"Szturm na Spodek". Oburzeni widzowie chcą dostać się na IEM w Katowicach

Technologie
"Szturm na Spodek". Oburzeni widzowie chcą dostać się na IEM w Katowicach
PAP/Andrzej Grygiel
Organizatorzy zapewniają, że zwrócą pieniądze za bilety

15 godzin przed rozpoczęciem Intel Extreme Masters w Katowicach, wojewoda śląski zakazał udziału publiczności w wydarzeniu "ze względu na realne zagrożenie epidemiologiczne" związane z koronawirusem. Choć organizatorzy zwracają pieniądze za bilety, to cześć widzów zapłaciła już za hotel i transport. W piątek rano pod Spodkiem zebrała się grupa osób, która powiększa się z każdą chwilą.

W czwartek wieczorem wojewoda Jarosław Wieczorek zakazał udziału publiczności w odbywającym się co roku "święcie esportu". Następnie współorganizator imprezy, firma Electronic Sports League Polska, wydała komunikat, w którym potwierdziła otrzymanie informacji o wycofaniu przez wojewodę zgody na wydarzenie masowe.


ZOBACZ: Intel Extreme Masters (IEM) w Katowicach bez udziału publiczności. Z obawy przed koronawirusem

 

Dotąd organizatorzy mieli zgodę na przeprowadzenie wydarzenia, kilkakrotnie potwierdzaną w ostatnich dniach. Jeszcze w czwartek w południe Karolina Walczyk z biura prasowego turnieju informowała, że organizatorzy uważnie monitorują sytuację związaną z zagrożeniem koronawirusem podczas turnieju. Zapowiadano, że wszyscy goście wchodzący na teren wydarzenia będą mieli mierzoną temperaturę.

 

Grupa osób pod Spodkiem

 

"Jesteście chorzy, żeby odwoływać imprezę 15 h przed rozpoczęciem. Domagamy się wejścia na IEM", "Rozumiem taką decyzję 3-5 dni temu, ale dzisiaj? Jak 90 proc. z tych ludzi (z PL i innych krajów), co mieli przyjechać są już w Katowicach" - grzmią internauci w komentarzach. W zeszłym roku katowicki Spodek podczas poprzedniej edycji imprezy odwiedziło 170 tys. osób.

 

Niezadowoleni internauci utworzyli na Facebooku wydarzenie o nazwie "Szturm na Spodek". Wzięcie w nim udziału zapowiedziało ponad tysiąc osób. Choć organizatorzy zapewniają, że inicjatywa ma "charakter humorystyczny", to nad ranem w piątek przed katowicką halą zebrała się grupa osób, która powiększa się z każdą godziną.

 

WIDEO: coraz większa grupa przed Spodkiem. Protestują przeciwko decyzji wojewody

  

- Miłośnicy esportu postanowili przyjść pod Spodek, aby zaprotestować przeciwko decyzji wojewody. Na szczęście atmosfera jest pokojowa. Nic nie wskazuje na to, że sytuacja wymknie się spod kontroli - powiedział reporter Polsat News Michał Mitera. Choć część zgromadzonych zapewnia, że rozumie decyzję władz, to mają pretensje, że została ogłoszona tak późno.

 

"Sytuacja poza kontrolą"

 

Organizatorzy imprezy na swojej stronie internetowej informują, że wszyscy niewpuszczeni do Spodka widzowie otrzymają zwrot biletów. W najbliższych dniach pojawi się poradnik, który objaśni, jak odzyskać gotówkę. Podkreślają, że nie mają jednak wpływu na ew. zwrot kosztów za pobyt w hotelu i transport.

 

"Globalna sytuacja zdrowotna jest poza naszą kontrolą. Dołożyliśmy wszelkich starań, aby wydarzenie się odbyło, jednak respektujemy późną decyzją Wojewody Śląskiego, dlatego nie będziemy mogli dokonać zwrotu kosztów hotelu i podróży. Polecamy próbować anulować rezerwacje oraz sprawdzić, czy Twoje ubezpieczenie nie obejmuje sytuacji takich, jak ta" - informuje Electronic Sports League Polska.

 

Kibice esportu nadal będą mogli śledzić rywalizację najlepszych graczy Counter Strike: Global Offensive na kanale Polsat Games. Od godz. 14:50 telewizja ta pokaże mecze ćwierćfinałowe. Stawką rywalizacji szesnastu zespołów jest pula nagród w wysokości 250 tysięcy dolarów. W poprzednim roku triumfowała duńska ekipa Astralis - według bukmacherów to również faworyt do zwycięstwa w tegorocznej edycji.

bas/hlk/ polsatnews.pl, Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze