Podróż Jannigera i media społecznościowe. KO zawiadomi prokuraturę ws. Polskiej Fundacji Narodowej

Polska
Podróż Jannigera i media społecznościowe. KO zawiadomi prokuraturę ws. Polskiej Fundacji Narodowej
Polsat News
Arkadiusz Myrcha i Zbigniew Konwiński zapowiedzieli zawiadomienie do prokuratury.

Posłowie KO zapowiedzieli w środę złożenie zawiadomienia do prokuratury dotyczącego działalności Polskiej Fundacji Narodowej. Chodzi o naruszenie art. 296 Kodeksu karnego, czyli możliwość wyrządzenia znacznej szkody majątkowej. Doniesienie KO ma związek z publikacją portalu Onet na temat PFN.

Onet.pl napisał w poniedziałek, że publiczne pieniądze z Polskiej Fundacji Narodowej "płyną szerokim strumieniem" do amerykańskiej firmy PR, która miała poprawić wizerunek Polski w USA. "W najnowszych rozliczeniach między PFN a firmą White House Writers Group (WHWG) znaleźliśmy m.in. informacje o wydatkach na Edmunda Jannigera, pupila byłego szefa MON Antoniego Macierewicza" - podał portal.

 

Jak zaznaczono, za przelot do USA i zakwaterowanie Jannigera PFN zapłaciła w maju 6284 dolary, czyli niemal 25 tys. zł. Janniger miał towarzyszyć Macierewiczowi w konferencji naukowej w Chicago.

 

ZOBACZ: Wątpliwości wokół lotów Jannigera do USA. Miała za nie płacić Polska Fundacja Narodowa

 

W środę posłowie Koalicji Obywatelskiej: Zbigniew Konwiński i Arkadiusz Myrcha zapowiedzieli złożenie zawiadomienia do prokuratury w sprawie działalności PFN. Chodzi - jak wyjaśnili - nie tylko o finansowanie przelotów i zakwaterowania Jannigera, ale też m.in. profilów w mediach społecznościowych, które - według Onetu - zostały zlikwidowane, a wcześniej cieszyły się nikłym zainteresowaniem.

 

Posłowie KO uważają, że w przypadku PFN może chodzić o naruszenie art. 296 Kodeksu karnego. Przepis ten stanowi, że "kto będąc obowiązany na podstawie przepisu ustawy, decyzji właściwego organu lub umowy do zajmowania się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej nie mającej osobowości prawnej, przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku, wyrządza jej znaczną szkodę majątkową, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5".

 

Jeżeli szkoda ta jest "w wielkich rozmiarach", wówczas sprawca podlega karze pozbawienia wolności do lat 10.

 

"Historia skandali i niewyjaśnionych wydatków"

 

Konwiński przypomniał, że Polską Fundację Narodową finansują spółki Skarbu Państwa i - jak przekonywał - środki, którymi dysponuje PFN, są pieniędzmi publicznymi. - W związku z powyższym składamy zawiadomienie na zarząd PFN - oświadczył poseł KO.

 

- Historia Polskiej Fundacji Narodowej to tak naprawdę jest historia skandali i niewyjaśnionych wydatków, bo mamy w pamięci chociażby zakup jachtu za blisko milion euro - jachtu, który jak się okazało gdzieś stacjonował w porcie, którym się nikt nie opiekował. Pieniądze Polaków przez PFN są zwyczajnie marnotrawione - powiedział z kolei poseł Myrcha.

 

ZOBACZ: Schetyna zapowiada zawiadomienie prokuratury ws. Polskiej Fundacji Narodowej

 

Zwrócił uwagę, że władze Fundacji zmieniły się już kilkakrotnie, jednak jej praktyki pozostały bez zmian. Wyraził też pogląd, że PiS daje przyzwolenie na to, żeby PFN była "pośrednikiem do wyciągania pieniędzy" ze spółek Skarbu Państwa i przeznaczania ich na "czysto polityczne i partyjne działania".

 

"Zarzuty bezpodstawne i szokujące"

 

Do najnowszej publikacji Onetu odniosła się we wtorek Anna Wellisz z White House Writers Group. - Zarzuty są bezpodstawne i przyznam, że szokujące. Onet opublikował kolejny artykuł na temat firmy WHWG doskonale zdając sobie sprawę, że nasz prawnik zażądał w sądzie sprostowania kłamstw i przekręceń na nasz temat publikowanych seryjnie od 17 września 2019. Onet również wie, że w związku z tymi publikacjami złożyliśmy przeciwko nim pozew. Myślę, że aby dokładnie zrozumieć to, na czym ta współpraca PFN z firmą WHWG polega, warto poznać szerszy jej kontekst - powiedziała Wellisz tygodnikowi "Do Rzeczy".

 

We wrześniu Onet pisał, że PFN zapłaciła w ciągu kilkunastu miesięcy ponad 5,5 mln dol. - czyli ponad 20 mln zł - amerykańskiej firmie PR-owskiej White House Writers Group za wypromowanie naszego kraju w USA. Według portalu Amerykanie wzięli pieniądze m.in. za stworzenie w mediach społecznościowych profili o Polsce, które na całym świecie obserwuje po kilkanaście czy kilkadziesiąt osób.

 

ZOBACZ: Gliński: tezy w publikacjach o działalności Polskiej Fundacji Narodowej są czysto propagandowe

 

Później podał z kolei, że na kontrakcie PFN z WHWG najbardziej skorzystała rodzina związanego z PiS-em polonijnego historyka Marka Chodakiewicza, który w Polsce zasłynął atakiem na homoseksualistów. "W rozliczeniach WHWG znaleźliśmy olbrzymie przelewy dla jego siostry, żony, współpracownika i dla niego samego" - pisze Onet.

 

Według Onetu Marek Chodakiewicz to bliski znajomy b. wiceprezesa PFN Macieja Świrskiego, a osobą, która w WHWG odpowiada za współpracę z Polską Fundacją Narodową, jest jego siostra Anna Wellisz. "Na kontrakcie WHWG z Polską Fundacją Narodową zarabia bardzo dobrze: rocznie 120 tys. dolarów, czyli nieco ponad 39 tys. zł miesięcznie. Z dokumentacji wynika, że jest jedyną pracownicą WHWG, której płaca wprost zależy od kontraktu z Polską Fundacją Narodową. Pracuje więc w WHWG dlatego, że płaci za to fundacja z Warszawy" - napisał portal.

 

prz/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze