Powyżej 50 osób w kościele? Kontrowersyjne zalecenia rzeszowskiej kurii

Polska
Powyżej 50 osób w kościele? Kontrowersyjne zalecenia rzeszowskiej kurii
Polsat News
Rada Stała Komisji Episkopatu Polski zarekomendowała biskupom diecezjalnym udzielenie dyspensy od uczestnictwa we mszy do 29 marca

Po ogłoszeniu przez premiera zakazów zgromadzeń powyżej 50 osób, księża z diecezji rzeszowskiej otrzymali instrukcje mówiące m.in. o tym, by o przekroczeniu liczby wiernych na niedzielnych mszach nie informować policji. - Nie chcieliśmy, by wierni się "przepychali" między sobą, ani by ksiądz przerywał mszę, gdy przyjdzie więcej osób - wyjaśnił polsatnews.pl ks. Piotr Steczkowski, kanclerz kurii.

Kościoły są potencjalnym miejscem, w którym może dojść do zakażenia koronawirusem. Do świątyń przychodzi dużo osób starszych znajdujących się w grupie zwiększonego ryzyka. W ubiegłym tygodniu sam minister zdrowia Łukasz Szumowski apelował do ludzi wierzących, by niedzielną mszę obejrzeli w telewizji lub wysłuchali w radiu.

 

ZOBACZ: "Mszy można wysłuchać w radiu". Apel ministra zdrowia

 

W czwartek Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski zarekomendowała biskupom diecezjalnym udzielenie dyspensy od uczestnictwa we mszy do 29 marca. W piątek biskup rzeszowski Jan Wątroba zastosował się do rekomendacji KEP.

 

Zalecenia biskupa


Tego samego dnia wieczorem premier Mateusz Morawiecki wśród działań mających na celu zahamowanie rozprzestrzeniania się koronawirusa wymienił m.in. zakaz zgromadzeń publicznych powyżej 50 osób. Dotyczy to także zgromadzeń religijnych.


Po ogłoszeniu tej decyzji księża na terenie diecezji rzeszowskiej dostali "instrukcje" od biskupa przekazane przez kanclerza kurii rzeszowskiej, ks. Piotra Steczkowskiego.

 

ZOBACZ: Msze święte do 50 osób? Episkopat odpowiada


Czytamy w niej m.in., by "gdzie to możliwe dołożyć liczbę odprawianych Mszy św., tak jednak, żeby nie przekroczyć liczby trynacji (trzykrotnego odprawiania mszy przez tego samego duchownego - red.) (...) Nie należy zamykać świątyń i odwoływać Mszy św.".


Duchowni mają również informować zebranych w kościele o wymogach stawianych przez rząd.

 

"Nie powinno się zawiadamiać organów ścigania"


To, co wydało się kontrowersyjne, to fragment mówiący o niezawiadamianiu policji w przypadku przekroczenia liczby wiernych biorących udział we mszy.


"Nie można nikomu zakazać wejścia do kościoła i uczestniczenia w nabożeństwie, nie wolno nikogo wyprowadzać z kościoła, nie powinno się też zawiadamiać organów ścigania o przekroczonej liczbie uczestników. To na władzach publicznych spoczywa obowiązek egzekwowania prawa w tym zakresie" - napisano.


W instrukcji dodane, że "wszelkie interwencje lub zakłócenia celebrowanych nabożeństw należy niezwłocznie zgłosić do kurii".

 

"Nie chcieliśmy, by wierni się »przepychali«"


W rozmowie z polsatnews.pl, ks. Steczkowski potwierdził przekazanie takich zaleceń.


- Nie chcieliśmy, by wierni się "przepychali" między sobą, ani by ksiądz przerywał mszy, gdy faktycznie przyjdzie więcej osób - wyjaśnił.


Kanclerz kurii podkreślił, że do zaleceń władz "wierni podeszli bardzo odpowiedzialnie".

 

ZOBACZ: "Nie przychodźcie w niedzielę na msze święte". Apel do seniorów w Poznaniu


- W większości przypadków nie było przekroczeń 50 osób. Nasz komunikat okazał się "dmuchaniem na zimne", nie chcieliśmy odwoływać mszy, tak jak Dominikanie (rzeszowscy odwołali w klasztorze msze święte i spowiedź - red.) - dodał.


Pytany o przyszłe tygodnie i plan kurii, odpowiedział: przede wszystkim będą przedłużane, wznawiane dyspensy. Dostosujemy się do terminów i decyzji władz.

ac/prz/ polsatnews.pl, rzeszow-news.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze