Kwarantanna może spotkać każdego. Reporter Polsat News właśnie ją przechodzi

Polska
Kwarantanna może spotkać każdego. Reporter Polsat News właśnie ją przechodzi
Polsat News
Reporter Polsat News Juliusz Głuski odbywa kwarantannę wraz z rodziną

Jestem w stanie uwierzyć w zapewnienia, że przy stosowaniu wszystkich zalecanych środków ostrożności można zapobiec zakażeniu wirusem wywołującym chorobę COVID-19. Mycie rąk, nie podawanie ich nikomu, unikanie tłumów, ciągłe odkażanie miejsca pracy... Co innego kwarantanna. Mówienie "mnie na pewno to nie spotka" jest pozbawione sensu - stwierdził Juliusz Głuski, który sam obecnie ją odbywa.

Praktycznie każdy z nas może otrzymać telefon z sanepidu z informacją "od teraz nie wolno Pani/Panu wychodzić z domu". Tak było w moim przypadku.

 

Nie miałem żadnego kontaktu z osobą zakażoną. Nic mi o tym przynajmniej nie wiadomo. Stosowałem się do zaleceń pracodawcy. Nie czułem się źle. Nie miałem gorączki. Tu zadziałała prosta zasada, że jeśli jakaś osoba miała kontakt z chorym, cała rodzina tej osoby (mąż i dzieci) zostaje poddana kwarantannie.

 

Powiedział "dzień dobry" i wyszedł. Decyzja: kwarantanna


Moja żona twierdzi, że kontakt z chorym polegał tylko na tym, że wszedł on do pokoju, w którym pracuje, powiedział "dzień dobry" i wyszedł. Teoretycznie ryzyko małe, ale wszyscy pracownicy i ich rodziny zostali skierowani na kwarantannę, a pomieszczenia poddawane są teraz dezynfekcji.

 

Zostaliśmy w domu z dziećmi i cierpliwie czekamy. Pytań jest wiele, odpowiedzi mało. Zawiadomienie o kwarantannie sanepid ma dostarczyć pod drzwi. Prawdopodobnie zrobi to policjant, ale nie wiadomo, czy funkcjonariusz zostawi pod drzwiami, czy raczej wręczy osobiście. Myślę, że zachowają wszelkie środki ostrożności. 

 

ZOBACZ: "Mamy specustawę, która świetnie, fantastycznie funkcjonuje". Karczewski o zamieszaniu w Senacie

 

Wiadomo też, że zostaniemy wszyscy zbadani na obecność koronawirusa. Sanepid jednak na razie nie informuje, kiedy oraz gdzie to nastąpi. Odniosłem wrażenie, że nikt w tej instytucji jeszcze nie ma tej wiedzy. Należy cierpliwie czekać. To zdanie powtarzane jest często, więc nie pozostaje nam nic innego.  Nadal czujemy się dobrze, a nasze samopoczucie znacznie poprawił fakt, że osoba zakażona właśnie ma wyjść ze szpitala. Nie wiadomo oczywiście, czy ludzie, którzy z nią przebywali, są zakażeni, a jeśli tak, czy przebieg choroby będzie równie szybki i łagodny.

 

Drwiny z robienia większych zapasów nie na miejscu

 

Tak się szczęśliwie złożyło, że kilka godzin przed decyzją o kwarantannie zrobiłem większe zakupy, korzystając z wolnego dnia. Zupełnie nie spodziewając się tego, co miało nastąpić, kupiłem produkty spożywcze i zapas chemii na mniej więcej dwa tygodnie.

 

Od razu pomyślałem sobie, że mógłbym stać się przedmiotem drwin, których w ostatnim czasie pełen jest internet. Ich autorzy prawdopodobnie nie zdają sobie sprawy, co może ich czekać, jeśli mieli kontakt z osobą chorą. Decyzję o zrobieniu zapasów podjęliśmy we właściwym czasie, i teraz, kiedy wielu znajomych oferuje nam pomoc, odpowiadamy - ku ich zdziwieniu - że mamy wszystko, co niezbędne.

 

ZOBACZ: Żona premiera Kanady zarażona koronawirusem. Była na imprezie z tysiącami osób

 

Kwarantanna to doskonały czas, by naprawdę pobyć z żoną i dziećmi. Na co dzień brakuje na to czasu. Teraz nie trzeba się spieszyć do pracy. Na wszystko ma się czas. Dzieci mogą przebywać z rodzicami całą dobę i widzę, że się z tego bardzo cieszą.

 

Dziś pod drzwiami znaleźliśmy świeże pieczywo i owoce

 

Problem zaczyna się, kiedy dzieci chcą wyjść na plac zabaw, czy gdziekolwiek. Zakładają ubrania i czekają przy drzwiach wyjściowych, a tych otworzyć nam nie wolno.


Podobnie jest ze śmieciami. Wyjście, by je wyrzucić, to także złamanie kwarantanny. Na razie worki leżą na balkonie. Jeśli nazbiera nam się ich za dużo, wyniesiemy na korytarz, zamkniemy drzwi i napiszemy do sąsiada, żeby nam pomógł je wyrzucić. Innego wyjścia nie ma.


Na szczęście mamy świetnego sąsiada. Znaleźliśmy dziś pod drzwiami świeże pieczywo i owoce. Kwarantanny dzień drugi za nami. Oby ten czas minął szybko.

Juliusz Głuski/grz/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze