"Policzono ślady po kulach, jest ich ponad 70". Czarnecki o ataku na swoje biuro

Polska
"Policzono ślady po kulach, jest ich ponad 70". Czarnecki o ataku na swoje biuro
Twitter/Ryszard Czarnecki
Biuro Ryszarda Czarneckiego zostało zaatakowane w nocy z czwartku na piątek

- Zdarzenie miało miejsce w nocy. Parę godzin wcześniej zniszczono szybę w samochodzie radnego PiS w Nowym Dworze Mazowieckim - powiedział w Polsat News europoseł PiS Ryszard Czarnecki, komentując atak na swoje biuro europoselskie. Jak dodał "policja policzyła ślady po kulach i jest ich ponad 70".

W nocy z czwartku na piątek ostrzelano biuro europoselskie Ryszarda Czarneckiego (PiS ) w Nowym Dworze Mazowieckim. Sprawą zajmuje się policja. 

 

- W porozumieniu z prokuraturą ustalono, iż prawdopodobnie czynności będą prowadzone pod kątem uszkodzenia mienia oraz narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - powiedziała Joanna Wielocha z KPP w Nowym Dworze Mazowieckim.

 

 

Ryszard Czarnecki, który był gościem programu "Wydarzenia i Opinie", przyznał, że łączy te dwa zdarzenia ze sobą. - To jest taka kampania nienawiści. Zaczęło się od nienawistnych plakatów, które wieszano na moim biurze, potem było to wybicie szyby, w samochodzie radnego zaparkowanym przed moim biurem, później kule. Od słów nienawiści do kul. Wierzę, że policja ustali sprawców i ich motywy - powiedział.

 

ZOBACZ: Napis "PZPR+" na biurze warszawskiego PiS. "Policja zna już wizerunek sprawców"

 

Według niego nie był to zwykły akt wandalizmu. - To dotyczy biura polityka, a nie znajdujących się w pobliżu lokali usługowych, czy sklepów, więc odbieram to jako akt bandytyzmu politycznego - stwierdził europoseł PiS. 

 

"Tutaj nie ma miejsca na żarty"

 

Drugi z gości programu - europoseł Lewicy Bogusław Liberadzki, przyznał, że jest "poruszony" atakiem na biuro Czarneckiego. 

 

- Powinniśmy być jednomyślni i jednoznacznie zareagować. To jest dowód na bardzo zły rozwój sytuacji. Obawiam się, że to nie jest zwykły wandalizm. To może być swego rodzaju demonstracja. W każdej chwili może to dotyczyć także biur innych polityków - powiedział. 

 

  

 

Według niego politycy opozycji, który próbują robić sobie żart z całej sytuacji popełniają błąd.

 

ZOBACZ: "Polska dla Polaków, nie dla złodziei". Nieznani sprawcy pomalowali wejście do biura posłów PO

 

- Tutaj nie ma miejsca na żarty. Mieliśmy już przypadek zastrzelenie kogoś w biurze poselskim, mieliśmy również inne przypadki zniszczenia, podpalenie drzwi. To zdecydowanie zasługuje na najwyższe potępienie, niezależnie od tego czyjego biura to dotyczy - stwierdził polityk. 

 

Na jego słowa zareagował Czarnecki, który zwrócił uwagę, że Liberadzki jest pierwszym politykiem opozycji, który w ten sposób zabrał głos w tej sprawie. - To jest ważne wystąpienie i ważne słowa. Dowcipkowanie nie świadczy dobrze o politykach, którzy to robią - podkreślił. 


- Politycy opozycji powinni jednoznacznie potępić tego rodzaju wydarzenia. Wszystkim powinno zależeć żeby te nastroje  tonować, a nie je podsycać, także milczeniem, udając, że nic się nie stało - dodał Czarnecki.

 

Dotychczasowe odcinki programu można obejrzeć tutaj.

prz/dk/ polsatnews.pl, Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze