Hołownia: może zdarzyć się wszystko, z rozwiązaniem Sejmu włącznie

Polska
Hołownia: może zdarzyć się wszystko, z rozwiązaniem Sejmu włącznie
PAP/ Wojtek Jargiło
Szymon Hołownia startuje w wyborach prezydenckich jako kandydat niezależny

- Jeśli kandydat niezależny wygra wybory prezydenckie możliwe są przedterminowe wybory parlamentarne - ocenił w środę w Poznaniu Szymon Hołownia, bezpartyjny kandydat na prezydenta.

Podkreślił, że, aby zostać prezydentem w Polsce trzeba otrzymać około 9 mln głosów.

 

- Jeżeli znajdzie się tylu ludzi w Polsce, którzy zagłosują na kandydata niezależnego, to automatycznie tworzy się zupełnie nowy twór, zupełnie nowa większość. Nie partyjna, ale polityczna, która daje do myślenia wszystkim partiom politycznym, które są na scenie. Wtedy może wydarzyć się wszystko. Z rozwiązaniem Sejmu włącznie - powiedział kandydat.

 

Jak dodał, jego dotychczasowa obecność na polskiej scenie politycznej nauczyła go, że "to jest z jednej strony działalność ściśle strategiczna, a z drugiej strony jest reagowanie na karty, które są rozdawane na nowo każdego dnia".

 

 

"Może zdarzyć się absolutnie wszystko"

 

- Jestem w stanie sobie wyobrazić, że po takim wstrząsie, jakim byłby wybór kandydata spoza tego zabetonowanego systemu, może się wydarzyć absolutnie wszystko. Bo przywódcy partii politycznych dojdą do wniosku, że w tej sytuacji będzie im się to bardziej opłacało niż status quo. Moim zdaniem, wszystkie karty są w grze - podkreślił.

 

ZOBACZ: Hołownia przedstawił sztab wyborczy. Zapowiada "Sztafetę Szymona"

 

Hołownia zapowiedział, że jego kampania zostanie sfinansowana ze zbiórki obywatelskiej.

 

- Uruchomiliśmy konto w poniedziałek. Od wczoraj działa zbiórka. Cieszę się, że mogę powiedzieć, że mamy już ponad 350 tys. zł z małych wpłat od ludzi, którzy wpłacali po 20 zł, po 10 zł, po 50 zł. Ta suma rośnie z dnia na dzień, z godziny na godzinę. Wierzę, że tę kampanię właśnie w ten sposób sfinansujemy - powiedział kandydat na prezydenta.

 

 

Z informacji zawartych w regulaminie internetowej zbiórki wynika, że potrwa ona do 8 maja. Komitet wyborczy może pozyskiwać i wydatkować środki jedynie na cele związane z wyborami. Pieniądze gromadzone są wyłącznie na jednym rachunku bankowym, a wpłat mogą dokonywać wyłącznie pełnoletni obywatele Polski.

 

W regulaminie zaznaczono również, że zgodnie z Kodeksem wyborczym łączna suma wpłat od osoby fizycznej nie może przekraczać 15-krotności minimalnego wynagrodzenia za pracę, tj. kwoty 39 tys. zł.

 

ZOBACZ: Czas zmienić zasady wyboru prezydenta. Syska o tym, dlaczego Hołownia nie zostanie głową państwa

 

"Zmiana na urzędzie prezydenta zakończy impas w sądownictwie"

 

Hołownia odniósł się także do reformy sądownictwa. 

 

Zapowiedział złożenie przysięgi trzem sędziom Trybunału Konstytucyjnego wybranym w 2015 r. i ustawy sanacyjne dotyczące TK, KRS i sądów. Ocenił, że tylko zmiana na urzędzie prezydenta zakończy impas w sądownictwie.

 

Obecną sytuację wymiaru sprawiedliwości Hołownia ocenił jako "bardzo trudną". - Wyjście z tego impasu, który mamy, jest wyłącznie polityczne. Nie ma już innej opcji. Musi się zmienić prezydent i wtedy będziemy w stanie doprowadzić do tego, że ta sytuacja się zmieni - powiedział.

 

Mówiąc o działaniach jakie podjąłby jako prezydent wskazał przede wszystkim na uporządkowanie sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym. W tym kontekście zadeklarował, że po zaprzysiężeniu na urząd prezydenta zaproponowałby złożenie przysięgi trzem sędziom TK wybranym w 2015 r., spotkał się z prezes TK Julią Przyłębską i zaproponował jej "w sposób stanowczy odsunięcie od orzekania sędziów »dublerów« i »dublerów dublerów«".

 

ZOBACZ: Grodzki: w mojej ocenie TK nie ma mandatu, aby wypowiadać się na temat orzeczeń SN

 

Wybrani w 2015 roku

 

W grudniu 2015 r. Sejm wybrał do TK sędziów: Mariusza Muszyńskiego, Lecha Morawskiego (zmarł w lipcu 2017 r., w jego miejsce wybrany został do TK Justyn Piskorski) i Henryka Ciocha (zmarł w grudniu 2017 r. w jego miejsce do TK wybrany został Jarosław Wyrembak). Poprzedni prezes TK Andrzej Rzepliński nie dopuszczał sędziów: Muszyńskiego, Morawskiego i Ciocha przez ponad rok do orzekania w TK, powołując się na wyroki TK o tym, że ich miejsca są zajęte przez trzech sędziów wybranych w październiku 2015 r. na podstawie prawnej, uznanej przez TK za zgodną z konstytucją - chodzi o Andrzeja Jakubeckiego, Romana Hausera i Krzysztofa Ślebzaka, którzy nie zostali zaprzysiężeni przez prezydenta Andrzeja Dudę.

 

Hołownia zadeklarował, że chce zaproponować ustawy sanacyjne o Trybunale Konstytucyjnym, o Krajowej Radzie Sądownictwa i sądach powszechnych. Określił je jako takie, które "nie idą w myśl jakiejś partii i nie czynią z sędziów de facto partyjnych nominatów, tylko rzeczywiście idą w kierunku usprawnienia kontaktu polskiego obywatela z sądem".

 

ZOBACZ: Spór o sądy: Gersdorf pisze do prezes TK. Przyłębska odpowiada

 

Pytany przez dziennikarzy o zbliżający się wybór nowego pierwszego prezesa Sądu Najwyższego - kadencja obecnej I prezes SN prof. Małgorzaty Gersdorf kończy się w kwietniu br. - powiedział, że napawa go on obawami. - Bo jeszcze w tak gorącym, przedwyborczym czasie może dojść do kolejnych pozaracjonalnych czynników, które w tej grze się pojawią - ocenił.

 

- Ta gra, którą toczy PiS razem z prezydentem (…) nie mam pojęcia jaki oni mają plan, co zrobią. Ale bardzo boję się co będzie z Sądem Najwyższym jeszcze przed wyborami. Przecież wybory pierwszego prezesa SN, ta decyzja, dokona się jeszcze przed 10 maja - zaznaczył.

 

"KRS ciałem działającym na nielegalnych podstawach"

 

Podkreślił, że w ocenie części prawników, Sądu Najwyższego i Trybunału Sprawiedliwości UE, Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem. Dodał, że nowa KRS "tak naprawdę okazuje się ciałem działającym na nielegalnych podstawach".

 

- To jest element nie reformowania czegokolwiek w Polsce, tylko przejmowania sądownictwa przez jedną partię polityczną - ocenił.

 

- Myślę, że jesteśmy kilka miesięcy przed naprawdę dramatyczną sytuacją w całym wymiarze sprawiedliwości zaczynając od SN - powiedział Hołownia.

 

ZOBACZ: Sędzia Pawełczyk-Woicka: nie znałam wszystkich sędziów, których rekomendowałam do KRS

 

Podkreślił, że w Polsce każdego roku do rozpatrzenia przez 10 tysięcy sędziów wpływa 15 milionów spraw. - To się nie może "nie zatkać" - powiedział.

 

Dodał, że jako prezydent zaproponuje stworzenie "sądów pierwszego kontaktu".

 

- Na poziomie powiatu czy kilku gmin, obsługiwane przez asesorów i ławników, będą załatwiały spory cywilne do 15 tys. zł. Będą załatwiały najprostsze sprawy z prawa pracy i odciążą w ten sposób o około jedną trzecią pozostałą strukturę sądowniczą. Udrożnią ten system - zapewnił kandydat.

ac/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze