"Ani w kinie, ani na ulicznych plakatach". Niemcy chcą ograniczyć reklamowanie wyrobów tytoniowych

Biznes
"Ani w kinie, ani na ulicznych plakatach". Niemcy chcą ograniczyć reklamowanie wyrobów tytoniowych
Pixabay
"Żadne produkty zawierające nikotynę nie powinny być reklamowane. Ani w kinie, ani na ulicznych plakatach" - mówiła niemieckim mediom minister rolnictwa i żywności Julia Klöckner

Politycy CDU/CSU idą na wojnę z przemysłem tytoniowym. Zapowiadają rewolucję dotyczącą promowania produktów zawierających nikotynę. Nowe ograniczenia dotyczące reklam mają zostać wprowadzone do 2022 roku. Niemcy to jeden z ostatnich krajów w Unii Europejskiej, gdzie takie reklamy w przestrzeni publicznej są wciąż dozwolone.

Chadecy chcą zmiany dotyczących funkcjonowania reklam koncernów tytoniowych. Planowane zmiany mają zostać wprowadzone do 2022 roku.

 

Zakaz bez żadnych wyjątków

 

"Bez względu na to, czy mają filtr czy też są to e-papierosy, żadne produkty zawierające nikotynę nie powinny być reklamowane. Ani w kinie, ani na ulicznych plakatach" - mówiła niemieckim mediom minister rolnictwa i żywności Julia Klöckner.

 

W przygotowanym dokumencie politycy podkreślają, że wspomniane wyroby niosą za sobą nieodwracalne ryzyko zagrażające naszemu zdrowiu. Zalecenia, jakie proponuje w tej kwestii Światowa Organizacja Zdrowia, mają uniemożliwić pojawianie się reklam branży tytoniowej na bilbordach, ogłoszeniowych słupach czy też przed kinowymi seansami, jak obecnie jest dozwolone. 

 

ZOBACZ: E-papierosy uzależniają tak samo jak tradycyjne papierosy. Ostrzeżenie MEN i GIS

 

Zmiany mają być stopniowe

 

Od przyszłego roku mają zniknąć reklamy w kinach - ale wyłącznie przed filmami dla osób poniżej 18. roku życia. Od 2022 roku ma nastąpić zakaz umieszczania ich na bilbordach.

 

W przyszłości planowany jest też zakaz rozpowszechniania materiałów, które promują podgrzewacze tytoniu oraz e-papierosy. Wprowadzane zmiany mają na celu przypomnieć konsumentom, że e-papierosy nie są lepszą alternatywą dla naszego zdrowia i są one tak samo niebezpieczne, jak tradycyjne wyroby tytoniowe.

 

Furtką dla koncernów w dotarciu do klientów będą jedynie punkty sprzedaży wyrobów tytoniowych. Na przykład kioski - tam występowanie reklam będzie nadal dozwolone.

 

Chadecy nie do końca zgodni

 

"Reklama tytoniu jest już przecież poważnie ograniczona w tym kraju" - zaznaczał Joachim Pfeiffer, rzecznik CDU/CSU ds. polityki gospodarczej. Polityk podkreślał też, że planowane zmiany nie są zgodne z niemiecką konstytucją.

 

Chadecy nie mogą dojść do porozumienia w tej sprawie. Podczas jednej z dyskusji w klubie parlamentarnym aż 46 członków odrzuciło dokument, który dotyczy stopniowego wprowadzania zakazu reklam wyrobów tytoniowych w przestrzeni publicznej.

 

Wolność kontra zdrowie

 

Tytoń jest legalny, a CDU nie może być - jak stwierdził Albert Weiler, jeden z polityków chadeckiej partii - "partią zakazów".

 

Trzeba "ostrzegać przed tytoniem, a nie go reklamować", ponieważ stanowi on jedną z głównych przyczyn wywołujących choroby nowotworowe - apelował minister zdrowia Jens Spahn. Jego opinia podzieliła większość polityków biorących udział w dyskusji.

 

Radość SPD i rozczarowanie Zielonych

 

Plany chadeków wywołały entuzjazm w kręgach Socjaldemokratycznej Partii Niemiec. Zieloni są natomiast rozczarowani zapowiadanymi zmianami. Partia krytykuje fakt "pozostawienia furtki’’ przemysłom tytoniowym, które dalej będą mogły korzystać z przestrzeni do reklam w punktach sprzedaży.

 

Do planowanych zmian w Niemczech jeszcze długa droga. Najpierw koalicja musi przygotować odpowiednią ustawę. A następnie skierować ją do parlamentu, gdzie przyszłość reklam koncernów tytoniowych zostanie definitywnie przesądzona.

ms/grz/ gazetaprawna.pl, "Deutsche Welle"

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze