"Nie można namawiać Polaków do usankcjonowania »pisowskiego« bezprawia"

Polska
"Nie można namawiać Polaków do usankcjonowania »pisowskiego« bezprawia"
Polsat News
"Cierpliwie tłumaczę, że jeżeli mówimy, że tzw. wybory są niekonstytucyjne, wręcz nielegalne, gwałcą konstytucję, to przecież nie można w nich uczestniczyć"

- Jeśli wybory gwałcą konstytucję, nie można namawiać Polaków do usankcjonowania tego "pisowskiego" bezprawia - powiedział Leszek Miler komentując w programie "Wydarzenia i Opinie" list byłych prezydentów i premierów w sprawie wyborów korespondencyjnych. "Nie weźmiemy w nich udziału" - zadeklarowali w liście i nazwali je pseudowyborami.

Leszek Miller wspominał w "Wydarzeniach i Opiniach", jak 16 lat temu ze wzruszeniem obserwował, jak na maszt unijny wciągana jest polska flaga. 

 

- Dzisiaj ten podpis jest wart 122 mld euro - mówił były premier o podpisaniu razem z Włodzimierzem Cimoszewiczem traktatu akcesyjnego. - Bo tyle od 1 maja 2004 roku Polska otrzymała netto, czyli na czysto z Unii Europejskiej - przypomniał. 

 

"Koledzy z Lewicy zrobią to, co uważają za stosowne"

 

Mówiąc o wyborach prezydenckich w Polsce Leszek Miller zapewnił Bogdana Rymanowskiego, że byli prezydenci i premierzy w liście na temat wyborów korespondencyjnych "nie mają ambicji, by wywierać polityczny nacisk". W ten sposób odpowiedział na uwagę, że niektórzy politycy Lewicy np. Włodzimierz Czarzasty, czy Robert Biedroń, uważają, iż trzeba iść do wyborów, nawet jeśli nie ma gwarancji, że będą powszechne, sprawiedliwe.  

 

ZOBACZ: "Karty są opracowywane w taki sposób, żeby nie mogły zostać podrobione"

 

- Koledzy z Lewicy zrobią to, co uważają za stosowne - powiedział były premier. - Ja cierpliwie tłumaczę, że jeżeli mówimy, że tzw. wybory są niekonstytucyjne, wręcz nielegalne, gwałcą konstytucję, to przecież nie można w nich uczestniczyć - dodał. 

 

Odnosząc się do podpisanej deklaracji, powiedział: - Nie można namawiać Polaków do usankcjonowania tego "pisowskiego" bezprawia. 

 

WIDEO: Rozmowa Bogdana Rymanowskiego z byłym premierem Leszkiem Millerem 

 

 

Deklaracja byłych prezydentów i premierów

Żaden z byłych prezydentów oraz premierów nie weźmie udziału w głosowaniu korespondencyjnym, czyli pseudowyborach - czytamy w oświadczeniu pod, którym podpisali się m.in. Wałęsa, Kwaśniewski i Komorowski. Sygnatariusze wyrazili nadzieję, że podobnie uczynią kandydaci i wyborcy, którzy "podzielają troskę o respektowanie Konstytucji i demokratyczną przyszłość Polski".

 

Ich zdaniem "forsowane przez Prawo i Sprawiedliwość wybory korespondencyjne uchwalono wbrew Konstytucji i regulaminowi Sejmu". "Nie będą ani powszechne, ani równe" - ocenili.

 

"Możliwość nielegalnego oddania głosu"

 

"Nie dają gwarancji, że wszyscy wyborcy otrzymają karty do głosowania. Stwarzają możliwości nielegalnego oddawania głosu za innych. Nie zapewniają tajności głosowania. Uniemożliwiają obywatelom skuteczną kontrolę uczciwości wyborów. Ich przeprowadzenie w czasie panującej epidemii stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia obywateli. Procedura korespondencyjnego głosowania w takiej formule i czasie, jak proponuje rządząca partia to pseudowybory. Nie weźmiemy w nich udziału. Mamy nadzieję, że podobnie uczynią kandydaci i wyborcy, którzy podzielają naszą troskę o demokratyczną przyszłość Polski" - czytamy w datowanym na 30 kwietnia piśmie. 

 

ZOBACZ: Grodzki: najwięcej opcji przemawia za odrzuceniem głosowania korespondencyjnego

 

Pod stanowiskiem podpisali się wszyscy byli prezydenci RP: Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski oraz byli premierzy: Marek Belka, Jan Krzysztof Bielecki, Włodzimierz Cimoszewicz, Ewa Kopacz, Kazimierz Marcinkiewicz i Leszek Miller.

sgo/grz/ polsatnews

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!