W szpitalach w Lombardii coraz trudniejsza sytuacja

Świat
W szpitalach w Lombardii coraz trudniejsza sytuacja
PAP/EPA/ANGELO CARCONI
"Na intensywnej terapii poddajemy intubacji nawet więcej niż siedem osób dziennie i pracujemy bez przerwy, mając wolne średnio co 14 dni" - mówi włoski anestezjolog

Coraz trudniejsza sytuacja panuje w szpitalach we włoskiej Lombardii, zwłaszcza na oddziałach intensywnej terapii i reanimacji w związku z szerzeniem się koronawirusa - informują w niedzielę lekarze i przedstawiciele miejscowych władz. "To jest tsunami" - mówią.

Dotychczasowy bilans w tym najbardziej dotkniętym epidemią regionie to 1218 zmarłych i ponad 13 tys. chorych. W szpitalach w Lombardii przebywa ponad 4800 osób, o 602 więcej niż w sobotę. Na intensywnej terapii znajduje się 757 chorych.

 

Liczba zmarłych w ciągu doby wzrosła o 252 - ogłosił przedstawiciel władz regionu Giulio Gallera.

 

- Jeśli trend epidemii utrzyma się w tym rytmie, Bergamo będzie dawało sobie radę przez bardzo krótki czas - powiedział Ivano Riva, anestezjolog ze szpitala w Bergamo, w rozmowie z włoską agencją prasową ANSA.

 

Lekarze: pracujemy bez przerwy, wolne co 14 dni

 

- Szpitale są pełne, także miejsca w regionie Lombardia kończą się - podkreślił Riva. Wyjaśnił: "Na intensywnej terapii poddajemy intubacji nawet więcej niż siedem osób dziennie i pracujemy bez przerwy, mając wolne średnio co 14 dni".

 

ZOBACZ: "Wszyscy siedzą w domach, nas wciskają do samolotów". Personel pokładowy o operacji #LOTdoDomu

 

- Jesteśmy bliscy momentu, w którym nie będziemy mieli już miejsc na reanimacji - powiedział w telewizji SkyTg24 przewodniczący władz regionu Lombardia Attilio Fontana. Poinformował też, że jednym z poważniejszych problemów w tamtejszej służbie zdrowia jest brak wystarczającej liczby respiratorów. Jak zaznaczył, podejmowane są też wysiłki, by w szpitalach wygospodarować dodatkowe miejsca dla zakażonych.

 

- Mam nadzieję, że uda się w najbliższych dniach dokonać tego cudu - powiedział gubernator Lombardii.

 

"Władze nie do końca zdają sobie sprawę z sytuacji"

 

W wywiadzie dla dziennika "La Repubblica" wyraził opinię, że władze w Rzymie nie do końca zdają sobie sprawę z sytuacji w jego regionie, którą określił jako "bardzo ciężką".

 

ZOBACZ: W Chinach odkryto pacjenta zero. Koronawirus zainfekował go w listopadzie

 

- Wirus jest podstępny, znika, pojawia się na nowo i ostro atakuje. Kończą nam się łóżka na intensywnej terapii - dodał Fontana i ogłosił, że zostało ich kilkadziesiąt.

 

- Pierwsi trafiliśmy na to tsunami - oświadczył Fontana i wyraził wdzięczność kanclerz Niemiec Angeli Merkel, która zadeklarowała gotowość współpracy.

 

3,8 mln euro ze zbiórki Chiary Ferragni

 

Szef wydziału do spraw polityki socjalnej we władzach regionalnych Giulio Gallera w rozmowie z ANSA podkreślił: "Dajemy z siebie wszystko, pomagamy placówkom szpitalnym, znajdującym się pod presją". Poinformował, że w ciągu dwóch dni przeniesiono pacjentów z Cremony, Cremy i Bergamo do innych szpitali.

 

- Mamy nadzieję, że nie nadejdzie dzień, w którym nie będziemy w stanie odpowiedzieć na rosnące potrzeby - dodał Gallera.

 

W reakcji na informacje o pogarszającej się sytuacji w Lombardii premier Włoch Giuseppe Conte zapewnił, że na ten region kierowana jest "najwyższa uwaga".

 

W rekordowym tempie prowadzone są w Mediolanie prace nad stworzeniem specjalnego oddziału dla chorych na Covid-19 na terenie dawnego ośrodka sportowego uniwersytetu Vita–Salute San Raffaele. Zostanie on sfinansowany ze zbiórki pieniędzy, zainaugurowanej przez mediolańskie małżeństwo celebrytów: Chiarę Ferragni i Fedeza. Zebrali oni już 3,8 mln euro.

bia/ PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie