Trump mówił o wstrzykiwaniu środka dezynfekującego. Teraz się tłumaczy

Świat
Trump mówił o wstrzykiwaniu środka dezynfekującego. Teraz się tłumaczy
PAP/EPA/Chris Kleponis / POOL
Donald Trump zapewnia, że "sarkastycznie" zwracał się do dziennikarzy. Media są innego zdania

- Zadałem to pytanie sarkastycznie do reporterów, by zobaczyć co się stanie - tak prezydent USA Donald Trump odniósł się do swojej propozycji o leczeniu koronawirusa przez wstrzykiwanie środka dezynfekującego do organizmu. W tłumaczenia prezydenta nie wierzą jednak dziennikarze i eksperci.

W czwartek na konferencji prasowej w Białym Domu Bill Bryan, który przewodzi działowi technologii i nauki w Departamencie Bezpieczeństwa Krajowego zaprezentował wyniki badań swojego zespołu ekspertów. Według najnowszych ustaleń koronawirus żyje krócej na gorących i wilgotnych powierzchniach. Dodał, że wirus umiera najszybciej w "świetle słonecznym".

 

ZOBACZ: Trump wymyślił sposób na walkę z koronawirusem. Lekarze w szoku

 

Po tych słowach Trump zasugerował, że można spróbować "wprowadzić mocne światło do organizmu pacjenta" i "zobaczyć jaki da to efekt". Następnie zapewnił, że zna środek dezynfekujący "który zabija wirusa w minutę". - Możemy spróbować wstrzyknąć go do organizmu. Robi naprawdę świetną robotę w płucach. Powinniśmy spróbować - przekonywał prezydent USA.

 

Reakcja Bidena

 

Słowa Trumpa spotkały się z falą krytyki ze strony lekarzy, dziennikarzy i polityków. Eksperci uprzedzali, że wstrzykiwanie środka dezynfekującego do organizmu może zabić.

 

"W żadnym wypadku nasze środki dezynfekujące nie powinny być podawane człowiekowi (poprzez zastrzyki, przyjmowanie doustne lub jakimkolwiek innym sposobem)" - napisała w oświadczeniu firma chemiczna Reckitt Benckiser. Dodała, że produkowane przez nią środki powinny być używane wyłącznie zgodnie z przeznaczeniem.

"Nie wierzę, że muszę to mówić, ale błagam nie pijcie wybielacza" - skomentował Joe Biden, kandydat Demokratów na prezydenta.

 

"Słowa wyjęte z kontekstu"

 

Do swojej wypowiedzi, Trump odniósł się dzień później, w piątek. Na pytanie jednej z dziennikarek zapewnił, że słowa o "wstrzykiwaniu" wypowiadał sarkastycznie i były one skierowane bezpośrednio do dziennikarzy.

 

Trump następnie przekonywał, że chodziło mu o wcieranie środka dezynfekującego w ręce. Gdy reporterka przypomniała, że zwrócił się z pytaniem bezpośrednio do swoich ekspertów, Trump odpowiedział: "Nie, nie, nie. Mówiłem o dezynfekcji rąk i słońcu. Pytałem o to, czy słońce może nam pomóc, czy nie" - odpowiedział prezydent.

 

ZOBACZ: Takiej liczby zgonów w USA nie było od trzech tygodni

 

"Prezydent Trump wielokrotnie mówił, że Amerykanie powinni konsultować leczenie koronawirusa z lekarzami, powiedział to też, na czwartkowym briefingu. Media wyjęły słowa prezydenta z kontekstu i opatrzyły je negatywnymi nagłówkami" - przekazała w oświadczeniu rzecznik prasowa Białego Domu Kayleigh McEnany.

 

Stacja CNN przypomina jednak, że sugestie prezydenta na czwartkowej konferencji nie były skierowane do dziennikarzy, ale do rządowych ekspertów. Bill Bryan w pewnym momencie briefingu zapewnił, że laboratoria nie prowadzą badań nad wstrzykiwaniem środków dezynfekujących do ciała. Prezydent pomimo swoich zapewnień, nie mówił także nic na temat dezynfekcji rąk.

 

- To co właśnie usłyszeliście, to kłamstwa prezydenta Stanów Zjednoczonych - tak słowa prezydenta o "sarkazmie" skomentował na antenie prezenter CNN Anderson Cooper.

bas/zdr/ CNN, Business Insider, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze