Trzy osoby, pies i stosy śmieci. Urzędnicy rozkładają ręce

Polska
Trzy osoby, pies i stosy śmieci. Urzędnicy rozkładają ręce
Natalia Seklecka, ddwloclawek.pl

Stare ubrania, kartony i sięgające niemal sufitu stosy śmieci - tak wygląda wnętrze jednego z mieszkań komunalnych przy ul. Wienieckiej we Włocławku. Zebranych przez troje lokatorów rzeczy jest tak dużo, że po otwarciu drzwi wysypują się na korytarz. Kłopotliwi sąsiedzi stanowią problem dla pozostałych mieszkańców bloku. Urzędnicy tłumaczą, że nie są w stanie zmienić przyzwyczajeń rodzeństwa.

Jak opisuje portal ddwloclawek.pl, w mieszkaniu właściwie nie ma mebli, a niemal całą przestrzeń zajmują śmieci. 

 

W poniedziałek przed południem do mieszkania zajmowanego przez rodzeństwo została wezwana załoga pogotowia ratunkowego. Jeden z braci, który jakiś czas temu przebywał w szpitalu, miał problemy z poruszaniem się. Akcję ratunkową znacznie utrudniły warunki, w których żyje rodzeństwo.

 

Interweniujący ratownicy nie byli w stanie wjechać do mieszkania noszami. Co więcej, dostępu do lokalu bronił agresywny pies. Na miejsce wezwano pracownicę MOPR-u i policję. W końcu udało się zabrać chorego do szpitala. Trafił tam również jego brat, który uderzył się w głowę.

 

ZOBACZ: Wojna spółdzielni... o drogę. Na konflikcie cierpią mieszkańcy osiedla

Natalia Seklecka, ddwloclawek.pl

"Rozważamy złożenie wniosku o eksmisję"

 

Jak podkreśla portal, to nie pierwsza interwencja w tym lokalu. W listopadzie lokatorzy część swoich przedmiotów wystawili przed drzwi mieszkania. Ktoś najprawdopodobniej podpalił stos i doszło do pożaru, podczas którego klatka schodów została kompletnie zniszczona. Administrator naprawił szkody, ale niewiele więcej może w tej sytuacji zrobić.

 

- Na wniosek lokatorów rozważamy złożenie wniosku o eksmisję - powiedział portalowi Jan Basierski, szef Administracji Zasobów Komunalnych.

 

Nieporadni życiowo

 

Eksmisja nie załatwiłaby jednak problemu trójki rodzeństwa, która jest nieporadna życiowo i nieprzystosowana społecznie. Urzędnicy podkreślają, że kolejna zmiana miejsca zamieszkania nie zmieniłaby przyzwyczajeń dwóch mężczyzn i ich siostry, a to oznacza, że problem istniałby nadal, tylko w innym miejscu.

 

Eksmisja z lokalu przy ul. Wienieckiej z pewnością pomogłaby pozostałym lokatorom bloku. Nie załatwiłaby jednak problemu trojga rodzeństwa. 

zdr/prz/ ddwloclawek.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze