Pracownicy uciekali z hiszpańskich domów opieki. Pacjenci umierali w łóżkach

Świat
Pracownicy uciekali z hiszpańskich domów opieki. Pacjenci umierali w łóżkach
PAP/EPA/Mariscal
Z powodu koronawiursa w Hiszpanii zmarło ponad 2300 osób

Podczas prac związanych z dezynfekcją, prowadzonych w 73 domach seniorów, zdarzyły się przypadki znajdowania przez żołnierzy zwłok pensjonariuszy - poinformowała hiszpańska minister obrony Margrarita Robles. Dochodziło do sytuacji, że pracownicy, słysząc o pojawieniu się koronawirusa w placówce, uciekali, zostawiając pacjentów samych sobie.

Minister poinformowała, że sprawami śmierci pensjonariuszy zajęły się lokalne prokuratury. - Rząd będzie surowy i nieustępliwy w przypadku zaniedbań w stosunku do osób starszych - zapowiedziała.
 
 
Przekazane przez minister informacje pokrywają się z doniesieniami z niedzieli, gdy personel madryckiego domu spokojnej starości Opera Loreto oskarżył dyrekcję placówki o ukrywanie zgonów podopiecznych na Covid-19. Personel ujawnił, że kierownictwo domu zgłosiło od 6 marca tylko jedną ofiarę śmiertelną koronawirusa, podczas, gdy zmarło tam również 15 innych zainfekowanych osób.
 
Hiszpański minister zdrowia Salvador Illa na konferencji prasowej w poniedziałek zapewnił, że bezpieczeństwo domów opieki jest dla rządu "absolutnym priorytetem" i zapowiedział "dokładne monitorowanie ośrodków".
 
Lodowisko zmienione w kostnicę
 
Według szacunków rządu Hiszpanii do wtorku rano na Covid-19 zachorowało w tym kraju 35 tys. osób, a zmarło 2316. W ciągu ostatniej doby liczba zainfekowanych zwiększyła się o ponad 6 tys.
 
Kolejne domy pogrzebowe odmawiają przyjmowania ciał osób zakażonych koronawirusem - tłumaczą to brakiem niezbędnego sprzętu. Przedstawiciele służb medycznych informują, że w przypadku, gdy nie ma wątpliwości co do śmierci pacjenta, jego ciało zostaje zabrane do chłodni, a następnie przekazane firmom pogrzebowym. Jednak w obliczu pandemii, gdy istnieje podejrzenie, że przyczyną śmierci było zakażenie koronawirusem, ciało musi zostać zabrane przez specjalnie zabezpieczonych pracowników. W niektórych regionach cała operacja może trwać nawet 24 godziny.
 
Z powodu kryzysu, w Madrycie za tymczasową kostnicę służy popularne lodowisko Palacio de Hielo. W jego okolicy znajduje się centrum kongresowe Ifema, które zostało przekształcone w szpital polowy.
 
 
W poniedziałek po południu ministerstwo zdrowia poinformowało, że dotychczas koronawirusem zakażonych zostało prawie 3200 pracowników hiszpańskiej służby zdrowia.
bas/luq/ BBC, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze