Gwiazdor nie wiedział o epidemii koronawirusa, bo... medytował. "Wróciliśmy do innego świata"

Świat
Gwiazdor nie wiedział o epidemii koronawirusa, bo... medytował. "Wróciliśmy do innego świata"
Facebook/Jared Leto
Jared Leto spędził blisko dwa tygodnie w zamkniętym ośrodku medytacji

Amerykański aktor i muzyk Jared Leto "przegapił" pandemię koronawirusa, bo przez ostatnie dwa tygodnie oddawał się medytacji w zamkniętym ośrodku na pustkowiu. "Wróciliśmy wczoraj do zupełnie innego świata" - skomentował po wyjściu z odosobnienia.

Obecność wirusa potwierdzono już w ponad 130 krajach. Dotychczas zaraziło się nim ponad 187 tys. osób, z czego ponad 7,5 tys, zmarło.

 

Jak się jednak okazuje, są tacy, którzy nie wiedzieli o rozprzestrzenianiu się wirusa. Jedną z takich osób jest laureat Oscara, wokalista i gitarzysta zespołu 30 Seconds to Mars  - Jared Leto.

 

"To nie do pojęcia"

 

Artysta poinformował w mediach społecznościowych, że ostatnie dni spędził w ośrodku medytacji, gdzie nie miał dostępu do żadnych informacji ze świata zewnętrznego. 

 

"12 dni temu zacząłem milczącą medytację na pustkowiu. Byliśmy totalnie odcięci od świata. Bez telefonów, bez komunikacji itp. Nie mieliśmy pojęcia, co dzieje się poza ośrodkiem" - napisał Jared Leto w mediach społecznościowych.

 

ZOBACZ: Klub piłkarski pomoże w walce z koronawirusem

 

Po wyjściu z ośrodka artysta był zaskoczony tym, jak zmienił się świat w ciągu ostatnich kilkunastu dni. 

 

"Wróciliśmy wczoraj do zupełnie innego świata. Takiego, który zmienił się na zawsze. To nie do pojęcia. Dostaję wiadomości od rodziny i przyjaciół z całego świata i dowiaduję się, co się dzieje" - przekazał.

 

W dalszej części wpisu Leto zwrócił się do swoich fanów. "Mam nadzieję, że z wami i waszymi bliskimi wszystko ok. Przesyłam wszystkim pozytywną energię. Zostańcie w domach, bądźcie bezpieczni" - dodał.

 

 

To nie jedyny taki przypadek w ostatnich dniach. Żyjący w izolacji uczestnicy niemieckiej edycji Big Brothera, dopiero we wtorek dowiedzieli się o panującej pandemii koronawirusa. 

 

ZOBACZ: Uczestnicy Big Brothera nie wiedzą o pandemii. Ale dzisiaj ma się to zmienić

 

Zapalenie płuc zwane COVID-19, pojawiło się w Chinach pod koniec 2019. Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła w związku z sytuacją 11 marca stan pandemii. W Polsce od soboty obowiązuje stan epidemiczny. Wprowadzono wiele restrykcji związanych z funkcjonowaniem instytucji, placówek, przekraczaniem granic.

 

Choroba wywołana przez wirus SARS-CoV-2 objawia się najczęściej gorączką, kaszlem, dusznościami, bólami mięśni i zmęczeniem. W wielu przypadkach choroba kończy się śmiercią, ale u osób młodszych może przebiegać bezobjawowo lub łagodnie. Szczególnie niebezpieczna bywa dla osób starszych, osłabionych i cierpiących na inne przewlekłe choroby.

 

Według ostatnich danych w Stanach Zjednoczonych koronawirus zaatakował ponad 5 tys. osób; zmarło co najmniej 100.

 

Największe ogniska zakażeń w USA znajdują się w stanach Waszyngton i Nowy Jork oraz w Kalifornii. 

dk/luq/ polsatnews.pl, CNN

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!