Duda: relacje Polski i Litwy są tak dobre, jak nie były od dawna

Świat
Duda: relacje Polski i Litwy są tak dobre, jak nie były od dawna
PAP/Piotr Nowak
Prezydenci Polski i Litwy na wspólnym spotkaniu

- Relacje Polski i Litwy i ich atmosfera są obecnie tak dobre, jak nie były od bardzo dawna - mówił w czwartek w Wilnie prezydent Andrzej Duda po spotkaniu z prezydentem Litwy. Gitanas Nauseda podkreślił, że nasze kraje łączy jedność poglądów w wielu kwestiach, m.in. w stosunku do Rosji.

W czwartek prezydent Andrzej Duda wraz z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą rozpoczął dwudniową wizytę na Litwie, podczas której weźmie udział w pochówku przywódców powstania styczniowego. W przeddzień uroczystości odbyło się spotkanie prezydentów obu krajów, a także towarzyszących im delegacji.

 

W uroczystościach, które w piątek odbędą się w Katedrze Wileńskiej oraz na Cmentarzu na Rossie, wezmą udział także m.in. premier Mateusz Morawiecki, szef MON Mariusz Błaszczak oraz przedstawiciele władz Białorusi i Ukrainy.

 

- Bardzo mocno chcę podkreślić, że relacje i atmosfera tych relacji polsko-litewskich jest w tym momencie tak dobra, jaka nie była od bardzo dawna. Można powiedzieć, że uroczystość, która odbędzie się jutro, pokazuje, że relacje Polski i Litwy są takie, jakie nie były od bardzo, bardzo dawna - oświadczył prezydent Polski na wspólnej konferencji prasowej po rozmowach.

 

ZOBACZ: Litwa: dwoje Polaków w odnowionym rządzie

 

"To ważne wydarzenie"

 

Litewski prezydent ocenił, że tak liczna i znamienita delegacja ze strony polskiej na uroczystości podkreśla wagę tego historycznego wydarzenia. - To ważne wydarzenie o skali regionalnej podkreślające nasze więzi i wspólną historię naszego regionu - powiedział.

 

Poinformował, że podczas spotkania otrzymał spontaniczne zaproszenie od prezydenta Dudy na przyszłoroczne obchody 610. rocznicy bitwy pod Grunwaldem, które przyjął.

 

Jak zaznaczył, podczas rozmów obaj prezydenci znaleźli "bardzo wiele punktów styczności w różnych kwestiach". "Praktycznie we wszystkich kwestiach, które omawialiśmy, mamy bardzo podobne, zbliżone stanowiska, niezależnie czy mówimy o stosunkach z Rosją, o działaniach Rosji na Ukrainie (...), czy o budowie elektrowni atomowej na Białorusi i decyzji o niekupowaniu energii elektrycznej z tej niebezpiecznej elektrowni" - powiedział Nauseda.

 

Poinformował, że podczas spotkania strona litewska zapraszała polskie banki do rozwijania działalności w jego kraju. Dodał, że rozmawiano też o pomyśle powołania banku państwowo-komercyjnego.

 

Nauseda mówił, że na spotkaniu wymieniono się też opiniami na temat projektów infrastrukturalnych, energetycznych oraz transportowych. - Obie strony chcą realizować te projekty, jak najszybciej; do 2025 r., jeśli chodzi o projekt Rail Baltica - zaznaczył.

 

NATO "ma się dzisiaj znacznie lepiej, niż miało się w latach 90."

 

Prezydenci Polski Andrzej Duda i Litwy Gitanas Nauseda zgodnie podkreślili w czwartek w Wilnie, że nie dostrzegają, aby NATO miało jakikolwiek "problem ze swoją żywotnością", i że rozwijają współpracę. Odnieśli się tak do słów prezydenta Francji Emmanuela Macrona o Sojuszu.

 

Macron w wywiadzie dla tygodnika "The Economist" z 7 listopada mówił o "śmierci klinicznej mózgu" NATO z powodu braku koordynacji USA i Europą. Ostrzegł też inne kraje europejskie, że nie mogą liczyć na pomoc Stanów Zjednoczonych w zakresie obronności. Słowa te wywołały wiele kontrowersji w Europie, a prezydent Francji był za nie wielokrotnie krytykowany.

 

Podczas konferencji prasowej w Wilnie prezydent Litwy podkreślił, że "ani w Polsce, ani w Litwie żadna »śmierć mózgu« się nie zdarzyła". Zaznaczył, że w ramach NATO Polska i Litwa mają "bardzo ważne plany umacniania swojej współpracy w przyszłości". - Bardzo cieszymy się z pomyślności Polski, gdy tysiąc dodatkowych żołnierzy (USA) zostanie rozlokowanych na terenie Polski, że wzmacnia się współpraca ze Stanami Zjednoczonymi - oświadczył. - Mówię zawsze, że wasza pomyślność, to nasza pomyślność - zadeklarował.

 

ZOBACZ: Macron łagodzi swoje stanowisko w sprawie NATO

 

Nauseda mówił też o wydatkach Litwy na obronność. - Obecnie widzimy konieczność naszego większego wkładu do NATO; jeżeli chcemy spodziewać się od naszych partnerów z NATO poparcia, to sami też powinniśmy zademonstrować, że wykonujemy swoje zobowiązania – zaznaczył.

 

Prezydent Duda zapewnił, że również on "absolutnie nie dostrzega, żeby NATO miało jakikolwiek problem ze swoją żywotnością". Według niego to, co obserwuje się "w relacjach pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi pod względem bezpieczeństwa militarnego, a więc zwiększenie amerykańskiej obecności w Polsce" w koordynacji z Sojuszem "raczej świadczyłoby o żywotności NATO, i o tym, że NATO spokojnie i konsekwentnie realizuje swoją politykę poprzez różnego rodzaju działania".

 

Prezydent zaznaczył, że nie widzi "jakiegoś specjalnego problemu", ale - jak dodał – "każde państwo ma swoje uwarunkowania i ma jakąś swoją politykę", a każdy polityk "ma jakieś tam swoje ambicje". - Generalnie należy patrzeć na NATO obiektywnie, a obiektywne spojrzenie jest takie, że NATO żyje, ma się dobrze - podkreślił Duda.

 

Przekonywał, że NATO "ma się dzisiaj znacznie lepiej, niż miało się w latach 90.", kiedy wydawało się, że następuje koniec historii, a niektórzy twierdzili, że "już zapanował powszechny pokój (...) i żadnych wojen nie będzie". Przypomniał, że "wtedy właśnie rozpoczęło się gwałtowne zmniejszanie wydatków na obronność i bezpieczeństwo".

- Dopiero niedawno, na skutek bardzo wyrazistej polityki imperialnej, jaka pojawiła się w Europie, po latach, kilka państw europejskich się ocknęło i NATO wreszcie ożyło i zaczęło realizować swoją konsekwentną politykę bezpieczeństwa, udowadniając, że nie jest martwym sojuszem - powiedział prezydent. - Mam nadzieję że będzie żywotne i będzie nadal działało, pokazując wszystkim, że to jest ta najważniejsza właśnie platforma bezpieczeństwa i współpracy, która niesie pokój – podkreślił.

 

Uroczystości pogrzebowe uczestników powstania styczniowego

 

Prezydent Duda nawiązując do symbolicznych uroczystości pogrzebowych uczestników powstania styczniowego, które odbędą się w piątek, podkreślił, że jest to wydarzenie, które ma uhonorować wspólnych bohaterów kilku państw Europy Środkowej, którzy walczyli o wolność naszych narodów przeciwko carskiej Rosji.

 

- To bardzo symboliczne, że czynimy to razem, że prezydenci Polski i Litwy pomaszerują w kondukcie ku Ostrej Bramie, ku cmentarzowi na Rossie, że będą im towarzyszyli przedstawiciele władz łotewskich, ukraińskich, białoruski, że wspólnota naszych państw w tej części Europy, Europy Środkowej, tych bohaterów traktuje jako swoich bohaterów, to bardzo znamienne - mówił polski prezydent.

 

Poinformował, że podczas piątkowych uroczystości będą bić jednocześnie dzwony kościołów w Wilnie oraz Dzwon Zygmunta na Wawelu. Duda ocenił, że to także pokazuje, jak bardzo znamienne jest to wydarzenie dla naszej tożsamości i pamięci historycznej, a także dla wzmacniania więzi i budowania przyjaźni polsko-litewskiej.

 

ZOBACZ: Wicemarszałek Sejmu: liczymy, że Litwa wypracuje rozwiązania dot. polskiej oświaty oraz języka

 

"Sankcje na Rosję powinny być utrzymane"

 

Wśród tematów rozmów z prezydentem Litwy wymienił natomiast wspólne inwestycje infrastrukturalne, współpracę energetyczną, kwestie bezpieczeństwa i współpracę militarną oraz sytuację na Ukrainie.

 

- Nie mamy z panem prezydentem żadnych wątpliwości, że sankcje (nałożone na Rosję - red.) powinny być utrzymane, bo to jest związane z trwającą cały czas okupacją ziem, które są ziemiami ukraińskimi - myślimy tutaj oczywiście o Krymie, o okręgach ługańskim i donieckim" - mówił prezydent.

 

- To jest sytuacja, z którą nikt z nas w dzisiejszej Europie nie może się pogodzić i nie wolno nam się pogodzić, bo nie ma nic gorszego niż zmienianie we współczesnej Europie granic siłą, to jest coś, co następuje w Europie po raz kolejny od 2008 r. i na to absolutnie nie może być naszej zgody czy nawet milczącej aprobaty; to jest głośna i wyraźna dezaprobata wobec tego typu zachowań - dodał.

 

Prezydent poinformował, że jednym z tematów rozmów z przywódcą Litwy był Sojusz Północnoatlantycki. Jak relacjonował Duda, obaj prezydenci zgodzili się, że trzeba czynić wszystko, by były realizowane zobowiązania, które zostały dotychczas przyjęte przez NATO. W szczególności prezydent wymienił tu obecność wojsk Sojuszu na wschodniej flance.

 

- Aczkolwiek, co bardzo mocno chcę podkreślić, obaj z panem prezydentem mamy na względzie obowiązującą w NATO zasadę 360 stopni, tzn. że wszystkie kierunki bezpieczeństwa w NATO są ważne i jesteśmy gotowi do brania na siebie współodpowiedzialności za bezpieczeństwo całego Sojuszu Północnoatlantyckiego - podkreślił Duda.

 

"Mamy wspólne stanowisko"

 

Innym tematem rozmów prezydentów Polski i Litwy był przyszły unijny budżet i to, ile środków będzie skierowanych na Wspólną Politykę Rolną oraz politykę spójności w następnej wspólnej perspektywie finansowej na lata 2021-2027.

 

- My z panem prezydentem mamy wspólne stanowisko. Uważamy, że te środki nie powinny być uszczuplane, że polityka spójności jest niesłychanie ważna nie tylko dla naszej części Europy, ale ona jest ważna dla całej UE, bo nie tylko po to nas do UE przyjmowano, żeby nam było dobrze, ale przyjmowano nas także w tej intencji, żeby nasze rynki były otwarte i żeby można było u nas robić interesy i zarabiać pieniądze - mówił prezydent Duda.

 

Jak dodał, jeżeli "u nas ma się robić interesy i zarabiać pieniądze", to nasza część Europy musi być rozwinięta m.in. pod względem infrastrukturalnym, w takim samym stopniu, jak Europa Zachodnia.

 

Prezydent Duda poinformował, że tematem rozmowy z litewskim prezydentem była też kwestia mniejszości polskiej na Litwie i litewskiej w Polsce. Wyraził nadzieję, że dzięki porozumieniom, które są zawierane pomiędzy ministrami edukacji obu państw, w kwestiach związanych z wychowaniem młodziezy, nauczaniem uda się stopniowo osiągnąć porozumienie.

 

Ze względu na stan zdrowia premiera Litwy Sauliusa Skvernelisa odwołano planowane spotkania prezydenta Dudy z szefem litewskiego rządu.

 

Zapalono znicze na Rossie

 

Przedstawiciele Społecznego Komitetu Opieki nad Starą Rossą i harcerze ze Związku Harcerstwa Polskiego na Litwie w czwartek po południu zapalili znicze na grobach powstańców styczniowych spoczywających na Cmentarzu Rossa.

 

- W przeddzień uroczystości pogrzebowych powstańców styczniowych, szczątki których zostały odnalezione na wileńskiej Górze Zamkowej, postanowiliśmy oddać hołd tym uczestnikom zrywu, którzy od lat spoczywają na tej nekropolii - powiedział prezes Społecznego Komitetu Opieki nad Starą Rossą Dariusz Żybort.

 

Na Rossie pochowanych jest ponad 20 uczestników powstania styczniowego, którzy przeżyli zryw i zmarli śmiercią naturalną. Około 10 powstańców spoczywa na wileńskim Cmentarzu Bernardyńskim, także na innych cmentarzach Litwy.

 

Żybort wskazuje, że "o ile na Rossie - staraniem Komitetu - groby są zadbane, to na Cmentarzu Bernardyńskim nie wszystkie miejsca pochówku powstańców są nawet zidentyfikowane".

 

ZOBACZ: Litwa chce zakazu wjazdu dla Davida Irvinga, bo "negowanie Holocaustu" jest tam przestępstwem

 

"Przydałaby się wspólna polsko-litewska inicjatywa"

 

- Przydałaby się wspólna polsko-litewska inicjatywa w sprawie odnowienia wszystkich grobów powstańców rozsianych po całej Litwie, a jest ich wiele, również na Żmudzi - oświadczył Żybort, który liczy na to, że „taki pomysł zrodzi się przy okazji udziału prezydentów Litwy i Polski w (piątkowych) uroczystościach pogrzebowych”.

 

W piątek w centralnej kaplicy na Starej Rossie spoczną powstańcy styczniowi, w tym dwaj przywódcy zrywu - Zygmunt Sierakowski i Konstanty Kalinowski, którzy zostali straceni na wileńskim Placu Łukiskim i pogrzebani przez władze carskie w tajemnicy przed bliskimi i mieszkańcami miasta. Szczątki powstańców zostały odnalezione w 2017 na wileńskiej Górze Zamkowej, zwanej też Górą Giedymina podczas prowadzonych tam prac archeologicznych.

 

W uroczystościach pogrzebowych udział wezmą delegacje Litwy, Polski, Białorusi, Ukrainy i Łotwy. Polskę będą reprezentowali prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak oraz wicemarszałkowie Sejmu i Senatu.

ac/pgo/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze