Donald Tusk przewodniczącym Europejskiej Partii Ludowej. Gratulacje od Andrzeja Dudy

Świat
Donald Tusk przewodniczącym Europejskiej Partii Ludowej. Gratulacje od Andrzeja Dudy
Polsat News

"Donald Tusk został wybrany na przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej z 93 proc. poparciem delegatów kongresu" - poinformowała na Twitterze EPL. Trzyletnia kadencja Tuska jako przewodniczącego europejskiej chadecji oficjalnie ma rozpocząć się 1 grudnia, gdy skończy urzędowanie jako szef Rady Europejskiej.

Trwa kongres wyborczy Europejskiej Partii Ludowej, podczas którego delegaci wybrali przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska na szefa ugrupowania. 

 

491 głosów "za"

 

Tuska poparło 491 delegatów. Przeciwko jego kandydaturze oddano 37 głosów, co oznacza, że otrzymał poparcie 93 proc. głosujących. Polak nie miał kontrkandydatów, dlatego od początku było jasne, że zostanie wybrany na stanowisko.

 

 

Jestem bardzo zaszczycony i poruszony - mówił Donald Tusk tuż po tym, jak w środę w Zagrzebiu został wybrany na przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej. To dla mnie bardzo ważna chwila - podkreślił.

 

Pierwszą decyzją Tuska było rekomendowanie kandydata na sekretarza generalnego EPL. Zaproponował, by funkcję tę pełnił nadal hiszpański polityk Antonio Lopez-Isturiz.

 

- Biorąc pod uwagę, że ja będę odpowiedzialny za wprowadzanie nowości w Europejskiej Partii Ludowej, potrzebujemy kogoś, kto zajmie się kontynuacją - tłumaczył delegatom, dziękując im za głosy i zaufanie. - To zaszczyt dla mnie formalnie zaakceptować waszą decyzję".

 

Koniec z polską polityką?

 

- Ulga? Nie, nie przesadzajmy. Konkurencja nie była jakaś wymagająca, biorąc pod uwagę, że byłem jedynym kandydatem. Jest mi bardzo miło - mówił polskim dziennikarzom szef Rady Europejskiej.

 

  

 

Już po zakończeniu kongresu Tusk mówił dziennikarzom, że od wyniku, jaki uzyskał w głosowaniu, ważniejsze jest to, co działo się w kuluarach. Jak relacjonował, odbył dziesiątki spotkań, szczególnie z premierami, ale także z liderami partii opozycyjnych z państw spoza UE, które oczekują od niego jako szefa EPL pomocy i zaangażowania.

 

- Miałem rozmowy z wieloma delegacjami ukraińskimi, z Bałkanów Zachodnich. To, że mają wobec mnie takie duże oczekiwania, jest dla mnie źródłem satysfakcji, bo wierzą we mnie, pewno bardziej niż stara Europa - zaznaczył Tusk.

 

Były premier pytany, czy definitywnie kończy z polską polityką, powiedział: "Nie, wręcz przeciwnie". - To jest nowy początek także z polską polityką - oświadczył.

 

"Wielka duma i gratulacje", "Co tam trzeba strasznie gratulować"

 

"Donald Tusk wybrany zdecydowaną większością na przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej. Brawo!!! To właśnie Polak poprowadzi największą grupę polityczną w Unii Europejskiej" - informował wcześniej Michał Boni.

 

Premier Mateusz Morawiecki pytany w Polsat News, czy pogratuluje objęcia przez Donalda Tuska funkcji szefa Europejskiej Partii Ludowej.

 

- Co tam trzeba strasznie gratulować, jest to jakaś nowa funkcja w tym naszym eurokratycznym grajdołku kochanym - odpowiedział. - Mówię to z pełną sympatią i życzliwością - dodał. 

 

Tuskowi pogratulował Andrzej Duda. "Życzę powodzenia i wielu osobistych sukcesów!" - napisał na Twitterze prezydent.    

 

 

Przemówienie Tuska

 

- Głęboko wierzę, że tylko ci, którzy chcą i są w stanie dać ludziom poczucie bezpieczeństwa, zachowując jednocześnie ich prawa i wolności, mają mandat, aby być u władzy. W żadnym wypadku nie możemy oddać sfery bezpieczeństwa i porządku populistom, manipulatorom i autokratom, którzy sprawiają, że ludzie wierzą, że wolności nie da się pogodzić z bezpieczeństwem, że ochrona granicy i terytoriów nie może iść w parze z demokracją liberalną, a skuteczne rządy z państwem prawa - mówił Tusk podczas przemówienia przed wyborem.

 

ZOBACZ: Tusk: moje poglądy nie są poglądami większościowymi w Polsce

 

- To jest esencja naszej wewnętrznej debaty w EPL. Chciałbym, abyśmy zakończyli ją jak najszybciej z oczywistym wnioskiem: nie poświęcimy takich wartości jak wolności obywatelskie, rządy prawa i przyzwoitość w życiu publicznym na ołtarzu bezpieczeństwa i porządku, bo nie ma takiej potrzeby. One nie wykluczają się nawzajem. Jeśli ktoś nie jest w stanie tego zaakceptować, to ustawia się poza naszą rodziną - dodał szef Rady Europejskiej.

 

Słowa te zostały odebrane jako wyraźna aluzja do działań premiera Węgier Viktora Orbana, którego partia Fidesz jest zawieszona w prawach członka EPL za działania krytykowane przez Brukselę.

 

Tusk apelował, by pamiętać, że w polityce wrażenia są czasem ważniejsze niż fakty. Przywoływał przy tym kryzys migracyjny, w czasie którego - jak mówił - niektórzy bardzo ciężko pracowali, aby powstrzymać falę nielegalnych migrantów z Turcji, a inni uciekali się do stawiania ogrodzeń i wieszania billboardów z antyimigracyjną propagandą.

 

"Zawsze może być lepiej"

 

Podczas przemówienia Tusk przypomniał, że Europejska Partia Ludowa ponownie wygrała wybory do Parlamentu Europejskiego.

 

- Mimo obecnych negatywnych programów i trendów, i mimo wysiłków naszych oponentów, znowu udało nam się wygrać wybory w Parlamencie Europejskim. Nie pozwólcie, by ktokolwiek mówił wam, że ci, którzy wygrywają, to tak naprawdę przegrywają. Tak mówią nasi konkurenci i niestety niektórzy malkontenci - podkreślił Tusk.

 

Jak dodał, "mogło być lepiej, ale zawsze może być lepiej i właśnie dlatego tu dziś jesteśmy". - Nikt nie przeszkodzi nam w tym, byśmy czuli się dumni i chodzili z podniesioną głową - powiedział przewodniczący Rady Europejskiej.

 

"Czasami może jestem zbyt szczery"

 

Tusk zdradził też, jak doszło do wysunięcia jego kandydatury na przewodniczącego EPL. Jak mówił, rok temu obecny przewodniczący partii Joseph Daul podczas spotkania zasugerował mu, by został jego następcą. - Tak dobrze zająłeś się tym pomysłem, że jestem jedynym kandydatem – powiedział były premier, zwracając się do francuskiego polityka.

 

- Jestem troszkę młodszy od Josepha, ale nie udawajmy, że moja kandydatura to rewolucja pokoleniowa. Od ponad 25 lat jestem politykiem. Znacie moje wady i zalety, więc nie będę się przedstawiał. Wiece też, że zazwyczaj jestem zwięzły i konkretny, i szczery. Czasami może zbyt szczery, ale inaczej nie umiem i nie zamierzam - mówił Tusk do zebranych delegatów.

 

Polski polityk zaznaczył, że jako jedyny kandydat na szefa EPL nie będzie udawał, że prowadzi kampanię wyborczą, skupi się za to na jednym, najważniejszym jego zdaniem wyzwaniu dla tej rodziny politycznej.

 

ZOBACZ: Mnie też jest trochę smutno - Tusk o decyzji ws. wyborów prezydenckich

 

- Do niedawna wielu z nas myślało, że wraz z nadejście nowoczesności takie potrzeby jak tożsamość czy bezpieczeństwo będą tracić na znaczeniu i że w konsekwencji zadania i role państwa także ulegną zmianie - mówił Tusk.

 

Jak dodał, "rzeczywistość okazała się inna". - Dziś, nawet bardziej niż w przeszłości, to lęk odgrywa najważniejszą rolę w polityce. Większość ludzi bardziej troszczy się o swoje bezpieczeństwo niż o cokolwiek innego, np. w obliczu kryzysu migracyjnego czy nowej fali terroryzmu. To lęk i strach dominują nad innymi potrzebami społeczeństwa - podkreślił szef Rady Europejskiej.

 

"Łatwo zdobywają serca ludzi ci, którzy krzyczą: powstań z kolan"

 

- Ten, kto najlepiej odpowie na wezwanie o bezpieczeństwo, zdobywa poparcie społeczeństwa. W niepewnych czasach, a prawdopodobnie inne czasy nie nadejdą, kiedy wszystko dookoła się zmienia, ludzie chcą mieć poczucie pewności, że ci u władzy ich nie porzucą, że nie odwrócą się do nich plecami - mówił były polski premier.

 

Dodał, że "pozostawieni sami sobie ludzie zwracają się do tych, którzy oferują troskę i zajmują się ich problemami". - Ludzie poszukują uwagi. Wszyscy chcemy uznania, godności, poczucia ważności. Wszyscy chcemy być częścią wspólnoty, chcemy być z tego dumni. Dlatego tak łatwo zdobyć serca ludzi tym, którzy głośno krzyczą, mówią: "powstań z kolan, niech twój kraj znowu będzie wielki". To są ci, którzy uderzają w odpowiednią strunę godności - powiedział Tusk.

 

- Ludzie mają potrzebę porządku, harmonii i zrozumienia świata wokół siebie. Dlatego wszyscy musimy być głęboko zakorzenieni w naszych tradycjach, zrozumiałych kodach kulturowych i miejscach, które nazywamy naszymi (…). Ludzie chcą być częścią większej społeczności, z którą wiedzą, jak się identyfikować: przez język, religię czy wspólne zrozumienie historii. Najczęściej to naród jest taką społecznością – mówił Tusk.

 

Przestrzegał przed wyrzucaniem z politycznego słownika i aksjologii terminu "ojczyzna", bo - jak mówił - bez niego bardzo trudno wykonać kluczowe zadanie zapewnienia poczucia bezpieczeństwa ludziom. - W żadnym razie nie możemy zrezygnować z tego zadania. Jest ono zakodowane w genach chrześcijańskiej demokracji - przekonywał.

 

- Stańmy razem na tym najważniejszym polu politycznej bitwy, przeciwstawiając się nieodpowiedzialnym populistom, będąc partią odpowiedzialną i popularną. Po pięciu latach mam dość bycia głównym europejskim biurokratą. Jestem gotowy do walki, mam nadzieję, że wy też - mówił do działaczy EPL.

 

"Rozbłysnął przez to, że walczył z PiS"

 

- Polacy powinni być dumni, że mamy Polaka, który (...) tak dobrze jest oceniany przez wszystkie kraje UE - powiedziała w środę dziennikarzom w Brukseli europosłanka PO Elżbieta Łukacijewska.

 

ZOBACZ: Tusk: nie będę kandydował w wyborach prezydenckich

 

Inaczej sprawę widzi PiS, które uważa, że z punktu widzenia Polski nic się nie zmieni, bo Tusk nie będzie zabiegał o krajowe interesy. 

 

- Dla byłego premiera i jego formacji wybór na szefa EPL sprowadza się do osobistego sukcesu - oceniła europosłanka PiS Beata Mazurek.

 

Szef delegacji PiS w PE Ryszard Legutko ocenił, że Tusk rozbłysnął jako polityk polski, a później europejski, przez to, że walczył z PiS i w tym zakresie nic się nie zmieni.

 

- Donald Tusk odpowiada za wybuch wojny polsko-polskiej. To on to rozpętał w 2005 r. i to był wehikuł jego kariery - oświadczył Legutko. Jego zdaniem Tusk będzie dalej wykorzystywał swoją funkcję, tyle że teraz będzie w lepszej sytuacji, bo to jest funkcja partyjna, a nie przewodniczącego Rady Europejskiej.

 

W sprawie tego, że były premier będzie teraz bardziej widoczny politycznie, i PO, i PiS się zgadzają.

 

Brak kontrkandydata

 

W środę o północy minął termin zgłaszania kandydatur na szefa tej partii. Poza Tuskiem, którego wysunęła PO, nikt inny nie został zgłoszony. 

 

Niezależnie od tego, że Tusk nie miał kontrkandydata, głosowanie na kongresie EPL i tak się odbyło. Tak przewiduje bowiem statut ugrupowania. Poza wyborem przewodniczącego partia wybierze też 10 wiceszefów ugrupowania.

 

ZOBACZ: Tusk będzie miał najwyższą emeryturę w Polsce

 

Europejska Partia Ludowa skupia partie chadeckie i konserwatywno-liberalne. Należą do niej 84 ugrupowania z 43 krajów. Z Polski są to PO i PSL. Kadencja przewodniczącego EPL trwa trzy lata.

msl/ml/prz/pgo/dk/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze