Borisowi Johnsonowi urodziło się dziecko

Świat
Borisowi Johnsonowi urodziło się dziecko
PAP/EPA/VICKIE FLORES
Premier Wielkiej Brytanii i jego partnerka w środę poinformowali o narodzinach dziecka

Brytyjski premier Boris Johnson i jego narzeczona Carrie Symonds poinformowali w środę rano o narodzinach ich dziecka. Jak zapewniono, zarówno matka, jak i chłopiec czują się dobrze.

Dziecko przyszło na świat wcześniej, niż się spodziewano. Gdy w lutym Johnson i Symonds oficjalnie ogłosili, że pod koniec zeszłego roku zaręczyli się i spodziewają się dziecka, mówili, że przyjdzie ono na świat na początku lata. 

 

"Premier i pani Symonds chcą podziękować fantastycznemu zespołowi położniczemu" - zapewniła rzeczniczka premiera.

 

Wcześniej Johnson zapowiadał, że po urodzeniu dziecka weźmie urlop ojcowski, ale obecnie, biorąc pod uwagę trwającą epidemię, uważa się to za mało prawdopodobne. Jednak podczas środowej, cotygodniowej sesji poselskich pytań do szefa rządu ponownie zastąpi go minister spraw zagranicznych Dominic Raab.

 

ZOBACZ: Johnson podziękował personelowi szpitala. "Zawdzięczam im życie"

 

Ostatnie dwa tygodnie Johnson spędził w Chequers, wiejskiej rezydencji brytyjskich premierów, gdzie przechodził rekonwalescencję po ciężkim zakażeniu koronawirusem. Jednak, jak relacjonowały media, od kilku dni coraz aktywniej angażował się w pracę - codziennie rozmawiał z zastępującym go ministrem spraw zagranicznych Dominikiem Raabem, przeglądał rządowe dokumenty, a także rozmawiał telefonicznie z królową Elżbietą II i prezydentem USA Donaldem Trumpem.

 

Gratulacje

 

Gratulacje dla Johnsona przesłali członkowie rządu, ale także jego przeciwnicy polityczni. "Cieszę się ze wględu na Borisa i Carrie. Wspaniale mieć moment niezmąconej radości!" - napisał na Twitterze minister zdrowia Matt Hancock.

 

 

 

"Wspaniale słyszeć, że Downing Street zyskuje nowego mieszkańca. Gratulacje dla Borisa Johnsona i Carrie z okazji narodzin ich syna" - napisał minister finansów Rishi Sunak. "Cudowna wiadomość. Gratulacje dla Borisa Johnsona i Carrie Symonds" - oświadczył lider opozycyjnej Partii Pracy Keir Starmer.

 

 

55-letni Johnson i 32-letnia Symonds mieszkają razem w rezydencji brytyjskich premierów na Downing Street 10 od lipca zeszłego roku. Są pierwszą niezamężną parą tam mieszkającą.

 

Premier ma już czwórkę dorosłych dzieci z drugą żoną, Mariną Wheeler - Larę, Milo, Cassie i Theodore'a. Johnson ma też córkę z konsultantką ds. sztuki Helen Macintyre, a krążą spekulacje, że ma jeszcze jedno dziecko ze związku pozamałżeńskiego.

 

Presja ze strony biznesu i opozycji

 

Johnson spędził tydzień w szpitalu z powodu zakażenia koronawirusem, z czego trzy doby na oddziale intensywnej terapii. Jak wynika z relacji brytyjskich mediów, jego stan był poważny, ale ani na chwilę nie był podłączony do respiratora. Stał się on pierwszym urzędującym przywódcą na świecie, który trafił do szpitala z powodu koronawirusa.

 

Również Symonds była zakażona, ale w jej przypadku przebieg infekcji był łagodny i wystarczyła tygodniowa izolacja w domu.

 

Brytyjski rząd jest pod coraz większą presją ze strony biznesu i opozycji, by przedstawić strategię wyjścia z wprowadzonych prawie pięć tygodni temu i mających obowiązywać co najmniej do 7 maja ograniczeń, zgodnie z którymi zabronione jest wychodzenie z domów i przemieszczanie się bez uzasadnionego powodu, a także wstrzymana została istotna część działalności gospodarczej.

 

Dodatkowo, jak twierdzą brytyjskie media, w rządzie są podziały miedzy tymi, którzy chcą zniesienia ograniczeń, obawiając się o stan gospodarki i tymi, którzy uważają, że jest na to zbyt wcześnie i jest ryzyko drugiego szczytu epidemii. Za pierwszym opowiadać ma się zwłaszcza minister finansów Rishi Sunak, za drugim - minister zdrowia Matt Hancock.

prz/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!