"Kobiety w większości mają przymus a nie prawo do pracy". Politycy o "upokarzaniu pracujących"

Polska
"Kobiety w większości mają przymus a nie prawo do pracy". Politycy o "upokarzaniu pracujących"
Polsat News
"PO była przez wiele lat beneficjentem kuglarskich zdolności Donalda Tuska, który potrafił przykryć prawdziwe emocje i prawdziwe intencje"

- To jest zdanie wyrwane z kontekstu. Sprawa jest jasna - mówił w Cezary Tomczyk z KO, pytany o słowa Małgorzaty Kidawy-Błońskiej o "upokarzaniu pracujących" poprzez świadczenia socjalne dla bezrobotnych. - Są przykłady takich kobiet, jak chociażby moja żona, która nie pracuje nie dlatego, że nie chce, tylko postanowiła poświęcić się dzieciom - odparł Kamil Bortniczuk z Porozumienia.

W programie "Wydarzenia i Opinie" Bogdan Rymanowski przywołał wypowiedź Kidawy-Błońskiej, która podczas spotkania z mieszkańcami Piaseczna powiedziała, że "ludzie, którzy pracują, czują się w jakiś sposób upokorzeni, że ktoś jest wspierany, a nie pracuje". Pytał swoich gości o jakie upokorzenie chodzi.

 

ZOBACZ: Kidawa-Błońska żąda prezydenckiego weta. "Przekażmy 2 mld zł na onkologię"

 

- To jest zdanie wyrwane z kontekstu. Sprawa jest jasna. Marszałek Kidawa-Błońska odnosiła się kilka razy do tego, że państwo powinno wspierać w jakimś stopniu ludzi pracy. Są miliony pracujących każdego dnia, którzy oczekują wsparcia od państwa. Zarówno osoby, które tego wsparcia potrzebują bardziej, jak i te, które chcą rozwijać swoje kariery potrzebują, żeby państwo stanęło w ich obronie - powiedział Tomczyk. 

 

Wideo: "To wcale tak łatwo nie wynika z tego cytatu. Ja słyszałem całą wypowiedź"

  

 

"Nic co dane nie zostanie odebrane"

 

- Jeżeli chodzi o kontekst i sprawy dot. 500 plus, czy inne sprawy socjalne, Małgorzata Kidawa-Błońska w tej sprawie wypowiadała się wielokrotnie. Mówiliśmy jasno w kampanii, że nic co dane nie zostanie odebrane - dodał gość "Wydarzeń i Opinii".

 

- To wcale tak łatwo nie wynika z tego cytatu. Ja słyszałem całą wypowiedź. W żaden sposób nie zostało to wycięte z kontekstu. Kidawa-Błońska mówiła, że ludzi należy zachęcać do pracy, co jest słuszne, ale są przykłady takich kobiet, jak chociażby moja żona, która nie pracuje nie dlatego, że nie chce, jest leniwa, czy nie ma wykształcenia, tylko dlatego, że chce poświęcić się wychowywaniu czworga naszych dzieci i Bogu dziękować i państwu polskiemu, że mamy taką możliwość i może takiego wyboru dokonać - odparł Bortniczuk. 

 

"Polacy nie są takimi idiotami"

 

Jego zdaniem, to "również jest kwestia praw kobiet". - Dzisiaj w większości kobiety nie mają prawa do pracy, mają przymus do pracy. To co powiedziała Kidawa-Błońska jest wątpliwe pod kątem utrzymania 500 plus dla wszystkich. Być może chcielibyście, bo to padało już z waszych ust wielokrotnie, ograniczyć to (świadczenie - red.) do osób pracujących. Po drugie, to pokazuje, że PO była przez wiele lat beneficjentem kuglarskich zdolności Donalda Tuska, który potrafił przykryć prawdziwe emocje i prawdziwe intencje - zaznaczył poseł Porozumienia. 

 

ZOBACZ: Byli prezydenci apelują ws. pracujących w Polsce Ukraińców. "Oderwać się od złej pokusy"

 

- Małgorzata Kidawa-Błońska mówiła także o rzekomo prawdziwym spotkaniu z kobietą, matką trójki dzieci, która miała jej powiedzieć, że teraz dostaje 1500 zł, a zarabiała niewiele więcej, w związku z tym nie będzie pracować. Na to Kidawa-Błońska wytłumaczyła jej, że gdyby pracowała, to miałaby 1500 zł plus jeszcze to co zarobi, czyli razem 3 tys. zł i byłoby ją stać na więcej. Polacy nie są takimi idiotami, żeby im takie rzeczy trzeba było tłumaczyć. Wieszczyliście, że wprowadzenie programu 500 plus skończy się masowym exodusem kobiet z rynku pracy, tymczasem jest całkiem inaczej - powiedział Bortniczuk w Polsat News.

 

Dotychczasowe odcinki programu można obejrzeć tutaj.

prz/msl/luq/ Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie