Dawid Kubacki zwycięzcą Turnieju Czterech Skoczni

Świat
Dawid Kubacki zwycięzcą Turnieju Czterech Skoczni
PAP/EPA/RONALD WITTEK
Kubacki wyprzedził drugiego w klasyfikacji generalnej Mariusa Lindvika o ponad 20 pkt

Dawid Kubacki, jako trzeci Polak w historii (po Adamie Małyszu i Kamilu Stochu) wygrał Turniej Czterech Skoczni. W ostatnim konkursie w Bischofshofen Polak dzięki skokom na 143 i 140,5 m zajął pierwsze miejsce. W klasyfikacji generalnej wyprzedził Norwega Mariusa Lindvika oraz Niemca Karla Geigera. Polak stawał na podium w każdym konkursie TCS.

Przed konkursem Polak prowadził w klasyfikacji generalnej wyprzedzając drugiego Mariusa Lindvika o 9,1 pkt. Trzeci był Geiger ze stratą 13,3 pkt, a tuż za podium plasował się Kobayashi, który tracił do lidera 13,7 pkt.

 

W pierwszej serii Kubacki skoczył na odległość 143 m otrzymując notę 151,6 pkt. Polak był pierwszy po pierwszej serii.

 

Tym samym powiększył przewagę nad trzecim w klasyfikacji generalnej Karlem Geigerem o 3,9 pkt, który wylądował na 140 m i zajmował drugie miejsce. Trzeci był najgroźniejszy rywal Marius Lindvik (139 m). Jego strata do Polaka wynosiła już wtedy 14,2 pkt. Lider klasyfikacji generalnej PŚ Ryoyu Kobayashi skoczył jedynie 135,5 m.

 

ZOBACZ: Gala Mistrzów Sportu. Zmarzlik Sportowcem Roku 2019

 

Do drugiej serii konkursu oprócz Kubackiego awansowali jeszcze Kamil Stoch oraz Piotr Żyła. Z rywalizacji odpadli Maciej Kot oraz Stefan Hula.

 

Przeskoczył rywali

 

W drugiej serii Kobayashi lądował na 138 m i ostatecznie wypadł z walki o końcowy triumf. Z kolei Geiger skokiem na 136 m utrzymał przewagę nad Lindvikiem (137 m). Wszystkich zawodników ponownie zdeklasował jednak Kubacki, który jako jedyny przekroczył barierę 140 metrów. Polak uzyskał łączną notę 300,9 pkt.

 

W klasyfikacji generalnej turnieju Dawid Kubacki powiększył swoją przewagę nad Lindvikiem do 20,6 pkt. Trzeci był Karl Geiger ze stratą 23,2 pkt.

 

WIDEO: pod skocznią w Bischofshofen był reporter "Wydarzeń" Łukasz Dubaniewicz

  

 

Stoch ostatecznie zajął 13. miejsce (134 m w drugiej serii), a Piotr Żyła był 27. (129 m). Stoch zajął w TCS 13. lokatę, Żyła został sklasyfikowany tuż za nim, 31. był Kot, a 35. Hula.

 

Ubiegłoroczny mistrz świata

 

To jego drugi pucharowy sukces w karierze Kubackiego. Urodzony w Nowym Targu niespełna 30-letni zawodnik jeszcze nigdy nie stał na podium Turnieju Czterech Skoczni. Najwyższe, czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej TCS zajął w ubiegłym roku.

 

Największym sukcesem Kubackiego jest tytuł mistrza świata, który na skoczni normalnej w Seefeld wywalczył 1 marca 2019. W dorobku ma także m.in. brązowy medal olimpijski z Pjongczangu wywalczony w turnieju drużynowym.

 

Kubacki jest trzecim Polakiem, który wygrał TCS. Wcześniej byli to Adam Małysz w 2001 r. i dwukrotnie Kamil Stoch w 2017 i 2018 r.

 

Prezydent i premier gratulują

 

"Dawid Kubacki królem niemieckich i austriackich skoczni! 68. Turniej Czterech Skoczni trzymał nas w ogromnej niepewności, zawodnicy budowali napięcie i emocje, ale nie mogło skończyć się inaczej niż happy endem. Gratulacje Dawid, stałeś się historią!" - napisał na Twitterze premier Mateusz Morawiecki.

 

 

"Wielki dzień dla Polski w Bischofshofen! Brawo Dawid Kubacki - Triumfator Turnieju Czterech Skoczni! Dziękujemy i gratulujemy! Brawa i podziękowania także dla całej Ekipy! Każdy indywidualny sukces ma zawsze swój zespołowy wymiar! Brawo Biało-Czerwoni! Brawo Dawid Kubacki!!!" - napisał z kolei prezydent Andrzej Duda.

 

 

Gratulacje skoczkowi złożyli też m.in. szef kancelarii premiera Michał Dworczyk oraz lider PO Grzegorz Schetyna. "Brak słów, by wyrazić radość z sukcesu Dawida Kubackiego! Ogromny sukces trzeciego w historii polskiego triumfatora Turnieju Czterech Skoczni! To są efekty wielu lat ciężkiej pracy i nieustępliwości. Wielki szacunek!" - czytamy we wpisie szefa KPRM.

 

Z kolei Schetyna zwrócił uwagę, że Kubacki jako trzeci Polak w historii "zajmuje miejsce w galerii sław tego prestiżowego turnieju". "Początek nowej ery narciarskich skoków?" - napisał.

 

Historia sprzyjała

 

W poprzednich 11 edycjach tylko raz skoczek prowadzący w TCS po zmaganiach w Innsbrucku nie utrzymał w Bischofshofen pozycji lidera. Trzy lata temu Norwega Daniela-Andre Tandego zdołał wyprzedzić Stoch. Natomiast przez ostatnie 25 lat nie zdarzyło się, aby lider w finałowych zawodach zmarnował tak dużą przewagę, jaką Kubacki miał przed ostatnim konkursem.

 

W 1994 roku taką wpadkę zaliczył Jens Weissflog. Legendarny Niemiec po trzech konkursach miał o 12,2 pkt więcej od Norwega Espena Bredesena. W ostatniej serii skoczył jednak aż osiem metrów bliżej od rywala i musiał uznać jego wyższość.

 

Przed konkursem w Bischofshofen istniała możliwość, by Kubacki wygrał całą imprezę nie zwyciężając w żadnym ze składających się na nią konkursów. W Oberstdorfie i Garmisch-Partenkirchen plasował się na trzeciej pozycji, a w Innsbrucku był drugi. W historii było osiem takich przypadków. Ostatni miał miejsce w edycji 1998/99. Wówczas po Złotego Orła sięgnął Janne Ahonen. Fin kolejno zajmował piątą i trzykrotnie drugą pozycję. Dopiero czwarty był wówczas Niemiec Martin Schmitt, choć wygrał dwa pierwsze konkursy.

bas/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze