"Zobaczę walkę bokserską, może pójdę pobiegać". Komentarze po konwencji Platformy

Polska
"Zobaczę walkę bokserską, może pójdę pobiegać". Komentarze po konwencji Platformy
PAP/Leszek Szymański
Kandydatką PO w wyborach prezydenckich będzie Małgorzata Kidawa-Błońska

Podczas sobotniej konwencji PO Małgorzata Kidawa-Błońska została kandydatką partii na prezydenta, uzyskując poparcie 345 delegatów. Jej konkurent Jacek Jaśkowiak otrzymał 125 głosów. Po ogłoszeniu wyników, lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz wezwał kandydatkę PO do debaty. Włodzimierz Czarzasty z SLD powiedział natomiast, że cieszy się, że "mamy poważnego kontrkandydata na poważne stanowisko".

Po konwencji dziennikarze pytali Jaśkowiaka, czy czuje gorycz porażki. - W układzie osobistym to, że ja tego ciężaru nie muszę nieść, jest to pewnego rodzaju ulga, że ktoś inny ponosi odpowiedzialność - odpowiedział.

 

- Dzisiaj chcę odpocząć, zobaczyć sobie jakąś walkę bokserską, może pójdę pobiegać. A na dzisiaj muszę wracać do swojej pracy, którą mam w Poznaniu - dodał, pytany o najbliższe plany.

 

Pytany był także, czy będzie kandydował do władz PO. - Nie mam takich planów - odpowiedział. Dopytywany, czy nie czuje rozczarowania, mówił: "nigdy nie podchodzę do pewnych rzeczy w kategoriach rozczarowania czy radości. To jest życie i uważam, że robimy wszystko, żeby Małgorzata Kidawa-Błońska wygrała wybory prezydenckie".

 

ZOBACZ: "Głodnych wyżywić, biednych przytulić. Przekaz Szymona Hołowni przypominał mi wybory miss świata"

 

Zapewniał jednocześnie, że będzie wspierał Małgorzatę Kidawę-Błońską, zwłaszcza w Wielkopolsce. - Biorę odpowiedzialność za wynik Małgorzaty Kidawy-Błońskiej w Poznaniu - podkreślił Jaśkowiak. 

 

"Jestem entuzjastą projektu kobiety-prezydenta"

 

Za kandydaturą Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na prezydenta głosowali m.in. wiceszef PO Tomasz Siemoniak i lider pomorskich struktur Platformy Sławomir Neumann. Z nieoficjalnych informacji wynika, że na kontrkandydata Kidawy-Błońskiej, prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka, głosował z kolei związany z Wielkopolską skarbnik PO Mariusz Witczak.

 

- Tak, jak już miałem okazję wcześniej mówić, jestem entuzjastą projektu kobiety-prezydenta - powiedział po konwencji Siemoniak.

 

Podkreślił przy tym, iż bardzo ceni Jacka Jaśkowiaka. - Uważam, że ma duży potencjał na funkcje w ogólnokrajowej polityce - dodał wiceprzewodniczący Platformy.

 

W ocenie Neumanna Kidawa-Błońska przez całą kampanię oraz podczas sobotniego wystąpienia na konwencji pokazała, że będzie lepszą kandydatką na prezydenta, niż jej konkurent. - Ma większe doświadczenie polityczne - to widać było też w tym przemówieniu. Małgorzata Kidawa-Błońska jednak czuje wagę urzędu prezydenckiego - powiedział szef pomorskiej PO.

 

Jego zdaniem wicemarszałek Sejmu z większą energią i dynamizmem oraz w bardziej przemyślany sposób prowadziła swą kampanię prawyborczą.

 

Wybór między "świetnym" a "świetną"

 

Kidawę-Błońską poparł też w sobotę marszałek Senatu Tomasz Grodzki. - Mieliśmy radosną opcję wyboru między świetnym a świetną, ale ludzie rozważali, kto będzie miał większe szanse w takiej, a nie innej rzeczywistości Polski na zwycięstwo w wyścigu prezydenckim i większość uznała, że to będzie pani marszałek - powiedział senator.

 

Zastrzegł, że sobotnie głosowanie nie było przeciwko Jaśkowiakowi. - Wręcz przeciwnie - było bardzo fajnie wybierać między dwoma świetnymi kandydatami - zaznaczył Grodzki.

 

Na Jaśkowiaka, zgodnie ze swą wcześniejszą deklaracją, głosował natomiast wrocławski poseł PO Michał Jaros. - Uważałem, że prezydent dużego miasta, po zwycięskich wyborach samorządowych ma dużą szansę na to, żeby pokonać Dudę - wyjaśnił polityk. Podkreślił jednocześnie, że teraz, po prawyborczym zwycięstwie, Platforma powinna wspierać w kampanii prezydenckiej Kidawę-Błońską.

 

Lider PO Grzegorz Schetyna nie chciał zdradzić, na kogo oddał w sobotę swój głos. - Głosowałem na Platformę Obywatelską - powiedział po ogłoszeniu wyników prawyborów. 

 

"Oczekuję natychmiastowej debaty"

 

Na wynik prawyborów w Platformie natychmiast zareagowali politycy innych opcji politycznych. Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział na konferencji prasowej w Rawiczu (woj. wielkopolskie), że dobrze się stało, że prawybory wreszcie wyłoniły kandydata PO na prezydenta.

 

- Z życzliwością to przyjmujemy, gratulujemy i wzywam do debaty, oczekuję natychmiastowej debaty z Małgorzatą Kidawą-Błońską, wzywałem ją jak była kandydatką na premiera, wtedy do niej (debaty - red.) nie doszło, wzywałem jak była potencjalną kandydatką na prezydenta, rozumiem, że teraz jest już gotowa i szybko do takiej debaty dojdzie - powiedział polityk.

 

ZOBACZ: "Zaważyła odpowiedzialność za państwo". Jaśkowiak tłumaczy decyzję o starcie w prawyborach

 

- Będziemy walczyć w równej walce, ja deklaruję taką grę fair, jak najbardziej rzetelną, z życzliwością, ale też twardą, bo głęboko wierzę, że wchodzę do drugiej tury, a w drugiej turze pokonam Andrzeja Dudę - powiedział prezes PSL.

 

Dodał, że wybór Kidawy-Błońskiej na kandydata PO na prezydenta chyba nikogo nie zaskoczył. - To było jasne już od wielu dni i sami członkowie, posłowie PO mówili, że takie będzie rozstrzygnięcie - zaznaczył Kosiniak-Kamysz.

 

"Jest z kim walczyć"

 

Zwycięstwo Małgorzaty Kidawy-Błońskiej skomentował również lider SLD Włodzimierz Czarzasty. - Gratuluję Małgorzacie Kidawie-Błońskiej wygranej, a PO - podjętej decyzji i wyłonienia kandydatki. Szanujemy bardzo panią wicemarszałek. Cieszę się, bo to fajnie, że będziemy mieli poważnego kontrkandydata, bo to poważne stanowisko jest - prezydent lub prezydentka. Jest z kim walczyć - powiedział Czarzasty dziennikarzom.

 

Podkreślił, że Lewica zajmie się wyznaczeniem swojego kandydata, gdy zakończy proces zjednoczeniowy. - Jak znam życie, pewnie nasz kandydat zwycięży - powiedział.

 

Nawiązał też do słów kandydatki PO, która powiedziała: "zaczynamy wielką grę. Ja wiem, że ją wygramy. Wygrałam z Kaczyńskim w Warszawie, wygram z Dudą". - Problem pani Kidawy-Błońskiej polega na tym, że wybory będą w całej Polsce, a nie tylko w Warszawie, gdzie jej elektorat jest duży - powiedział Czarzasty.

 

"Beznadziejna kandydatka"

 

Wybór Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na kandydata PO na prezydenta skomentowali również posłowie Konfederacji. Prezes partii KORWiN i poseł Konfederacji Janusz Korwin-Mikke ocenił, że to dobra informacja dla Konfederacji, biorąc pod uwagę, że na prezydenta ma kandydować Szymon Hołownia.

 

- Nie znam człowieka (Hołowni), ale widziałem, jakie są o nim komentarze, no to pani Kidawa-Błońska jest idealnym kandydatem dla nas. Myślę, że nie będzie większych trudności, żeby kandydat Konfederacji przegonił panią Kidawę-Błońską. Myślę, że nawet kandydat Lewicy przegoni panią Kidawę-Błońską, bo to jest po prostu beznadziejna kandydatka - powiedział.

 

Pytany, czy kandydatowi Konfederacji na prezydenta byłoby trudniej rywalizować z Jaśkowiakiem, Korwin-Mikke powiedział: "trudniej, zdecydowanie trudniej. To jest naprawdę dobry gospodarz terenu, dobry polityk i poważny człowiek. Pani Kidawa-Błońska nie jest poważna".

 

"Kidawa-Błońska będzie prezentować to, co wynika z sondaży"

 

Pytany, czy wobec takiego wyboru Platformy kandydatowi Konfederacji będzie łatwiej osiągnąć sukces w wyborach prezydenckich, Korwin-Mikke zwrócił uwagę, że partia zaczęła od poparcia 6 proc. wyborców, a w następnych sondażach miała kolejno 9 i 12 proc.

 

- Myślę, że w ciągu dwóch-trzech miesięcy dojdziemy do 15-18 proc., i wszystko może się zdarzyć, dlatego, że nie wierzę, aby pani Kidawa-Błońska przekroczyła 20 proc, absolutnie nie wierzę - dodał Korwin-Mikke.

 

- Wierzę, że kandydat Konfederacji, który zostanie wybrany w prawyborach, będzie w stanie pokonać panią Kidawę-Błońską w pierwszej turze - zapewniał w rozmowie z wiceprezes Ruchu Narodowego poseł Konfederacji Krzysztof Bosak. Według niego przewagą kandydata Konfederacji będzie m.in. "efekt świeżości".

 

- My reprezentujemy idee, które są popierane przez miliony Polaków, idee konserwatywne, narodowe i wolnościowe. Pani Kidawa-Błońska będzie prezentować to, co wynika z sondaży. I jest ogromna przewaga kandydata, który reprezentuje coś, w co głęboko wierzy, nad wyrachowanymi politykami głównego nurtu, którzy są po prostu kreacjami wizerunku - przekonywał Bosak. 

 

"To były pseudodemokratyczne prawybory"

 

Prawybory w PO skomentował również szef Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski, który zwrócił uwagę, że ich wynik nie jest zaskoczeniem. 

 

- Nie ma niespodzianki. To były pseudodemokratyczne prawybory, bo od samego początku było wiadomo, że Platforma wystawi kandydaturę Kidawy-Błońskiej - oświadczył polityk PiS.

 

Jedynym zaskoczeniem - dodał - jest jednak to, że przeciwko Kidawie-Błońskiej zagłosowało 125 delegatów, czyli ok. 30 proc. - Pani Kidawa-Błońska powtarza, że chce być prezydentem wszystkich Polaków, tymczasem nawet we własnej partii nie ma pełnego poparcia - powiedział Sobolewski.

 

Polityk PiS zwrócił ponadto uwagę, że podczas prawyborów w PO krążyła opinia, że Jacek Jaśkowiak był kandydatem szefa Platformy Grzegorza Schetyny. - Można więc powiedzieć, że pan Schetyna przegrał siódme wybory z rzędu - sześć razy z nami i jedne we własnej partii - ironizował Sobolewski.

 

Zapewnił jednocześnie, że jego ugrupowanie traktuje każdego kandydata z szacunkiem. - Z szacunkiem podchodzimy do każdego kandydata, który zmierzy się w wyborach prezydenckich z kandydatem Prawa i Sprawiedliwości, czyli z Andrzejem Dudą - powiedział Sobolewski.

dk/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze