Pożar zakładu utylizacji odpadów niedaleko Czechowic-Dziedzic. Płonęły dwie hale z chemikaliami

Polska
Pożar zakładu utylizacji odpadów niedaleko Czechowic-Dziedzic. Płonęły dwie hale z chemikaliami
Polsat News

W Międzyrzeczu Górnym (woj. śląskie) palił się zakład utylizacji odpadów. Pożar wybuchł około godz. 4 rano w poniedziałek. Na miejscu pracowało ponad dwadzieścia zastępów. Trująca chmura dymu przemieszczała się w kierunku Czechowic-Dziedzic i Pszczyny. Spłonęły dwie hale magazynowe, w których dochodziło do wybuchów zbiorników z chemikaliami.

Straty, jak ustalono wstępnie, będą sięgać co najmniej kilkuset tysięcy złotych. Spłonęły m.in. wózki widłowe i specjalistyczne wyposażenie. Spłonęły dwie hale, jedna z nich uległa zawaleniu.

 

Hale ogarnięte ogniem mieszczą się we wsi Międzyrzecz Górny (woj. śląskie) przy ul. Bieszczadzkiej.

 

ZOBACZ: Zwłoki w mieszkaniu w Ząbkowicach Śląskich. 18-latek przyznał się do zabójstwa rodziców i brata

 

Reporter Polsat News Michał Mitoraj ustalił, że mimo opanowania ognia, jego dogaszanie może potrwać cały dzień.

 

- Trwa akcja gaśnicza, na miejscu jest 25 jednostek straży pożarnej. Pożar został opanowany. Na miejscu trwały działania gaśnicze hali magazynowej i działania w obronie przylegającego obiektu - powiedziała Polsat News st. kpt. Patrycja Pokrzywa z Państwowej Straży Pożarnej w Bielsku Białej.

 

Według informacji rzeczniczki nikt nie ucierpiał. 

 

- Wskutek pożaru zawalił się dach hali. Nie jesteśmy w stanie wprowadzić ratowników do wnętrza budynku, akcja gaśnicza jest prowadzona z zewnątrz przy pomocy środków mechanicznych - relacjonowała Patrycja Pokrzywa.

 

  

 

Portal bielsko.info poinformował, że z wnętrza płonącej hali słychać było odgłosy eksplozji znajdujących się tam pojemników przemysłowych z substancjami chemicznymi.

 

Zakład zajmował się utylizacją chemikaliów. Dlatego straż pożarna zajmowała się także ochroną pobliskiej rzeczki przed zanieczyszczeniem.

 

ZOBACZ: Wybuch wulkanu w Nowej Zelandii. Co najmniej jedna osoba zginęła, a 20 jest rannych [WIDEO]

 

- Nasze działania polegały także na zabezpieczeniu pobliskich cieków wodnych przed zanieczyszczeniem substancjami chemicznymi. W tym celu zostały rozłożone maty sorpcyjne - powiedziała st. ktp. Pokrzywa w rozmowie z Polsat News.

 

- Przyczyny pożaru będzie ustalała policja, która jest na miejscu zdarzenia - powiedziała Pokrzywa.

 

Pożar wybuchł około godz. 4 rano w poniedziałek.bielsko.info
Pożar wybuchł około godz. 4 rano w poniedziałek.

 

 

Strażacy zbadali skład dymu, który unosił się nad płonącymi halami i ustalili, że nie jest on groźny dla zdrowia i życia - ustalił reporter Polsat News. Jednak ratownicy musieli pracować przez cały czas w aparatach tlenowych, a na zewnątrz w maseczkach, które zabezpieczają przed dymem.

 

 

 

hlk/ bielsko.info

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze