Pociąg zamiast samolotu. "Wstyd przed lataniem" napędza kolej

Świat
Pociąg zamiast samolotu. "Wstyd przed lataniem" napędza kolej
Pixabay/hpgruesen
Szwedzki rząd zapowiedział stworzenie sieci dalekobieżnych nocnych pociągów łączących kraj z miastami w środkowej Europie.

Wywołany troską o środowisko "wstyd przed lataniem" sprawia, że coraz więcej ludzi decyduje się zastąpić podróż samolotami, stawiając m.in. na kolej. Sprawą zainteresował się szwedzki rząd, który pracuje nad stworzeniem nocnych połączeń kolejowych z resztą Europy.

W 2019 roku w Szwecji powstało zjawisko nazywane "wstydem przed lataniem". Mianem tym określa się motywowane względami ekologicznymi poczucie wstydu wynikające z korzystania z usług lotniczych, zamiast bardziej ekologicznych środków transportu.

Orędownicy tego zjawiska wskazują, że linie lotnicze są jednym z największych producentów dwutlenku węgla w Europie. 

 

Szwedzi odchodzą od samolotów


W efekcie pojawienia się nowego proekologicznego ruchu w ubiegłym roku odnotowano spadek liczby osób korzystających z lotnisk w Szwecji o 4 proc.

Z oficjalnych danych wynika, że w 2018 roku z lotnisk w tym kraju skorzystały 42 miliony osób, natomiast rok później było to już "tylko" 40 milionów.

Jeszcze bardziej, bo o 9 proc. spadła liczba osób podróżujących na trasach krajowych.

Szwedzi za najbardziej ekologiczny środek transportu uważają bowiem kolej.    

 

ZOBACZ: Ekonomista o zmianach klimatu: możemy na nich zarobić

 

Na rosnące zapotrzebowanie w tym względzie zareagował szwedzki rząd, który zapowiedział stworzenie sieci dalekobieżnych nocnych pociągów łączących kraj z miastami w środkowej Europie. Miałaby to być alternatywa dla połączeń lotniczych na krótkich dystansach.  

Na początek w planach jest uruchomienie połączenia miedzy szwedzkim Malmo a niemiecką Kolonią. Nocna podróż miałaby trwać 10 godzin. Z Niemiec podróżni wyruszaliby w dalsza trasę np. do Londynu, Amsterdamu, Monachium, czy Paryża.

W dalszej kolejności nocne pociągi miałyby połączyć Szwecję również z Frankfurtem, Brukselą, Berlinem i Bazyleą. 

Według obecnych planów nocne pociągi sypialne mogłyby zacząć kursować w 2022 lub 2023. roku.

 

"To pomysł środowisk lewicowych"


Zjawisko "wstydu przed lataniem" nie dotyczy tylko i wyłącznie Szwecji - występuje również w innych krajach, np. Holandii i Francji.

 

Francuskie linie Air France planują do 2021 roku ograniczyć liczbę lotów krajowych o 15 proc. Holenderski KLM już realizuje strategię "strategii "lataj odpowiedzialnie", w ramach której zachęca pasażerów, by na krótkich dystansach wybierali podróż koleją.  

Do zjawiska negatywnie odnosi się polski przewoźnik PLL LOT. - "Flight shame" to pomysł środowisk lewicowych, które starają się zawstydzić i obrzydzić ludziom latanie samolotami, co jest absurdem. Bo latanie służy łączeniu ludzi i rozwojowi gospodarczemu. Mówienie o ochronie środowiska poprzez ograniczenie podróży samolotowych jest głupotą - mówił we wrześniu 2019 roku prezes PLL LOT Rafał Milczarski.

 

Analitycy przewidują natomiast, że zjawisko "wstydu przed lataniem" może spowodować w niedalekiej przyszłości zwiększenie kosztów ponoszonych przez branżę lotniczą, co w efekcie odbije się na pasażerach i doprowadzi do wzrostu kosztów podróży samolotami. 

dk/zdr/ polsatnews.pl, "Independent", rynek-lotniczy.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze