu, który zastrzegł sobie anonimowość. Urzędnik odmówił również ujawnienia, na jakiej podstawie oparto ten wniosek.

 

Seul dystansuje się od plotek

 

Przedstawiciele władz w Seulu wielokrotnie dystansowali się od plotek na temat rzekomej ciężkiej choroby dyktatora i podkreślali, że wywiad Korei Płd. nie odnotował żadnych podejrzanych sygnałów po drugiej stronie granicy. Szef południowokoreańskiego ministerstwa odpowiedzialnego za kontakty z Koreą Płn. Kim Jeon Czul określił takie doniesienia jako "fake newsy" i przykład "fenomenu infodemii".

 

Cytowany przez Yonhap urzędnik pałacu prezydenckiego jako niewiarygodne ocenił również doniesienia, że otwarta przez Kima fabryka nawozów może służyć produkcji materiałów do północnokoreańskiego programu jądrowego. Tymczasem dwóch północnokoreańskich zbiegów, którzy po kwietniowych wyborach weszli do parlamentu Korei Płd., przeprosiło w poniedziałek za swoje wcześniejsze komentarze sugerujące zły stan zdrowia Kim Dzong Una.

bia/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!