"Msza samochodowa" w czasie pandemii. Kierowcy są jednocześnie ministrantami

Świat
"Msza samochodowa" w czasie pandemii. Kierowcy są jednocześnie ministrantami
pixabay/ zdjęcie ilustracyjne
Pleban Miklos Mihalyi oświadczył, że pierwszą mszę dla siedzących w samochodach wiernych odprawił w niedzielę wielkanocną

Pleban wsi Eloeallas w komitacie (województwie - red.) Fejer w środkowej części Węgier rozpoczął odprawianie "mszy samochodowych" w czasie pandemii koronawirusa. O swej inicjatywie opowiedział we wtorek w Radiu Kossuth.

Pleban Miklos Mihalyi oświadczył, że pierwszą mszę dla siedzących w samochodach wiernych odprawił w niedzielę wielkanocną.

 

Jak wyjaśnił, nie chciał, by pandemia rozbiła niewielką, liczącą 50 osób wspólnotę parafian chodzących do kościoła, a przy tym zależało mu na przestrzeganiu zaleceń ograniczających możliwość gromadzenia się.

 

Mihalyi powiedział, że na pomysł odprawiania takich mszy wpadł, wspominając wieczorne kino samochodowe nad jeziorem Velence, które organizowano latem w czasach jego dzieciństwa.

 

Klaksony zamiast dzwonów

 

Na 5 minut przed rozpoczęciem mszy samochody ustawiają się przed wyniesionym przy wejściu do kościoła ołtarzem. Wiernym wolno otworzyć szybę tylko z jednej strony, żeby "nawet przypadkiem nie przeniósł wirusa jakiś powiew", zaś komunia "jest przyjmowana tylko duchowo".

 

Kierowcy są jednocześnie ministrantami i w odpowiednich momentach mszy, zamiast dzwonienia, włączają klaksony.

 

ZOBACZ: Papież zażartował o whisky. "To prawdziwa woda święcona"

 

Pod koniec mszy pleban błogosławi osobno każdy samochód, jednocześnie odpuszczając pasażerom grzechy. Ten, kto już otrzymał błogosławieństwo, musi odjechać. Jest to też sposób na kierowanie ruchem i zmniejszanie ryzyka rozmów po mszy.

 

Mihalyi powiedział, że na Wielkanoc przed kościołem stało 26 samochodów, co jest według niego bardzo dobrym wynikiem dla tak małej wsi.

 

- Nie ma w tym żadnej sensacji, msza samochodowa to taka sama msza jak wszystkie inne. Jej sens jest taki sam jak dwa tysiące lat temu: społeczność wierząca w Chrystusa chciałaby co tydzień spotykać się ze swoim Panem - powiedział pleban.

ac/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze