Senat odrzucił nowelizację ustawy o sądach

Polska
Senat odrzucił nowelizację ustawy o sądach
Polsat News
Projekt ustawy dyscyplinującej sędziów wróci teraz do Sejmu. Jeżeli uzyska tam większość, trafi na biurko prezydenta

Senat nie zgodził się na przyjęcie nowelizacji ustaw sądowych. W głosowaniu wzięło udział 99 senatorów: 51 osób zagłosowało "za" ich odrzuceniem, a 48 było przeciw. Propozycje zmian w sądownictwie ponownie rozpatrzy Sejm, który może odrzucić sprzeciw Senatu.

Za odrzuceniem nowelizacji głosowali wszyscy senatorowie KO (43), PSL (3), Lewicy (2) oraz dwóch senatorów z Koła Senatorów Niezależnych (Krzysztof Kwiatkowski i Wadim Tyszkiewicz), a także senator niezrzeszony Stanisław Gawłowski.

 

Przeciw zagłosowali wszyscy biorący udział w głosowaniu senatorowie PiS (47) oraz senator Lidia Staroń z Koła Senatorów Niezależnych. Jako jedyny nie głosował senator PiS Jacek Włosowicz.

 

Wcześniej za odrzuceniem noweli opowiedziały się senackie komisje: ustawodawcza oraz praw człowieka, praworządności i petycji.

 

Ustawy dyscyplinujące sędziów wrócą do Sejmu. "Jeden prosty wniosek o odrzucenie"

 

Nowelizacja, którą 20 grudnia uchwalił Sejm, wróci teraz do tej izby, która zdecyduje o jej dalszych losach. Sejm może bezwzględną większością głosów odrzucić podjętą w piątek uchwałę Senatu i przedłożyć do podpisu prezydentowi. W przeciwnym razie nowelizacja upadnie.

 

ZOBACZ: Ziobro opisał sądownictwo jako "rozrośniętą, rozbuchaną korporację"

 

- Jestem głęboko przekonany o tym, że ten jeden prosty wniosek o odrzucenie wniosku senackiego posłowie skutecznie przeprowadzą i na biurko pana prezydenta trafi ustawa w wersji sejmowej - powiedział senator Marek Pęk (PiS). 

 

Jego zdaniem, senackim procedowaniu ustawy "dużo było teatru". - Jeżeli od początku decyzja była podjęta, to po co te wielogodzinne konwektykle, udział elit prawniczych. Przecież wiadomo, że tu niczego nie chciano poprawić - powiedział.

 

Grodzki: ustawa przypomina gaszenie pożaru benzyną

 

Według marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, "po czterech latach reformowania wymiaru sprawiedliwości, efekty są odwrotne od oczekiwanych, czyli oczekiwanie na proces (sądowy) jest dłuższe, opłaty sądowe są większe, sędziowie są zarzuceni mnóstwem administracyjnej pracy, którą mogliby spokojnie wykonać pracownicy niższego rzędu".

 

- Ta ustawa przypomina gaszenie pożaru poprzez polewanie ognia benzyną. Jeżeli wyroki przestaną zapadać w sądach, a zaczną zapadać za drzwiami gabinetów politycznych, to znaczy, że uczyniliśmy wielki krok w kierunku Białorusi - uznał. 

 

ZOBACZ: Parlament Europejski przyjął rezolucję ws. praworządności w Polsce

 

Według Grodzkiego, "tu nie chodzi tylko o ustawy sądowe". - To było pewne starcie cywilizacyjne, panie i panowie senatorowie byli tego całkowicie świadomi i dlatego podjęli taką, a nie inną decyzję. Teraz ustawa wraca do Sejmu, zobaczymy, co z nią dalej będzie - stwierdził.

 

"Udało się obronić honor Senatu"

 

Borys Budka (KO) jest zadowolony z decyzji izby wyższej parlamentu. - Cieszę się, że senatorowie Koalicji Obywatelskiej, PSL, Lewicy i senatorowie niezależni, odrzucili tę bardzo złą ustawę kagańcową, która jest sprzeczna nie tylko z prawem europejskim, ale również z polską konstytucją - powiedział.

 

- Udało się obronić honor Senatu i pokazać, że koalicja (senacka - red.) jest sprawna i zwarta w sytuacji, kiedy chodzi o zasadnicze rozwiązania ustrojowe - oświadczył z kolei Bogdan Klich (KO). Według niego, przekazano także Polakom, "jak groźna jest to ustawa".

 

Pytany, czy uzasadniona była "kampania" marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, w tym zaproszenie Komisji Weneckiej i wyjazd do Brukseli, "skoro i tak odrzucono tę ustawę", Klich odpowiedział, że "Senat w ten sposób pokazał swoją zupełnie nową twarz".

 

- To jest twarz otwartego, obywatelskiego Senatu, który nie jest otoczony kordonami i barierkami - ocenił.

 

Borusewicz: możliwe, że prezydent skieruje ustawę do Trybunału Konstytucyjnego

 

Inny senator KO Marek Borowski mówił dziennikarzom, że chciałby przestrzec PiS przed dalszymi pracami nad tą ustawą. - Wpędza nas to w kolejne problemy, i wewnętrzne, i na forum UE - powiedział.

 

ZOBACZ: Duda: Nie będą nam w obcych językach narzucali, jaki ustrój mamy mieć w Polsce

 

Zapytany, czy w razie czego liczy na weto prezydenta do ustaw, powiedział: - Dotychczasowe działania prezydenta nie napawają optymizmem i nie dają takiej nadziei, że prezydent spróbuje być niezależny i spróbuje ochronić Polskę oraz polskich obywateli przed skutkami tej ustawy.

 

Z kolei wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz (KO) mówił w rozmowie z dziennikarzami, że nie można wykluczyć, iż prezydent skieruje ustawę do Trybunału Konstytucyjnego.

 

Co zmieniłaby nowelizacja?

 

Projekt zmian, m.in. w Prawie o ustroju sądów i ustawach o Sądzie Najwyższym, sądach administracyjnych, wojskowych i prokuraturze, wprowadza odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za "działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości".

 

Przewiduje także sankcje "za działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za działalność publiczną niedającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów".

 

Ponadto nowelizacja wprowadza zmiany w procedurze wyboru I Prezesa Sądu Najwyższego. Po jej przyjęciu kandydata na to stanowisko będzie mógł zgłosić każdy sędzia SN. W razie problemów z wyborem ze względu na brak kworum w ostatecznym stopniu planowanej procedury do ważności wyboru będzie wymagana obecność 32 sędziów SN.

 

Sprzeciw wobec propozycji zmian w sądownictwie

 

Nowe przepisy krytykuje opozycja, Rzecznik Praw Obywatelskich i część środowiska sędziowskiego. W zeszłym tygodniu rozmowy w Sejmie, Senacie, SN, KRS i z RPO na temat tej nowelizacji prowadziła delegacja Komisji Weneckiej, według której niektóre z zapisów przyjętych przez Sejm mogą być postrzegane jako dalsze osłabienie niezależności sądownictwa w Polsce.

 

ZOBACZ: Ardanowski: europejskich polityków nie interesuje polska praworządność. To opozycja nakręca temat

 

Zaapelowała więc o inne rozwiązania, by uniknąć kryzysu. Komisja zarekomendowała także, aby nie przyjmować zapisów dotyczących postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów.

wka/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze