Nagroda za plakat ostrzegający przed nazizmem. Marszałek wycofał się z przyznania 10 tys. złotych

Polska
Nagroda za plakat ostrzegający przed nazizmem. Marszałek wycofał się z przyznania 10 tys. złotych
Facebook/Szymon Szymankiewicz
Nagrodę główną otrzymał Szymon Szymankiewicz za grafikę pt. "Loading".

Rozstrzygnięto konkurs Biennale Plakatu Polskiego, czyli najstarszy konkurs sztuki plakatowej w Polsce. Nagrodę główną otrzymał Szymon Szymankiewicz za grafikę pt. "Loading". Plakat "piętnuje rozwój nazizmu w Europie". Oprócz medalu laureat miał otrzymać nagrodę finansowaną przez marszałka woj. śląskiego w wysokości 10 tys. zł. Ten jednak wycofał się z jej przyznania.

Sprawę opisała w mediach społecznościowych dr hab. Irma Kozina, która zasiadała w jury konkursu.

 

ZOBACZ: "Ani w kinie, ani na ulicznych plakatach". Niemcy chcą ograniczyć reklamowanie wyrobów tytoniowych

 

"W piątek 13 grudnia 2019 roku odbyło się wręczenie nagród Biennale, podczas którego ogłoszono, że Pan jako Marszałek wycofał się z przyznania obiecanej nagrody" - napisała Kozina w liście otwartym do Marszałka Województwa Śląskiego Jakuba Chełstowskiego.

 

Nieprzewidziane wydatki w jednostkach kultury

 

W swoim piśmie jurorka poprosiła o odpowiedź dlaczego wycofano się z nagrody pieniężnej. "Ponieważ trudno mi uwierzyć, że Pan Marszałek sprzyja renesansowi ugrupowań nazistowskich, pragnę wprost zapytać o przyczynę wycofania się z podjętych w styczniu 2019 roku zobowiązań" - napisała i otrzymała odpowiedź.

 

- Decyzja związana była ze wzrostem kosztów operacyjnych, nieprzewidzianymi wydatkami w jednostkach kultury, a co za tym idzie koniecznością zwiększenia finansowania jeszcze w tym roku działalności Teatru Śląskiego, Biblioteki Śląskiej i Muzeum Górnictwa Węglowego - przekazał "Dziennikowi Zachodniemu" w niedzielę Sławomir Gruszka, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach.

 

"Odebrano nagrodę artyście piętnującemu nazizm i podzielono ją pomiędzy Bibliotekę Śląską, Teatr Śląski i Muzeum Górnictwa Węglowego" - skomentowała odpowiedź rzecznika jurorka. 

 

"Okazuje się, że jedna pensja marszałkowska jest w stanie uratować trzy instytucje kultury w województwie śląskim. Niewiarygodne!" - dodała.

 

 

"Plakat ten szczególnie nas poruszył"

 

Biennale Plakatu Polskiego to najstarszy konkurs sztuki plakatowej w Polsce. Po raz pierwszy odbył się w 1965 roku. Konkurs został zorganizowany z inicjatywy Tadeusza Grabowskiego i polskich artystów grafików.

 

Plakat Szymona Szymankiewicza, który został uhonorowany w tym roku przedstawia opaskę hitlerowską z częściowo przysłoniętą swastyką. Na dole pracy znajduje się niewielki napis: loading, czyli ładowanie. Grafika nawiązuje to trybu ładowania w komputerze. Praca ma zwrócić uwagę na budzenie się nazistowskich nastrojów w Europie i jest wyrazem sprzeciwu wobec tego faktu.

 

"Wszyscy wychowaliśmy się w atmosferze strachu przed ponownym wybuchem wojny, a w trakcie naszej edukacji szkolnej nie szczędzono nam wiedzy o tym, czym był hitleryzm, dlatego plakat ten szczególnie nas poruszył" - napisała Kozina tłumacząc przyznanie Szymankiewiczowi nagrody głównej.

 

Według członków jury Biennale, już po piątkowym ogłoszeniu werdyktu konkursu, o wyjaśnienia w związku z wycofaniem nagrody - zwrócili się do marszałka Chełstowskiego w poniedziałek opozycyjni radni Sejmiku Woj. Śląskiego, a także wicemarszałek Senatu, Gabriela Morawska-Stanecka. Akcentowali, że nagroda miała trafić do autora pracy o ważnym przesłaniu antynazistowskim.

 

Marszałek komentuje

O sprawę pytała marszałka woj. śląskiego Jakuba Chełstowskiego na poniedziałkowej sesji Sejmiku Woj. Śląskiego m.in. szefowa klubu radnych KO Marta Salwierak. Zrobiła to zgłaszając odrzucony potem wniosek o zdjęcie z porządku sesji uchwały ws. przekształceniu Regionalnego Instytutu Kultury w Katowicach (RIK) w Instytut Myśli Polskiej im. Wojciecha Korfantego oraz podczas debaty budżetowej.

 

- Dlaczego ta nagroda została wycofana już po rozstrzygnięciu werdyktu jury, które nagrodziło pracę ostrzegającą przed rozwojem nazizmu? - pytała Salwierak. - Pani radna wybaczy. Nagrody marszałka, to nagrody marszałka, nie pani radnej - odpowiedział chwilę później marszałek.

 

- To jest bardzo logiczne i racjonalne. Jeżeli mam co drugi dzień po paręnaście pism o tym, że Teatr Śląski ma jakąś lukę w finansowaniu, Muzeum Górnictwa Węglowego ma jakieś potrzeby na koniec roku (…), to w pierwszej kolejności szukam tych pieniędzy, żeby zadbać o to, co jest najważniejsze i potrzebne: aby instytucje nam podległe miały bezpieczne finansowanie - mówił Chełstowski.

 

- Dla mnie 10 tys. zł to kupa kasy. Jak pani radna ma taką kwotę, niech pani sfinansuje: jest szereg innych konkursów, ja nie muszę. Z tego się wycofałem, napisałem pismo i nie mam zamiaru się z tego tłumaczyć - dodał marszałek woj. śląskiego.

 

Nie zgodziła się z tym występująca ws. przekształcenia RIK wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka. Jak zaznaczyła, odnosząc się do wystąpienia jednej z członkiń jury, historyk stuki dr hab. Irmy Koziny, także ona – należąca do starszego pokolenia Polaków - jest przerażona, że dramat, przez który przeszła Polska, w tym członkowie jej rodziny, mógłby się powtórzyć.

 

- Sztuka ostrzegająca nas przed takim kataklizmem zasługuje na szczególną uwagę - i mam nadzieję, że pan marszałek wyjaśni powody swojej decyzji, ale nie stwierdzeniem, jakie już słyszeliśmy, że to jest nagroda marszałka. Przypominam panu marszałkowi, że nagroda marszałka pochodzi ze środków publicznych, które są nas wszystkich: obywatelek i obywateli - wskazała Morawska-Stanecka.

 

Z odpowiedzią Chełstowskiego nie zgodziła się również radna KO Alina Bednarz, która w interpelacji wezwała marszałka do wyjaśnienia sprawy. - Nie wiem, jakie były pana intencje i chciałabym wierzyć, że były dobre, (...), ale nawet jeśli tak było, jest pan winien wyjaśnienie opinii publicznej, czyli nam, mieszkańcom, których pieniędzmi pan zarządza na podstawie przepisów - mówiła radna.

 

- One, jak wiadomo, nie biorą pod uwagę gustów czy osobistych opinii, a wydaje się, że właśnie powodem nieprzyznania tej nagrody na cztery dni przed jej wręczeniem była jakaś subiektywna, osobista opinia, ewentualnie gust - uznała Bednarz.

las/msl/ polsatnews.pl, "Dziennik Zachodni"

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze