Greenpeace w sądowym pozwie domaga się od PGE planu odejścia od węgla

Polska
Greenpeace w sądowym pozwie domaga się od PGE planu odejścia od węgla
Commons.wikimedia.org//Krzych.w
Greenpeace domaga się m.in. by spółka zrezygnowała z inwestycji węglowych i zaczęła ograniczać emisje

Organizacja ekologiczna Greenpeace złożyła do sądu pozew przeciwko spółce PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna. Na podstawie przepisów Prawa ochrony środowiska domaga się w nim, by spółka zrezygnowała z inwestycji węglowych i zaczęła ograniczać emisje.

Jak poinformowało Greenpeace, pozew w środę trafił do sądu okręgowego w Łodzi, właściwego ze względu na siedzibę spółki PGE GiEK.

 

- Podstawą prawną pozwu jest paragraf 323 Prawa ochrony środowiska. Przepis, dość unikalny dla polskiego prawa, przewiduje możliwość złożenia przez organizację pozarządową pozwu ws. zaprzestania działania na szkodę środowiska - powiedział dyrektor Greenpeace Polska Paweł Szypulski. Jak zaznaczył, w tym przypadku chodzi o zaprzestanie emisji gazów cieplarnianych. Oczywiście spółka ma dowolność sposobu, w jaki to ma zrobić, a prawdopodobnie najłatwiejsze będzie wygaszenie poszczególnych bloków - powiedział dyrektor Greenpeace Polska.

 

Różne drogi do osiągnięcia tego samego celu

 

Z Szypulskim spotkał się prezes PGE Wojciech Dąbrowski. Jak poinformowała spółka w środę, rozmówcy zgodzili się co do tego, że sektor elektroenergetyczny w Polsce powinien zmierzać w stronę zielonego kierunku, czyli sprawiedliwej transformacji opartej na odnawialnych źródłach energii; PGE i Greenpeace widzą jednak różne drogi dojścia do osiągnięcia tego celu.

 

ZOBACZ: Tajemnicza wizyta Grety Thunberg w Polsce

 

Prezes PGE zwrócił uwagę na konieczność racjonalnego rozłożenia zmian w czasie i wynikający z tego bardzo ważny aspekt społeczny procesu transformacji energetycznej, a także fakt przeznaczenia zbyt małych środków przez Unię Europejską na transformację energetyczną w Polsce. Dyrektor programowy Greenpeace podkreślił z kolei, że popiera inwestycje PGE w farmy wiatrowe – zarówno lądowe, jak i morskie, jednak zwrócił uwagę na to, że zmiana miksu energetycznego z energetyki opartej o konwencjonalne źródła na energetykę opartą o źródła odnawialne powinna przebiegać znacznie szybciej.

 

Według organizacji, harmonogramów odchodzenia od węgla są potrzebne nie tylko dlatego, żeby nie mieć do czynienia z chaotycznym zatrzymywaniem elektrowni, ale na potrzeby przygotowania ścieżki sprawiedliwej transformacji. - Tylko i wyłącznie uczciwie mówiąc, jaka jest przyszłość polskiej energetyki można poważnie myśleć o planie przygotowania regionów, gdzie jest górnictwo i wielka energetyka na nieuniknione zmiany - zaznaczył Szypulski.

 

Jak jednocześnie podkreślił, od niedawna znany jest już harmonogram wyłączenia jednego z największych źródeł PGE GiEK - Elektrowni Rybnik. W odpowiedzi na interpelację poselską wiceminister aktywów, pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego Adam Gawęda napisał w lutym 2020 r., aktualne okresy eksploatacji bloków 1 i 2 Elektrowni Rybnik kończą się 16 sierpnia 2021 r., bloków 3 i 4 - 31 grudnia 2022 r., a eksploatację bloków 5-8 przewiduje się do 2030 r.

 

Sąd zobowiązał spółkę do dostarczenia informacji, o które wnosił Client Earth

 

- To pokazuje, że jest realny, istniejący plan zakończenia działania tej jednej z największych na Śląsku elektrowni do roku 2030. Poszczególne bloki będą wygaszane sukcesywnie przez całe lata 20. - zaznaczył Szypulski.

 

ZOBACZ: Działacze Greenpeace zeszli z komina elektrowni w Bełchatowie. Zostali zatrzymani przez policję

 

We wrześniu 2019 r. fundacja Client Earth - Prawnicy dla ziemi, używając identycznej podstawy prawnej co Greenpeace obecnie, złożyła pozew przeciwko Elektrowni Bełchatów. Pozew został przyjęty przez sąd do rozpatrzenia, a dodatkowo sąd zobowiązał spółkę PGE GiEK oddział Bełchatów do dostarczenia wszystkich informacji, o które Client Earth wnosił w pozwie. Odnoszą się one do wpływu elektrowni i odkrywki w Bełchatowie na środowisko, w szczególności jeśli chodzi o emisję niebezpiecznych substancji, wielkości emisji CO2, wyniki monitoringów środowiska, w tym wód podziemnych, a także informacji o składowanym popiele - powiedziała Ilona Jędrasik z Client Earth.

 

Podkreśliła, że informacje, których chce sąd mają obejmować okres od 1981 r. Sąd chce też prognoz emisji CO2 do 2040 r. - Czyli sąd chce zbadać przyszły wpływ na klimat - dodała Jędrasik. 

emi/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze