Policjanci z tarczami i bronią. Służby przygotowują się na powtórkę zamieszek w Koninie

Polska
Policjanci z tarczami i bronią. Służby przygotowują się na powtórkę zamieszek w Koninie
Polsat News
W niedzielę zgromadzeni przed konińską policją rzucali w policjantów butelkami i kamieniami. Trzech funkcjonariuszy odniosło obrażenia. Zatrzymano 7 osób, wszyscy byli nietrzeźwi

Uzbrojeni policjanci stanęli przed gmachem Komendy Miejskiej Policji w Koninie. Do miasta zjeżdżają na sygnale wozy policyjne z funkcjonariuszami z oddziałów prewencji z różnych stron woj. wielkopolskiego. Władze miasta obawiają się, że niedzielne zamieszki po tragicznej śmierci postrzelonego przez policjanta 21-latka mogą się powtórzyć. O spokój zaapelowała narzeczona postrzelonego chłopaka.

Przy bramie wejściowej do Komendy Miejskiej Policji w Koninie o godz. 15:30 stanęło kilkunastu policjantów uzbrojonych w broń i tarcze ochronne. Na miejscu stanął wóz z armatką wodną.

 

Rzecznik prasowy konińskiej policji podkomisarz Marcin Jankowski powiedział, że na miejscu jest łącznie kilkudziesięciu policjantów. Sytuację w mieście w związku z niedzielnymi zamieszkami potraktowano jako kryzysową.

 

ZOBACZ: Strzelanina w Oklahomie. Trzy osoby nie żyją

 

Kastety, butelki i kamienie

 

- Z jednej strony chodzi o tragiczne zdarzenia z czwartku, z drugiej strony o tłum, który w niedzielę przyszedł pod siedzibę komendy, a w ruch poszły kastety, butelki i kamienie - powiedział rzecznik policji w poniedziałek.

 

- Zespół powstał po to m. in., żeby wiedzieć, jak policja zamierza sobie poradzić z trudną sytuacją i niepokojami społecznymi - tłumaczył wcześniej wiceprezydent Konina. - Sytuacja w mieście eskaluje i to nas bardzo niepokoi - dodał.


Wiceprezydent poinformował, że urząd miasta podjął działania w celu minimalizacji negatywnych nastrojów społecznych. Ponowiono apel do mieszkańców Konina o zachowanie spokoju i umożliwienie służbom wyjaśnienia "tej tragicznej w skutkach interwencji".

 

W szkołach pedagodzy i psycholodzy rozmawiali z uczniami o zdarzeniach


Ponadto - jak zapewnił Nowak - we wszystkich jedenastu konińskich szkołach od poniedziałku pedagodzy i psycholodzy rozmawiali z uczniami o zdarzeniach, związanych ze śmiertelnym postrzeleniem 21-latka przez policjanta.


- Za pomocą dzienników elektronicznych prosimy też rodziców uczniów, a mamy ich w Koninie ponad 15 tysięcy, by zwracali uwagę na swoje dzieci (...), żeby problem agresji nie narastał - mówił wiceprezydent Konina.

 

ZOBACZ: Śmierć 21-latka w Koninie. "Fakty są o 180 stopni inne niż podają media"


Policja w Koninie - zdaniem Witolda Nowaka - jest przygotowana do działań wzmożonych w sytuacjach podwyższonego ryzyka.


- Komendant policji zapewnił mnie, że konińska placówka ma zapewnione wsparcie ze strony innych jednostek policji i są gotowi do przeciwdziałania wykroczeniom i przestępstwom, bo tak trzeba nazwać to, co działo się w niedzielę przed komendą - mówił wiceprezydent Konina.


Witold Nowak powiedział też, że została zaoferowana pomoc psychologiczna rodzinom zmarłego 21-latka i policjanta, który strzelał.

 

Psychologowie mają nawiązać kontakt z 15-latkami 


Naczelnik wydziału oświaty w Koninie - dodał wiceprezydent - podjął decyzję o nawiązaniu przez psychologów kontaktów z 15-latkami, którzy uczestniczyli w tragicznym zdarzeniu.


- Chcemy porozmawiać z nimi oraz ich rodzicami o ich publicznych wystąpieniach medialnych, bo naprawdę lepiej będzie, jeżeli ta sprawa będzie toczyła się w przestrzeni zamkniętej; są od tego odpowiednie służby. 15-latek rozmawiający publicznie na ten temat, to nie jest dobre dla nikogo. Oczywiście, każdy ma prawo do wyrażania swojej opinii, ale patrzymy na to pod kątem tego, co dzieje się w przestrzeni miasta - zaznaczył wiceprezydent.

 

ZOBACZ: Konin: policjant śmiertelnie postrzelił 21-letniego mężczyznę


W niedzielę zgromadzeni przed konińską policją przez kilkadziesiąt minut wznosili wulgarne okrzyki, rzucali w policjantów butelkami i kamieniami. Funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego, była też oddana salwa ostrzegawcza z broni gładkolufowej.

 

Wszyscy zatrzymani byli pod wpływem alkoholu


Policja zatrzymała siedem osób, w tym trzech nieletnich. Wszyscy - jak poinformował rzecznik prasowy konińskiej policji podkom. Marcin Jankowski - byli pod wpływem alkoholu.


W zamieszkach trzech policjantów zostało rannych. Obrażenia, jakie odnieśli, nie zagrażają ich życiu.

 

14 listopada przed południem na jednym z konińskich osiedli patrol policji próbował wylegitymować 21-latka i dwóch 15-latków; najstarszy mężczyzna zaczął uciekać. Według informacji policji 21-latek nie reagował na wezwania do zatrzymania. Goniący go funkcjonariusz użył broni; 21-latek zmarł pomimo udzielonej pomocy medycznej. Policja utrzymuje, że funkcjonariusz był zmuszony do użycia broni.

 

Policja informowała, że przy ciele mężczyzny znaleziono nożyczki i woreczek foliowy z białym proszkiem. Nie wiadomo, czy 21-latek zaatakował goniącego go policjanta nożyczkami, bądź nimi groził.

 

ZOBACZ: Nieoficjalnie: przy ciele 21-latka z Konina znaleziono pochodną metamfetaminy

 

"Policja będzie pamiętać, czyją krew ma na rękach"

 

W poniedziałek o zachowanie spokoju zaapelowała 18-letnia Julia Jęcz, narzeczona postrzelonego 21-latka. Zapowiedziała, że ona i jej znajomi nie będą protestować przed siedzibą konińskiej policji.

 

- Nie będziemy pokazywać, że jesteśmy słabi. Już pokazaliśmy, co potrafimy. Policja w Koninie będzie pamiętać, czyją krew mają na rękach - oświadczyła Julia Jęcz, odnosząc się do niedzielnych zamieszek w związku ze śmiercią Adama C. 

 

Nieumyślne przekroczenie uprawnień

 

W związku z tym zdarzeniem wszczęto śledztwo. - Postępowanie prowadzone jest w sprawie nieumyślnego przekroczenia uprawnień przez policjanta i nieumyślnego spowodowania śmierci osoby – mówiła rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Koninie Aleksandra Marańda. Postępowanie, które zaczęła prowadzić prokuratura w Koninie, przejęła Prokuratura Regionalna w Łodzi.

 

W piątek na miejsce tragedii przy ul. Wyszyńskiego przybyło ponad 100 osób - byli m.in. znajomi śmiertelnie postrzelonego 21-latka. "Dożywocie dla policjanta!" - skandowali wówczas. Kulminacja emocji nastąpiła w niedzielę przed siedzibą Komendy Miejskiej Policji w Koninie, gdzie doszło do zamieszek.

 

- Nie ma żadnych wyników analizy, jeżeli chodzi o metaamfetaminę. Na chwilę obecną możemy mówić o zwitku papieru, który został poddany analizie – poinformował adwokat Michał Wąż, pełnomocnik ojca 21-latka postrzelonego śmiertelnie przez policjanta w Koninie. Odniósł się do informacji ze źródeł zbliżonych do śledztwa, że substancja znaleziona przy 21-latku to pochodna metaamfetaminy.

grz/msl/prz/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze