Co z weselami w czasie pandemii? "W obawie o zdrowie najbliższych przeniesiemy ślub"

Polska
Co z weselami w czasie pandemii? "W obawie o zdrowie najbliższych przeniesiemy ślub"
Pexels.com/Emma Bauso
Śluby w całym kraju są zagrożone przez koronawirusa. Narzeczeni zmuszeni do zmian w planach.

"Żoną miałam być, miał być ślub i wesele też..." - cytują piosenkę na forach weselnych przyszłe panny młode. Z powodu epidemii koronawirusa ich najpiękniejszy dzień w życiu, miesiącami wyczekiwany, może nie dojść do skutku w terminie, w którym go zaplanowały.

W związku z pandemią koronawirusa w piątek premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że rząd ogranicza spotkania w grupach powyżej 50 osób. Ograniczenie dotyczy marszów, demonstracji, uroczystości religijnych i wszelkich zgromadzeń wiążących się z działalnością instytucji centralnych, samorządowych i osób prywatnych. Co z parami młodymi, które na ten czas zaplanowały swoje śluby i wesela?

 

Wesele na maksymalnie 10 osób

 

Ograniczenia mogą spotkać ich w Urzędach Stanu Cywilnego, bo w ostatnich dniach instytucje te ograniczają zakres działania. Co z zarezerwowanymi już terminami i liczbą gości? O to trzeba pytać właściwy dla siebie Urząd. Choć dyspozycja rządu mówi o maksymalnie 50 osobach w jednym miejscu, to niektóre urzędy zmieszają liczbę uczestników do niezbędnego minimum.


W stolicy od poniedziałku do odwołania siedziby Urzedu Stanu Cywilnego m.st. Warszawy na Ochocie, Bielanach, Białołęce, Wilanowie i w Wesołej. "Mieszkańcy będą mogli załatwić wyłącznie sprawy dotyczące rejestracji urodzeń i zgonów. Z kolei informacje związane z zawarciem małżeństwa będą udzielane tylko telefonicznie i mailowo" - czytamy w komunikacie na stronach miasta.

 

 

ZOBACZ: Przyjechał zaplanować ślub, trafił do więzienia


- Te śluby, które są zaplanowane najprawdopodobniej się odbędą, ale przy ograniczonej liczbie osób np. państwo młodzi, rodzice, świadkowie - wyjaśnia Karolina Gałecka, rzeczniczka prezydenta Warszawy. - Natomiast jeśli mają być jakieś planowane (uroczystości - red.), to będą się odbywały tylko w sytuacjach wyjątkowych np. jeżeli któreś z państwa młodych jest chore - dodała rzeczniczka.

 

Urząd Stanu Cywilnego w Kaliszu zapewnia, że wszystkie zaplanowane tam śluby odbędą się w ustalonych terminach. Informuje jednak, że ze względu na zagrożenie epidemiologiczne wprowadzone zostają ograniczenia. W uroczystościach zaślubin może uczestniczyć maksymalnie 10 osób. Na najbliższą sobotę 21 marca zaplanowane są tam cztery śluby, podobnie ma być 28 marca. Na razie żadna z par nie odwołała ceremonii.


W trosce o najbliższych


Problem dotyczy także małżeństw kościelnych, choć te bardzo rzadko są zawierane w okresie Wielkiego Postu, który potrwa do Wielkanocy.

 

Wesela planowane są miesiącami, a nawet latami i trudno o odwołanie takiej uroczystości na ostatnią chwilę. Już teraz pary młode z terminami na ślub nawet na czerwiec zastanawiają się, czy ich uroczystości się odbędą.


Pani Klaudia z narzeczonym planowali ślub 25 kwietnia. - Od razu, gdy sytuacja u nas w kraju zrobiła się poważna, skontaktowałam się z domem weselnym. Menadżer poinformował mnie, że już konsultował się z sanepidem, który wskazał, że na 80 proc. wesela w kwietniu się nie odbędą. Wobec tego od razu zarezerwowałam termin awaryjny wesela na 7 listopada - powiedziała rozmówczyni polsatnews.pl.

 

ZOBACZ: Okradli narzeczonych tuż przed weselem. Z garażu zginęło ponad 150 butelek z alkoholem

 

Skontaktowała się również z zespołem muzycznym i fotografem rezerwując u nich nowy termin.


Na uroczystość, która miała się odbyć w Wielkopolsce, narzeczeni zaprosili 100 osób.

 

- Z czego już dochodzą mnie słuchy od gości, że nawet jak zniosą kwarantannę i zakazy, to w obawie o swoje zdrowie i tak by nie przyszli w kwietniu na wesele - dodaje pani Klaudia. - Dlatego, żeby zapewnić wszystkim komfort psychiczny i stosując się do zaleceń służb w obawie o zdrowie najbliższych, przeniesiemy ślub na listopad - mówi.


Menadżerka sugeruje wrzesień


Do wesela przygotowywali się od początku lipca zeszłego roku. Zarezerwowali salę, zespół fotografa i mszę w kościele. - W międzyczasie oczywiście zarezerwowaliśmy samochód, wybraliśmy suknię, garnitur, buty dla mnie i narzeczonego, biżuterię, bieliznę, zarezerwowaliśmy cukiernię, kupiliśmy alkohol, bo spodziewaliśmy się wzrostu akcyzy - opowiada z kolei pani Małgorzata. Ten wymarzony dzień zaplanowany był na 13 czerwca.


Do tej pory w przyjęcie zainwestowali z narzeczonym około 15 tys. złotych. - Przełożenie wesela zasugerowała nam menadżerka sali. Trzeba wspomnieć, że to cudowna kobieta, która po prostu martwi się o swoich klientów. Poinformowała nas, że wszystkie wesela, które miały odbyć się w kwietniu oraz maju, zostały już przełożone - opowiada pani Małgorzata.

 

ZOBACZ: Twierdzą, że ktoś uszkodził ich skodę w autoryzowanym serwisie. Warsztat podał małżeństwo do sądu


- Nie wiemy, na kiedy przekładamy wesele i czy w ogóle to zrobimy. Cała sytuacja powoduje, że jesteśmy nerwowi, włożyliśmy w przygotowania dużo czasu i starań. O pieniądzach oczywiście nie wspominając. Aktualnie próbujemy dowiedzieć się, co na to usługodawcy, czy będziemy musieli dopłacać im kwoty, które wymienione są w podpisanych umowach. Tego jeszcze nie wiemy, a jeżeli tak, to będziemy stratni na kolejne 5 tys. zł. - dodaje.


Menagerka sali zaproponowała parze termin awaryjny - wrzesień 2020 roku. - Jednak na innej sali, już nie tej wymarzonej. Decyzja nie została jeszcze podjęta. Możliwe, że odwołamy wesele, a weźmiemy sam ślub, boimy się, że we wrześniu wcale nie będzie lepiej - dodaje pani Małgorzata.

pgo/hlk/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze