Śmierć 21-latka w Koninie. "Fakty są o 180 stopni inne niż podają media"

Polska
Śmierć 21-latka w Koninie. "Fakty są o 180 stopni inne niż podają media"
PAP/Tomasz Wojtasik

Śledztwo ws. śmiertelnego postrzelenia 21-latka przez policjanta w Koninie powinna przejąć inną prokuratura - uważają pełnomocnicy rodziny 21-latka. Twierdzą oni, że okoliczności zdarzenia są inne od podawanych w mediach. Przytaczają wersję świadka, który miał stwierdzić, że policjant nie oddał strzału ostrzegawczego.

21-letni Adam zginął w czwartek na jednym z osiedli w Koninie. Policja poinformowała, że rzucił się do ucieczki, gdy policyjny patrol próbował wylegitymować go oraz dwóch 15-latków, z którymi przebywał. Według policji 21-latek nie reagował na wezwania do zatrzymania. W pewnym momencie goniący go funkcjonariusz użył broni, policja utrzymuje, że był do tego zmuszony. Postrzelony 21-latek zmarł. 

 

PRZECZYTAJ: Konin: policjant śmiertelnie postrzelił 21-letniego mężczyznę

 

Wątpliwości co do bezstronności prokuratury

 

Postępowanie w tej sprawie od piątku prowadzi Prokuratura Okręgowa w Koninie. Jak powiedział w sobotę mec. Michał Wąż, sprawa powinna trafić do Prokuratury Regionalnej w Poznaniu. Adwokat wskazał, że w obecnej sytuacji "występują wątpliwości co do ewentualnej bezstronności w zakresie prowadzenia postępowania".

 

- Jednostka, która współpracuje na szczeblu organizacyjnym, zawodowym z Komendą Miejską Policji w Koninie, z funkcjonariuszami tej komendy nie powinna prowadzić tego śledztwa. Dla dobra śledztwa, ze względu na wagę sprawy a w szczególności na odbiór społeczny zasadnym jest, aby sprawę tę prowadziła niezależna miejscowo prokuratura lub zespół prokuratorów powołany przez jednostkę nadrzędną do prowadzenia tego typu spraw - powiedział.

 

Wniosek o przekazanie sprawy do poznańskiej jednostki ma zostać złożony w poniedziałek w konińskiej prokuraturze, przesłany zostanie też do prokuratury regionalnej, krajowej oraz do ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry.

 

Dramatyczna sytuacja rodziny zmarłego

 

Adwokat poinformował, że będzie chciał zapoznać się z teczką akt osobowych funkcjonariusza, który postrzelił 21-latka; już został złożony wniosek w tej sprawie. Zapewnił, że faktyczne okoliczności zdarzenia są "o 180 stopni odmienne od tych, które podają media".

 

- Okoliczności zdarzenia, które są dotychczas podawane, w realiach szczątkowych informacji jakie posiadam, są zgoła odmienne -powiedział.

 

Na facebookowym profilu Zbigniewa Stonogi pojawiło "oświadczenie ojca zastrzelonego w Koninie Chłopaka". Na nagraniu wypowiada się drugi z pełnomocników rodziny 21-latka. - Z informacji, które otrzymaliśmy, z zeznań świadka oraz nagrania wideo wynika, że padł tylko jeden strzał, nie było strzału ostrzegawczego - mówi Jacek Gajlikowski. 

 

W czwartek, gdy zginął 21-letni Adam, rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak tłumaczył, że "doszło do sytuacji, w której policjant zmuszony był użyć broni".  Podczas tego wydarzenia - jak powiedział Borowiak - udział brali doświadczeni policjanci, którzy byli umundurowani i pracują już w policji od 6 i 7 lat; codziennie przeprowadzali kilkadziesiąt różnych interwencji i znają bardzo dokładnie zasady użycia broni.

 

Mec. Michał Wąż przekazał, że ojciec śmiertelnie postrzelonego Adama jest "w dramatycznej sytuacji". - Znajduje się w stanie zaawansowanej, patologicznej żałoby. Nie otrzymał żadnego wsparcia psychologicznego, nikt go nie odwiedził - mówię o funkcjonariuszach policji. Nikt się nie zainteresował ojcem, któremu zabito syna: nie ma wsparcia ze strony prokuratury, policji czy miasta - podkreślił.

 

- Ojciec  21-latka był w czwartek na komendzie. Ani przez chwilę nie było z jego strony oczekiwania, by otrzymał opiekę, do udzielenia której jesteśmy przecież przygotowani. W tamtym czasie zainteresowany był tylko tym, by uzyskać informacje o zdarzeniu. I tego dotyczyła rozmowa - powiedział polsatnews.pl Andrzej Borowiak. 

 

Jest nagranie z przebiegu zdarzenia

 

W piątek Prokuratura Okręgowa w Koninie poinformowała, że prowadzone postępowanie dotyczy nieumyślnego nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego i nieumyślnego spowodowania śmierci. W piątek przeprowadzana została sekcja zwłok.

 

Na razie nie przeprowadzono jakichkolwiek czynności z udziałem policjanta, który oddał strzał. Prokuratura argumentowała to jego stanem zdrowia. Śledczy zabezpieczyli nagranie z monitoringu, na którym, jak podano, przynajmniej częściowo zarejestrowany został przebieg zdarzenia.

 

Przy ciele mężczyzny znaleziono w czwartek nożyczki i woreczek foliowy z białym proszkiem. Nie wiadomo, czy 21-latek zaatakował goniącego go policjanta nożyczkami, bądź groził mu nimi. Na razie nie wiadomo też, jaką substancję miał przy sobie mężczyzna.

 

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar zapowiedział w piątek, że zwróci się o informacje w tej sprawie do policji i prokuratury. 

emi/ml/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze