Zawieszenie broni w Strefie Gazy? Sprzeczne głosy Izraela

Świat
Zawieszenie broni w Strefie Gazy? Sprzeczne głosy Izraela
PAP/EPA/Abed Al Hashlamoun
Ostrzały odbijają się na życiu codziennym cywili

Organizacja bojowa Palestyński Islamski Dżihad ogłosiła w czwartek rano zawieszenie broni z Izraelem, kończąc dwa dni ostrej wymiany ognia na granicy Izraela i Strefy Gazy, w wyniku której zginęło co najmniej 32 Palestyńczyków. Szef izraelskiego MSZ zaznaczył, że "jego kraj skrzywdzi każdego, kto spróbuje go skrzywdzić". Z kolei rzecznik tamtejszej armii poinformował o zakończeniu operacji.

Rzecznik prasowy Islamskiego Dżihadu Musab al-Berim powiedział, że porozumienie o przerwaniu ognia, w zawarciu którego pośredniczył Egipt, weszło w życie w czwartek o godz. 5:30 rano (godz. 4:30 w Polsce).

 

Al-Berim sprecyzował, że umowa została oparta na liście żądań przedstawionych w środę wieczorem przez jego organizację, w tym wstrzymanie przez Izrael tzw. selektywnej eliminacji liderów ugrupowania i złagodzenie 12-letniej blokady Strefy Gazy.

 

ZOBACZ: Izrael ostrzelał Strefę Gazy. Odwet za wcześniejszy ostrzał rakietowy

 

"Skrzywdzimy każdego, kto spróbuje skrzywdzić nas"

 

Do tych doniesień odniósł się szef izraelskiego MSZ Israel Katz. W czwartek na antenie rozgłośni izraelskiej armii powiedział, że jego kraj będzie kontynuował politykę tzw. selektywnej eliminacji, w tym atakowania bojowników w Strefie Gazy, mimo doniesień o zawieszeniu broni.

 

- Izrael skrzywdzi każdego, kto spróbuje go skrzywdzić - oświadczył minister spraw zagranicznych i ds. służb specjalnych Izraela.

 

- Każdy, kto był najwyższym funkcjonariuszem wojskowym, który miał przeprowadzić (atak terrorystyczny), czy był zaangażowany w terror lub ostrzał rakietowy wymierzony w Izrael, został wyeliminowany - powiedział minister Katz.

 

- I zamierzamy to kontynuować - podkreślił. Wskazał, że polityka selektywnej eliminacji "okazała się skuteczna" i będzie kontynuowana.

 

Minister Katz powiedział na antenie radia, że "na ciszę" Izrael "odpowie ciszą", zaprzeczając, że dokonał szerszego przeglądu swojej polityki.

 

Z kolei, rzecznik izraelskiej armii podpułkownik Awiszaj Adraee poinformował na swoim koncie na Twitterze, że dwudniowa operacja militarna w Strefie Gazy "zakończyła się"; potwierdził tym samym informacje o zawieszeniu broni ogłoszone wcześniej przez Palestyński Islamski Dżihad.

 

Naloty wymierzone "w infrastrukturę terrorystyczną"

 

Adraee ujawnił, że podczas operacji Izrael namierzył 25 bojowników ze Strefy Gazy, w tym większość z Islamskiego Dżihadu.

 

Izraelskie naloty wymierzone były w "infrastrukturę terrorystyczną" na ziemi i pod ziemią, a także pozycje morskie Islamskiego Dżihadu. Od wtorku liczba ofiar śmiertelnych izraelskich ataków z powietrza na Strefę Gazy wzrosła do 32; co najmniej jedna trzecia z nich to cywile.

 

ZOBACZ: Polacy polecą do Izraela zgodnie z planem. Termin meczu bez zmian

 

Wystrzelonych blisko 400 rakiet

 

Celem izraelskich nalotów są pozycje bojowników Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu. Z kolei w stronę Izraela z palestyńskiej enklawy ta organizacja zbrojna wystrzeliła w ostatnich dwóch dniach od 360 do 400 rakiet. Większość z nich została przechwycona i zniszczona przez izraelski system obrony przeciwrakietowej Żelazna Kopuła. W wyniku ostrzału w Izraelu rannych zostało co najmniej 60 osób.

 

Fala przemocy rozgorzała we wtorek, gdy w precyzyjnym ataku lotniczym sił izraelskich zginął jeden z czołowych dowódców Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu Baha Abu Al-Atta. Wywołało to najcięższe walki z bojownikami Gazy od maja br. - podkreśla AP.

 

ZOBACZ: Eskalacja napięcia w Strefie Gazy. W izraelskich nalotach zginęło 26 Palestyńczyków

 

Miasto-widmo 

 

W walkach nie bierze udziału rządzące Strefą Gazy radykalne ugrupowanie palestyńskie Hamas, o wiele liczniejsze i potężniejsze od Islamskiego Dżihadu, co wskazuje - jak pisze AP - że starcia nie potrwają długo.

 

Ostrzał rakietowy ze Strefy Gazy spowodował, że życie w południowym Izraelu praktycznie zamarło, ponieważ syreny alarmowe nakazywały ludziom pozostanie w domach; szkoły i uczelnie zamknięto. Znaczna część Strefy Gazy przypominała miasto-widmo, w którym na drogach prawie nie było pojazdów, z wyjątkiem karetek wiozących rannych.

ac/hlk/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze