Adiunktka, architektka, pediatrka, chirurżka - Rada Języka Polskiego zezwala, ale jak to powiedzieć

Kultura
Adiunktka, architektka, pediatrka, chirurżka - Rada Języka Polskiego zezwala, ale jak to powiedzieć
commons.wikimedia.org/U.S. Air Force photo by Staff Sgt. Joe W. McFadden/public domain
Pilotka to także czapka, a pilot - urządzenie sterujące. I nikogo to nie bulwersuje - twierdzą językoznawcy.

"»Pilotka« jako kobieta i jako czapka, nie jest bardziej kłopotliwa niż np. zbieżność brzmień rzeczowników pilot »osoba« i pilot »urządzenie sterujące« - napisała Rada Języka Polskiego w oświadczeniu, które ma rozwiać wątpliwości dotyczące żeńskich form nazw zawodów i tytułów. "Prawo do stosowania nazw żeńskich należy zostawić mówiącym" - twierdzą językoznawcy.

Rada Języka Polskiego przy Prezydium PAN na posiedzeniu plenarnym 25 listopada przyjęła stanowisko w sprawie żeńskich form nazw zawodów i tytułów. Jest ono nieco bardziej przychylne zjawisku zwiększania się w Polsce liczby żeńskich rzeczowników osobowych niż stanowisko Rady Języka Polskiego z 2012 roku.

 

Poloniści: symetria jest potrzebna

 

Językoznawcy uznali, że w polszczyźnie potrzebna jest większa, możliwie pełna symetria nazw osobowych męskich i żeńskich w zasobie słownictwa. Odnotowali  opór społeczny w tej kwestii. "Prawo do stosowania nazw żeńskich należy zostawić mówiącym" - uznali jednak przedstawiciele RJP.

 

ZOBACZ: NFZ zapowiada uproszczenie języka komunikacji z pacjentami. Zmianie ulegną m.in. pisma

 

Siedem lat temu Rada uznała, że "formy żeńskie nazw zawodów i tytułów są systemowo dopuszczalne" ale "językowi nie da się jednak niczego narzucić, przyjęcie żadnej regulacji prawnej w tym zakresie nie spowoduje, że Polki i Polacy zaczną masowo używać form inżyniera bądź inżynierka, docentka bądź docenta, ministra bądź ministerka, maszynistka pociągu, sekretarza stanu czy jakichkolwiek innych tego rodzaju".

 

Teraz Rada Języka Polskiego jeszcze raz zajęła się kondycją feminatywów w polszczyźnie, bo, jak piszą autorzy oświadczenia, "dyskusja o żeńskich rzeczownikach osobowych na nowo rozgorzała w mediach oraz w wypowiedziach polityków", a "od 2012 roku, kiedy to zostało wydane ostatnie oświadczenie w tej sprawie, zaszły w świadomości społecznej i języku istotne zmiany".

 

Zwiększenie widoczności kobiet

 

"Sporu o nazwy żeńskie nie rozstrzygnie ani odwołanie się do tradycji (różnorodnej pod tym względem), ani do reguł systemu. Dążenie do symetrii systemu rodzajowego ma podstawy społeczne; językoznawcy mogą je wyłącznie komentować. Prawo do stosowania nazw żeńskich należy zostawić mówiącym, pamiętając, że obok nagłaśnianych ostatnio w mediach wezwań do tworzenia feminatywów istnieje opór przed ich stosowaniem. Nie wszyscy będą mówić o kobiecie gościni czy profesorka, nawet jeśli ona sama wyartykułuje takie oczekiwanie" - napisali autorzy oświadczenia.

 

ZOBACZ: Facebook odrzucił polski pozew. Tłumaczył się nieznajomością języka polskiego

 

"Stosowanie feminatywów w wypowiedziach, na przykład przemienne powtarzanie rzeczowników żeńskich i męskich (Polki i Polacy) jest znakiem tego, że mówiący czują potrzebę zwiększenia widoczności kobiet w języku i tekstach" - uznali językoznawcy.

 

Językoznawcy przypominają, że dyskusja o formach żeńskich trwa od ponad stu lat. Na początku dwudziestego wieku zwyciężyła tendencja do regularnego tworzenia feminatywów, ale przez cały czas żywa była także przeciwna tendencja - do zaznaczania żeńskości za pomocą rzeczownika "pani" poprzedzającego formę męską (pani doktor) lub przez związki składniowe typu "nasza dyrektor zdecydowała". Ta ostatnia tendencja, jak piszą językoznawcy, w drugiej połowie XX wieku stała się zwyczajem językowym, szczególnie w odniesieniu do zawodów nowych, funkcji wysokiego prestiżu.

 

"Pilotka" równie dobra jak "pilot"

 

Ich zdaniem "większość argumentów przeciw tworzeniu nazw żeńskich jest pozbawiona podstaw. Jednakowe brzmienie nazw żeńskich i innych wyrazów, np. »pilotka« jako kobieta i jako czapka, nie jest bardziej kłopotliwe niż np. zbieżność brzmień rzeczowników pilot »osoba« i pilot »urządzenie sterujące«. Trudne zbitki spółgłoskowe, np. w słowie »chirurżka«, nie muszą przeszkadzać tym, którzy wypowiadają bez oporu słowa »zmarszczka« czy »bezwzględny« (5 spółgłosek). Nie powinna też przeszkadzać wieloznaczność przyrostka -ka jako żeńskiego z jednej strony, a z drugiej zdrabniającego, tworzącego nazwy czynności czy narzędzi, ponieważ polskie przyrostki są z zasady wielofunkcyjne. Dlatego zresztą nie dziwi szczególna popularność jedynego przyrostka wyłącznie żeńskiego -ini/-yni, np. naukowczyni czy gościni" - piszą autorzy oświadczenia.

 

ZOBACZ: "Proszę spróbować człowieka z Bangladeszu nauczyć języka polskiego". Dyskusja o... rynku pracy

 

Jednakże od lat dziewięćdziesiątych formy żeńskie rzeczowników osobowych znacznie się rozpowszechniły. W języku przyjęły się zatem wyrazy socjolożka, polityczka czy posłanka, choć tylko ostatni z nich był obecny, a nawet powszechny w polszczyźnie I połowy XX wieku.

hlk/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze