Sprawa klientów Amber Gold w sądzie. Zeznawała biegła psycholog

Polska
Sprawa klientów Amber Gold w sądzie. Zeznawała biegła psycholog
Polsat News
Poszkodowani domagają się łącznie ponad 26,5 mln zł, czyli łącznej kwoty zainwestowanej przez nich w utracone lokaty.

Po niemal dwuletniej przerwie odbyła się w czwartek kolejna rozprawa w procesie cywilnym z pozwu grupowego ponad 200 klientów tej firmy przeciw Skarbowi Państwa za zaniechania prokuratury ws. spółki. Zeznania składała biegła psycholog.

Ostatnie posiedzenie w tym procesie odbyło się przed Sądem Okręgowym w Warszawie na początku lutego 2018 r. Jak wyjaśniła pełnomocnik klientów Amber Gold Justyna Mikołajczyk, kilkunastomiesięczna przerwa spowodowana była koniecznością sporządzenia dodatkowych opinii przez biegłych.

 

W czwartek zeznania w związku ze złożoną wcześniej opinią składała biegła z zakresu psychologii. Ostatecznie warszawski sąd odroczył proces bez terminu.

 

ZOBACZ: Raport komisji ds. Amber Gold. "Powinien być przestrogą"

 

Pytania dotyczące m.in. reakcji klientów

 

Psycholog odpowiadała w czwartek na pytania pełnomocników Skarbu Państwa, dotyczące m.in. reakcji klientów i potencjalnych klientów Amber Gold na doniesienia medialne o nieprawidłowościach i zarzutach związanych z działalnością tej spółki.

 

Według biegłej informacja o postawieniu zarzutów w związku z działalnością Amber Gold z dużym prawdopodobieństwem spowodowałoby m.in. wycofanie się wielu klientów i brak zawierania nowych umów z tą spółką. Jak dodała, reakcja ta byłaby bardzo szybka.

 

Według biegłej, informacje podawane przez media w dużym stopniu wpływają na decyzje podejmowane przez konsumentów. Jak podkreśliła, ewentualna informacja o zarzutach związanych z działalnością spółki ma silniejszy wpływ na decyzje klientów i ich poczucie bezpieczeństwa niż ostrzeżenia Komisji Nadzoru Finansowego.

 

ZOBACZ: Wyrok ws. Amber Gold. Łączna kara dla Marcina P. 15 lat więzienia, 12,5 roku dla Katarzyny P.

 

"Przeciętny konsument nie sprawdza informacji KNF"

 

Psycholog zaznaczyła, że przeciętny konsument usług finansowych nie sprawdza na bieżąco informacji podawanych przez KNF. Jej zdaniem decyzje o inwestowaniu środków klienci podejmują najczęściej w oparciu o wiedzę przekazaną przez rodzinę i znajomych oraz nabytą w intrenecie i mediach.

 

Po wysłuchaniu zeznań biegłej psycholog sędzia Tomasz Gal odroczył proces bez terminu. Sąd przypomniał przy tym, że do lutego 2020 r. oczekuje na uzupełniającą opinię biegłego z zakresu ekonomii. Sędzia polecił również dostarczyć do sądu materiały i badania, które posłużyły do sporządzenia opinii przez zeznającą w czwartek psycholog.

 

Proces cywilny z pozwu grupowego ponad 200 klientów Amber Gold przeciw Skarbowi Państwa za zaniechania prokuratury w tej sprawie toczy się od listopada 2017 roku. Do powództwa, w którym jako odpowiedzialne za zaniechania wskazane zostały m.in. Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz i Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, przyłączyło się 246 podmiotów zgłaszających roszczenia odszkodowawcze. Faktycznie grupa liczy jeszcze więcej osób, bo niektóre z roszczeń zgłosiły małżeństwa.

 

ZOBACZ: Sąd nie zakończył odczytywania wyroku ws. Amber Gold. Pozostało niespełna 11 tomów akt

 

Domagają się łącznie ponad 26,5 mln zł

 

Poszkodowani domagają się łącznie ponad 26,5 mln zł, czyli łącznej kwoty zainwestowanej przez nich w utracone lokaty. Chodzi o osoby, które zawierały swe umowy z Amber Gold w okresie od stycznia 2010 r. do sierpnia 2012 r., czyli w czasie, gdy prokuratura wiedziała już z Komisji Nadzoru Finansowego o nieprawidłowościach w Amber Gold.

 

Prokuratoria Generalna RP wnosi o oddalenie pozwu. Wskazuje, że ewentualne zaniechania prokuratury nie pozostają w związku z decyzjami klientów o lokowaniu środków w Amber Gold.

 

W lutym ub.r. sąd w ramach tego procesu przesłuchał byłego szefa Amber Gold Marcina P. i odroczył proces bez terminu.

 

Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz zajmowała się sprawą Amber Gold od końca 2009 r. po tym, gdy KNF złożyła zawiadomienie, że firma ta prowadzi działalność bankową bez zezwolenia. Na początku 2010 r. prok. Kijanko odmówiła wszczęcia śledztwa. Po uwzględnieniu przez sąd zażalenia KNF, w maju 2010 r. z polecenia prokuratury rejonowej wszczęte zostało dochodzenie przez gdańską policję - przesłuchano w charakterze świadka prezesa spółki Marcina P. W sierpniu 2010 r. dochodzenie umorzono wobec braku znamion czynu zabronionego.

 

Zarzuty dla Marcina P.

 

Również na postanowienie o umorzeniu KNF złożyła zażalenie, a sąd je uwzględnił w grudniu 2010 r. Po zwrocie sprawy do Prokuratury Gdańsk-Wrzeszcz zarejestrowano ją, zlecając Komendzie Miejskiej Policji w Gdańsku wykonanie określonych czynności. W lutym 2011 r. zapadła decyzja o zasięgnięciu opinii biegłego rewidenta. W związku z przedłużaniem się opracowania tej opinii, w maju 2011 r. prokurator referent zawiesiła postępowanie. Śledztwo zostało przejęte przez gdańską prokuraturę okręgową w czerwcu 2012 r. Ta prokuratura postawiła w sierpniu 2012 r. Marcinowi P. pierwszy zarzut.

 

W październiku br. Sąd Okręgowy w Gdańsku w procesie karnym ws. afery finansowej Amber Gold skazał b. szefa tej spółki na 15 lat więzienia. Z kolei jego żonie Katarzynie P. sąd wymierzył karę 12,5 roku więzienia. Sąd zasądził też kary grzywny: dla Marcina P. to 159 tys. zł, a dla Katarzyny P. - 135 tys. zł. Wyrokiem sądu mają oni też wypłacić poszkodowanym odszkodowania, które wynoszą łącznie co najmniej 32 miliony złotych.

msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze