Aplikacja do śledzenia kontaktów. UE określiła wymagania

Technologie
Aplikacja do śledzenia kontaktów. UE określiła wymagania
pixabay/ zdjęcie ilustracyjne
Technologia ma, obok masowo przeprowadzanych testów, wspierać odchodzenie od restrykcji wprowadzonych, by spowolnić rozwój pandemii

Państwa unijne wypracowały zestaw wymagań dla aplikacji, które mają pomóc śledzić kontakty i rozprzestrzenianie się koronawirusa. Komisja Europejska podkreśla, że instalacje takich aplikacji powinno być dobrowolne i nie powinny one wykorzystywać danych geolokalizacyjnych.

- Dziś państwa członkowskie wspierane przez Komisję Europejską przyjęły zestaw narzędzi w sprawie wykorzystania aplikacji, by efektywnie śledzić kontakty w związku z pandemią - poinformował w czwartek na konferencji prasowej w Brukseli rzecznik KE Johannes Bahrke.

 

Technologia ma, obok masowo przeprowadzanych testów, wspierać odchodzenie od restrykcji wprowadzonych, by spowolnić rozwój pandemii. W Polsce aplikacja o nazwie ProteGo, która ma pomagać weryfikować, czy mieliśmy kontakt z osobą zarażoną wirusem powstaje pod nadzorem ministerstwa cyfryzacji.

 

Aplikacje będą przestrzegać zasad dotyczących ochrony danych osobowych

 

- Chcemy zapewnić, żeby wszystkie aplikacje w UE przestrzegały zasad dotyczących danych osobowych, żeby wszystkie były bezpieczne i wydajne, bo mogą one wykorzystać swój pełen potencjał, tylko jeśli będą wykorzystywane przez wiele osób - zaznaczył Bahrke.

 

Kluczowe dla KE jest, by obywatele mieli zaufanie do tych aplikacji, co ma przełożyć się na skalę ich wykorzystywania. Wspólne podejście zakłada, że aplikacje powinny być instalowane dobrowolnie, a gdy tylko nie będą niezbędne powinny być dezaktywowane. Obecnie nie wiadomo jak długo wykorzystanie takich rozwiązań będzie konieczne, ale Bruksela chce, żeby były one ograniczone czasowo.

 

ZOBACZ: Polska aplikacja na smartfony ostrzeże nas przed osobami zainfekowanymi CoVID-19

 

KE rekomenduje wykorzystanie technologii zbliżeniowej Bluetooth. To standard bezprzewodowej komunikacji krótkiego zasięgu, dzięki któremu jedno urządzenie "widzi" inne będące w pobliżu. W ten sposób byłyby śledzone kontakty użytkowników telefonów, którzy mieliby zainstalowaną aplikację.

 

"Śledzenie lokalizacji nie jest w naszych wytycznych"

 

KE jest przeciwna wykorzystywania danych lokalizacyjnych telefonów, bo to oznaczałoby dużo głębszą ingerencję w prywatność. W praktyce dysponując takimi danymi można śledzić każdy ruch konkretnej osoby. - Śledzenie lokalizacji nie jest w naszych wytycznych. Według nas nie powinno się tego wykorzystywać - zaznaczył rzecznik KE.

 

Unijne podejście wskazuje, że aplikacje powinny opierać się na zanonimizowanych danych. Mogą ostrzegać, że ktoś przebywał w pobliżu zakażonej osoby, ale bez ujawniania jej tożsamości. - Ważne jest to, że nigdy nie będzie wiadomo kto miał, albo podejrzewał, że ma koronawirusa. Nie chodzi o to, żeby wskazywać kto miał Covid-19, ale że miało się kontakt z taką osobą - wyjaśniał Bahrke.

 

Zestaw wymagań wskazuje też na konieczność zapewnienia interoperacyjności aplikacji w całej UE. Dzięki temu obywatele byliby chronieni również zagranicą.

 

Ocena skuteczności do końca kwietnia

 

Do końca kwietnia urzędy ds. zdrowia publicznego w krajach członkowskich mają ocenić skuteczność aplikacji na poziomie krajowym i w kontaktach poza granicami. Unijne stolice mają zdać sprawozdanie ze swoich działań do końca maja. Przewidziane jest udostępnianie informacji w sprawie aplikacji innym państwom członkowskim i KE, by możliwa była ich wzajemna ocena.

 

ZOBACZ: Rządowa aplikacja ma ułatwić kontrolę osób poddanych kwarantannie

 

Polska aplikacja ProteGO ma pozwolić na dobrowolne zbieranie w smartfonie z włączonym Bluetooth informacji o osobach, z którymi spotykaliśmy się. Gdy okaże się, że któraś z nich jest chora na Covid-19, albo sami zostaniemy zdiagnozowani jako nosiciele koronawirusa, pozwoli to na ustalenie i ostrzeżenie grupy osób, które powinny być poddane kwarantannie.

 

Według zapewnień resortu cyfryzacji aplikacja nie przesyła zebranych danych o kontaktach, tylko zbiera je w urządzeniu, nie korzysta też z danych GPS. Dopiero gdy użytkownik aplikacji dowie się, że jest nosicielem wirusa, taka informacja będzie przekazywana innym użytkownikom z zebranej listy kontaktów i będzie podstawą dla Inspekcji Sanitarnej do decyzji, czy te osoby powinny zostać poddane kwarantannie.

ac/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze