Müller: często są wybory uzupełniające. W Senacie może się pojawić nowa większość

Polska
Müller: często są wybory uzupełniające. W Senacie może się pojawić nowa większość
Polsat News
"Jesteśmy na prostej drodze do 75 proc. podatku proponowanego przez Partię Razem". Kulesza o 30-krotności składki ZUS

W trakcie kadencji często są wybory uzupełniające. Jeżeli się zmienia skład Senatu, może się pojawić nowa większość - mówił w "Śniadaniu w Polsat News" rzecznik rządu Piotr Müller, odnosząc się do wygranej opozycji w Senacie i mianowaniu Tomasza Grodzkiego na marszałka izby wyższej.

- Jedna rzecz, która mnie dziwi to zapowiedź prowadzenia własnej polityki zagranicznej, ale rozumiem, że marszałek nieco się z tego wycofał. Same wizyty nie są problemem, ale Senat związany jest polityką rządu - dodał rzecznik. 

 

Prowadzący pytał swoich gości o przemówienie Jarosława Kaczyńskiego o "końcu opozycji totalnej". - Jarosław Kaczyński jest politykiem, który bardzo dzieli Polaków. Jest politykiem, który kopie doły. Opozycja totalna była odpowiedzią na totalne zawłaszczenie państwa. Będziemy punktować każdą patologię, starali się zablokować każde złe rozwiązanie, a dobre projekty popierać - mówił Marcin Kierwiński (PO).

 

  


- Lewica będzie opozycją konstruktywną, bezwzględnie punktująca nadużycia strony rządzącej. To dzięki Lewicy udało się nawiązać pakt senacki, który jest kontynuowany. Izba wyższa będzie pełniła funkcję bezpiecznika - powiedziała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Lewica).

 

"W Sejmie lubią pospać do południa"

 

Pytana o to co zaskoczyło ją w parlamencie jako nową posłankę Dziemianowicz-Bąk przyznała, że "uderzający jest tryb pracy Sejmu" - Jakby układał go ktoś kto lubi pospać do południa. Głosowania ważnych ustaw, jak ustawa o 30-krotności składek ZUS, czy inne szybko przepychane ustawy, zaplanowane są na późne godziny wieczorne, przerw jest bardzo dużo - powiedziała Dziemianowicz-Bąk. 

 

ZOBACZ: "Drzwi Pałacu Prezydenckiego są zawsze otwarte". Prezydent do ministrów

 

Goście "Śniadania w Polsat News" rozmawiali o wystąpieniu Andrzeja Dudy, w którym  prezydent zaapelował o jedność i szacunek. - Prezydent nie rozpoczął żadnej kampanii wyborczej, ale uczestniczył w pierwszym posiedzeniu Sejmu. To są normalne obowiązki - powiedział Andrzej Dera (Kancelaria Prezydenta).


- Prezydent honoruje osoby, która mają zasługi dla naszej niepodległości - w taki sposób Dera odniósł się do mianowania Antoniego Macierewicza na marszałka seniora Sejmu.


- To rzeczy sprzed 30 lat. Później minęło 30 lat, w których Macierewicz źle zapisał się dla Polski - ocenił Kierwiński. 

 

"PiS jest teraz słabszy, bardziej koncyliacyjny"


- Złe relacje jakie panowały przez ostatnie cztery lata, lekceważenie opozycji nie będzie miało miejsca. Teraz PiS jest koncyliacyjny, słabszy i oczekuje na współpracę z opozycją - stwierdził Marek Sawicki (PSL).

 

Wszyscy byli, żyjący premierzy polskich rządów po 1989 r. zostaną zaproszeni na expose premiera Mateusza Morawieckiego, które zostanie wygłoszone we wtorek w Sejmie. 


- Byli szefowie rządu z SLD i innych partii analizują czy wziąć udział we wtorkowym expose premiera Morawieckiego. Uważam, że to dobry gest. Konfederacja pewnie powie, ze to zły ukłon wobec byłych premierów - mówił w Polsat News rzecznik rządu. Pytany o planowaną długość przemówienia Müller wskazał, że "nie będzie bicia rekordu Donalda Tuska". - Jak się później okazało długość przemówienia nie szła w parze z jakością rządów - dodał. 

 

ZOBACZ: Mnie też jest trochę smutno - Tusk o decyzji ws. wyborów prezydenckich


- Nie mam informacji czy Donald Tusk i Ewa Kopacz przyjdą. To dobry gest. Jeżeli nie koliduje to innymi obowiązkami, uważam, że powinni przyjechać - mówił Kierwiński pytany o obecność byłych szefów rządów z ramienia Platformy Obywatelskiej. 

 

"Kłamliwa narracja"


- Ciekaw jestem czy prezydent będzie potrafił reagować w przypadku wyborów sędziów Trybunału Konstytucyjnego, czy będzie potrafił być prezydentem wszystkich Polaków czy tylko prezydentem Pawłowicz, Piotrowicza i innych PiS-owskich nominatów - dodał poseł PO.


- Cała pana narracja jest kłamliwa i niewłaściwa. Trzeba znać prawo - odparł Dera.


- Jeżeli inne obowiązki nie będą kolidowały to zapewne byli premierzy ze strony lewicy wysłuchają expose - mówiła posłanka Dziemianowicz-Bąk. Zwróciła uwagę, że prezydent potrzebuje "wrażenia koncyliacyjności", bo na sali plenarnej Sejmu rozpoczął kampanię wyborczą.


- Oczekuję i mam nadzieję, że to expose będzie miało szansę wyjść poza etap Power Pointa (programu do przygotowywania prezentacji multimedialnych - red.). Większość obietnic Morawieckiego nie stała się rzeczywistością - mówiła posłanka Lewicy. 


- Termin jest do wtorku. W piątek ostateczna akceptacja. Jest przynajmniej kilka osób, które bardzo poważnie to rozważają - mówił o kandydacie na prezydenta z ramienia PO Kierwiński. 

 

"Pożyczka od naszych dzieci i wnuków"

 

Politycy dyskutowali o sprawie limitu 30-krotności składki ZUS. Projekt PiS potrzebuje głosów Porozumienia, lecz partia Jarosława Gowina zapowiedziała, że poparcia nie będzie. W poniedziałek Lewica ma podjąć decyzję czy będzie głosowała za 30-krotnością. 


Dariusz Ociepa pytał rzecznika rządu czy jest pewny, że w przyszłości system poradzi sobie z wypłatą bardzo wysokich emerytur. Müller zwrócił uwagę, że osoby, które w przyszłości będą otrzymywać wysokie emerytury najpierw będą płaciły wysokie składki do ZUS.

 

ZOBACZ: Czym jest 30-krotność składek nas ZUS? Tłumaczymy kto zyska, a kto straci


- Składki będą trafiały do funduszu solidarnościowego ZUS, który jest na bieżąco wydawany. To jest nic innego jak pożyczka od naszych dzieci i wnuków na nasze emerytury. Miejcie odwagę rozmawiać o emeryturze obywatelskiej. Wprowadźcie podatek dla najlepiej zarabiających, a nie psujcie systemu emerytalnego - apelował Sawicki.

 
- My ten projekt założyliśmy przed wyborami - trzeba to wyraźnie podkreślić - w projekcie budżetu państwa. Jest założenie w projekcie budżetu państwa. Jeżeli projekt nie przejdzie, trzeba będzie zmodyfikować wtedy projekt budżetu państwa. W tej chwili w projekcie budżetu te wpływy się znajdują, w związku z tym konsekwentnie realizujemy to, co zapowiadaliśmy przed wyborami - mówił Müller podczas. Dodał, że "to nie jest żadna niespodzianka, że po wyborach PiS pokazuje ten projekt".

 

Minimalna emerytura albo limit maksymalnych świadczeń


- Ten projekt w tej wersji jest zły: antysocjalny, skrajnie prawicowy, daje ogromne przywileje najbogatszym dając im wysokie emerytury. Ja nie wyobrażam sobie poparcia tego projektu. To nad czym się zastanawiamy to czy da się w trybie procesu legislacyjnego zrobić projekt prospołeczny. Np. wprowadzenie minimalnej emerytury obywatelskiej i zabezpieczenie emerytury maksymalnej. Możliwe jest wprowadzenie innej krotności zamiast 30-krotności - mówiła Dziemianowicz-Bąk.


- To są argumenty, które pojawiają się w wielu aspektach. Możemy rozmawiać o modyfikacji każdego projektu - zapowiedział Müller.


- Chodzi o to, że budżet się wam zawalił. Macie 13 mld zł deficytu w służbie zdrowia, proszę nie opowiadać bajek, że ten budżet jest zrównoważony. Pierwsze wasze decyzje (w tej kadencji - red.) mają łupić Polaków - powiedział Kierwiński.


- Prezydent nie jest entuzjastą proponowanego rozwiązania. Czekamy na zakończenie prac parlamentarnych - powiedział Dera.


- Po zniesieniu limitu 30-krotności okaże się, że wysokiej klasy specjaliści kształceni w Polsce, którzy będą zarabiać powyżej 1700 euro miesięcznie będą płacić od każdej złotówki 52 proc. całości opodatkowania pracy. Jesteśmy na prostej drodze do 75 proc. podatku proponowanego przez Partię Razem -  ocenił Kulesza.

 

Poprzednie odcinki programu dostępne są tutaj

msl/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze