Reklamy "leku" na homofobię. Billboardy zniszczone po kilku dniach

Świat
Reklamy "leku" na homofobię. Billboardy zniszczone po kilku dniach
Facebook/ @lgbtisupportcenter
Według autora pracy "Homofobiol leczy najcięższe przypadki homofobii i transfobii"

Reklama Homofobiolu - fikcyjnego "leku" na homofobię - pojawiła się w trzech miejscach Bitoli, miasta w Macedonii Północnej. Inicjatorzy akcji pozostają anonimowi. Zaledwie po czterech dniach od ich umieszczenia billboardy zostały zdewastowane.

Fikcyjne reklamy pojawiły się w Bitoli na początku lutego. Akcję odnotowała organizacja LGBTI Support Center ze Skopje, której misją jest wspieranie lokalnej społeczności LGBTI i przeciwdziałanie przejawom dyskryminacji.

 

"W Bitoli miała miejsce partyzancka akcja artystyczna. W trzech lokalizacjach umieszczono billboardy z fikcyjnym lekiem Homofobiol, który według autora pracy leczy najcięższe przypadki homofobii i transfobii. Autorzy akcji są nieznani" - czytamy na profilu organizacji.

 

 

Homofobia wsparta swastyką

 

Już kilka dni później plakaty zostały zdewastowane. Reklamy ochlapano czarną farbą, na jednym z billboardów narysowano swastykę.

 

"Takie zachowanie po raz kolejny potwierdziło nam, że nienawiść do ludzi LGBT jest bardzo silna w naszym społeczeństwie, ale także że ich (nasza) obecność w przestrzeni publicznej (nawet na poziomie symbolicznym) jest celem przemocy, prób usunięcia i wandalizmu" - napisano na profilu LGBTI Support Center pod publikacją zdjęć zniszczonych plakatów.

 

 

"Teraz są to billboardy, ale przy innych okazjach są to nasze ciała i życia" - dodali działacze organizacji w tym samym wpisie.

 

Polskie "strefy wolne od LGBT"

 

Akcja z Macedonii Północnej miała nieść za sobą podobny przekaz, jak niedawna inicjatywa polskiego aktywisty Barta Staszewskiego. Zaprotestował on przeciwko przyjmowaniu przez polskie samorządy uchwał o tzw. "strefach wolnych od LGBT", umieszczając oznakowania przy wjazdach do miejscowości, gdzie uchwały takie zostały zatwierdzone.

 

ZOBACZ: Prezydent: wspieramy euroatlantyckie i unijne aspiracje Macedonii Północnej

 

Znaki informowały o wjeździe do "strefy wolnej od LGBT" w języku polskim, angielskim, francuskim i rosyjskim. Staszewski sfotografował przed nimi przedstawicieli społeczności LGBT z poszczególnych miejscowości. Chciał poprzez to zwrócić uwagę, że za "złowieszczym" akronimem stoją prawdziwi ludzie, a ustanawianie "stref" może wywoływać w nich uzasadnione poczucie zagrożenia.

 

Akcją Staszewskiego zainteresowały się zagraniczne media. W ostatnich dniach udostępniał on na swoim facebookowym profilu artykuły ze Szwecji i Stanów Zjednoczonych.

 

 

Uchwały o "strefach wolnych od LGBT" od marca 2019 roku przyjmują kolejne polskie samorządy. W zeszłym miesiącu do tego grona dołączyła gmina Odrzywół (woj. mazowieckie) oraz całe województwo łódzkie. Podobne uchwały przyjęło łącznie już 89 jednostek samorządu terytorialnego.

 

W sieci powstała aktualizowana na bieżąco strona "Atlas nienawiści", która pokazuje, jaki obszar Polski objęty został jak dotąd podobnymi inicjatywami.

 

Kwestia "stref" była w grudniu poruszona przez Parlament Europejski. Nawiązania do problemów z przestrzeganiem praw mniejszości w Polsce pojawiły się również podczas styczniowego posiedzenia Rady Europy. W rezolucji Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy zadecydowało o poddaniu Polski procedurze monitoringu. Dołączyliśmy tym samym do takich państw RE jak: Albania, Azerbejdżan, Rosja, Serbia, Bośnia i Hercegowina, Armenia, Mołdawia i Turcja. Polska jest jedynym unijnym państwem w tej grupie.

bia/prz/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!